Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptaki. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 września 2018

lato z Margaret, czyli odkrywam Wybrzeże


Podoba się Wam?
Mnie nie i jeszcze raz nie - nie lubię reklam, a takich, które zasłaniają mi widoki, już szczególnie; mogę zrozumieć, że za reklamą idą pieniądze, ale są granice, jak widać, nie dla każdego. A tu gdzie się nie ruszysz, Margaret... Ale to tak na marginesie.

wtorek, 10 listopada 2015

goła baba, czyli chwila w Andrychowie



Poszkapiłam sprawę;
Andrychów, miasteczko oddalone od Krakowa o ok.60 km, miałam w głowie już od jakiegoś czasu, ale gdy się w nim w końcu znalazłam, udało mi się tylko pospacerować po parku, pięknie położonym nad stawem, rzucić okiem na rynek i wypić lurowatą kawę w kafejce nieopodal. Inaczej mówiąc, widziałam niewiele, niedosyt, zwykły w takich sytuacjach, pozostał, zatem może wrócę...? Może warto...?
 Kilka zdjęć, voilà ;)


Rynek z jednej i drugiej strony, ogólnie i ze szczegółami.


Zamek Andrychowski, czyli Pałac Bobrowskich;
 w XVII wieku dwór obronny wybudowany przez Mariana Przyłęckiego, potem siedziba Ankwiczów h. Abdank, następnie Bobrowskich, którzy nadali mu kształt obecny, czyli podkowy. W historii Polski pałac zapisał się jako miejsce, w którym odbył się jeden ze zjazdów Konfederacji Barskiej. Współcześnie działa tu Towarzystwo Miłośników Andrychowa, w budynku  dawnej powozowni knajpka, obok - resztki założenia parkowego ze stawem pełnym ptactwa.


Przejdźmy się zatem po parku...


One śpią!
na leżąco, na stojąco, na trawie, na chodniku, z okiem zamkniętym, z okiem otwartym...;)

 

Zabytkowy kościół pw. Św. Macieja Apostoła z 1646 roku.

 

Graffiti, murale - nie tylko Kraków czy Wrocław mają swoje,
 ale które miasto pochwalić się może własną gołą babą, no które?
 A Andrychów tak:)


Powinnam może napisać więcej o Andrychowie, np. że był i jest miastem przemysłowym, że stanowi zaplecze turystyczne Beskidu Małego, ale to takie prozaiczne, prawda? Jakby co - wiedzę można uzupełnić w necie;)

piątek, 13 marca 2015

spacerkiem po Toruniu, czyli do zobaczenia za rok...?


... a nawet wcześniej, bo do wakacji bliżej niż dalej, więc może uda się wpaść na chwilę, na przykład w lipcu, do Torunia? Jeśli tak, to będę musiała powtórzyć spacer uliczkami Starówki, ale też powłóczyć się po miejscach, na które w tamtym roku nie znalazłam czasu..
Dziś zapraszam na pierwszą część ostatniego spaceru po Toruniu.


Zaczniemy od Rynku, na którym tego dnia świętuje Policja,
więc i radiowozów, i policjantów multum..


 W  Rynku atrakcji co niemiara, trzeba sobie zrobić zdjęcia nie tylko z Kopernikiem...;)



Ptaki mają swoje sposoby na upał, ludzie swoje...


Upał, nie upał, komu w drogę, temu trampki:)



Teatr Baj Pomorski w Toruniu

 
a my skręcamy w kierunku Rynku Nowomiejskiego - tak, tak, są dwa, tamten główny to Staromiejski - po drodze szukając śladów epok minionych...


 Jest i Rynek;


wracamy, zaglądając po drodze do smoka


i, skoro już cofnęliśmy się w czasie, do zamku, 
a raczej jego malowniczych ruin.


Szwendamy się;
 obchodzimy zamek z wszystkich stron, zaglądamy do środka, coraz bardziej zbliżając się do królowej rzek...




o, ciekawe sąsiedztwo:)


Idziemy wzdłuż murów;


po lewej ręce mamy Wisłę,  


 i już jesteśmy przy jednej z Bram, Mostowej,


 a że pora na obiad, robimy małą przerwę;
ciąg dalszy spaceru nastąpi
;)