piątek, 9 marca 2012

w Miedziance, której nie ma

Miedzianki nie ma.
To znaczy jest, bo byliśmy w niej, ale nie ma, bo... zniknęła.
Trochę jednak została, bo stoi kilka czy kilkanaście domów, zamieszkałych.
Kościół też jest, ale nie wiadomo jak długo jeszcze, bo ziemia wokół niego jest niepewna, znaczy - może się zapaść, tak jak się zapadła tuż obok.

Miedzianka położenie ma malownicze.
Po jednej stronie wypiętrzają się pięknie Sokoliki i Wołek, czyli Rudawy Janowickie, po drugiej w dole 'przełamuje się' Bóbr, a w dali widać Góry Ołowiane.




Szczególnie pięknie wygląda to o zachodzie słońca.  

I tego piękna byłoby właściwie tyle, no bo co innego, przecież nie te domy...?









Tyle ich zostało, nie licząc ruiny starego browaru,





 cóż, że też malowniczego w świetle zachodzącego słońca,


no i wspomnianego kościółka...




A, jest jeszcze w polu krzyż - memento




 no i na cmentarzu, a raczej miejscu po nim, pomnik ku pamięci.




I - puste miejsce, o tej porze roku przysypane grubą warstwą śniegu, po szybach i sztolniach,





i po domach, ulicach, rynku, kościele, które tu jeszcze niedawno były, a ślad po nich nie został...






No i po pałacu, byłabym zapomniała...

 Trudno uwierzyć, że mogło ot tak, po prostu zniknąć, po prawie 450 latach istnienia, miasto?
Trudno, ale nie ma wyjścia - trzeba.
 Tyle tytułem wstępu.
Ciąg dalszy będzie.



31 komentarzy:

  1. czytałem ostatnio w necie o dziejach Miedzianki, ale sam tam nie trafiłem. o, przepraszam - byłem przejazdem, ale jeszcze wówczas nie wiedziałem, że to tak szczególne miejsce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci się, że i ja byłam przejazdem, nie dalej jak latem półtora roku temu i nie miałam świadomości szczególności tego miejsca.

      Usuń
  2. Historia Miedzianki jest zaskakująca :-)
    http://miastapolski.blox.pl/2009/03/669-Miedzianka.html
    Ruszam z korektami ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze poczekaj, mam nadzieję, że następny wpis będzie interesujący:)

      Usuń
  3. Niezwykła jest historia tego miejsca... Naprawdę polecam książkę Filipa Springera "Miedzianka. Historia znikania" z wydawnictwa Czarne. Wtedy zupełnie inaczej patrzy się na te zrujnowane budynki... Ja tez tam kiedyś dotrę;) Tylko co wtedy zobaczę...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę przeczytałam, oczywiście;)
      jutro postaram się coś na jej temat napisac.

      Usuń
  4. a co się stało, ze znikła ta Miedzianka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, bedzie jutro!

      Usuń
  5. http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/303896,1,dlaczego-miedzianka-musiala-zniknac.read
    http://portalwiedzy.onet.pl/4869,2196,1313581,1,czasopisma.html
    http://www.polskieradio.pl/9/399/Artykul/469441,Byla-sobie-Miedzianka-znikajace-miasto

    ech...trzeba by się tam wybrać z książką jako przewodnikiem - dwie drogi doprowadzające... czyjaś tam willa... browar produkujący wyśmienite piwo... i ta historia - chyba nawet dłuższa niż 450 lat - która zawsze dawała im w tyłek...

    OdpowiedzUsuń
  6. Krzyże pokutne...też mają swoją historię.

    OdpowiedzUsuń
  7. ...ale o so chodzi ?
    Szkody górnicze, najazd kosmitów?
    Nie zaczekam z tym do jutra, idę do Google po informacje :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Już wiem więcej, przeczytałem artykuł z Polityki.
    Smutne historia, tragiczne losy ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też ostatnio czytałem o zniknięciu - ciekawa historia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ano, zamiecione pod dywan miasteczko razem z jego przeszłością i co gorsza, ludźmi. Smutne.

    OdpowiedzUsuń
  11. To rzeczywiście bardzo smutne. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozwólcie, że nie będę odpowiadała pojedynczo, a po prostu następnym wpisem, w przygotowaniu właśnie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo interesująca seria fotografii. Wszystkie obejrzałem z dużym zainteresowaniem. Jest też krzyż pokutny. Na Dolnym Śląsku jest ich sporo. Są trwałymi śladami dawnych zbrodni, a może bardziej właśnie pokuty.

    OdpowiedzUsuń
  14. smutna historia... czekam na rozwinięcie, pozdrawiam :)
    PS zbieg okoliczności z tym umieraniem miast, tu Miedzianka u mnie Łódż. Mam nadzieję, że ta druga jednak znajdzie potencjał przetrwania, to duże miasto przecież.

    OdpowiedzUsuń
  15. czyli samo życie... Czasem smutne niestety.
    Piękne wspomnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. sukienka_w_kropki10 marca 2012 19:05

    Poczytałam w internecie, to nie tylko smutna ale wprost wstrząsająca historia, która w głowie się nie mieści... Jeżeli faktycznie pod ziemią prowadzono rabunkowe wydobycie to pewnie prędzej czy później wszystko się zapadnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. ...moja uwagę także zwróciły krzyże pokutne, jest ich i w moich okolicach wiele...i czekam na cd.

    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawe fotografie, ciekawego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam.
    Rzeczywiście sceneria tego "zniknięcia" bardzo malownicza (zdjęcia bardzo dobre).
    Piękna zima -> miejmy nadzieję, że tak szybko jeszcze nam nie zniknie...
    O głównym temacie posta, wstyd albo i nie wstyd, nie słyszałem... Historii tego miejsca nie znam...
    Ale nie szukam w necie i mam nadzieję, że wszystkiego się dowiem u Ciebie w następnym poście. :-)
    Pozdr. serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę dostaniesz w każdej księgarni, warto przeczytać, napisana jest znakomicie!
      odpozdrawiam;)

      Usuń
  20. Ewo, dziękuję serdecznie za te zdjęcia! Kiedy trzy miesiące temu przeczytałam książkę Miedzianka. Historia znikania zapragnęłam odwiedzić to miejsce. Niestety chyba do lata mi się nie uda, więc z ogromną chęcią wybrałam się z Tobą na spacer po Miedziance. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka robi wrażenie, w sensie nie tylko historia, ale i forma jej przedstawienia.
      Jak znajdziesz czas, między Bawarią a Uralem, to zaglądnij, może sie gdzies tam spotkamy...?
      :)

      Usuń
    2. Ewo, dziękuję za ten wpis - Miedzianka jest bardzo bolesna i zawsze uważałam, że warta uwiecznienia. Springer ze swoją książką bardzo mnie wyprzedził, bo zawsze miałam ochotę o Miedziance napisać - takich miejsc, które zniknęły jest na Dolnym Śląsku dużo dużo więcej. Ewo, przy następnej wizycie w Głuszycy lub okolicy zapraszam na spacer do wsi, która zniknęła i kapliczki, która lada moment zniknie ( datuje na wojny austr.-pruskie),
      może to Ty wpadniesz na pomysł, jak ją uratować. Wydaje się, że nikt nie jest tym zainteresowany...
      pozdrawiam,Magda

      Usuń
    3. Czyli mamy takich miejsc więcej?
      Pisz więcej,może być na maila, to się jakoś umówimy, co z tym zrobić!
      pozdrawiam,
      Ewa

      Usuń
  21. Obiecuję, odezwę się, jak tylko będę w stronę Wrocławia się kierować. Ale Ty również daj znać, jeśli Twoje kroki będą zmierzały w stronę centralnej Polski. Mój numer telefonu bez zmian, chyba go masz? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za słowo;)
      numer mam, mój też się nie zmienił.

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)