Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nad morzem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nad morzem. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2020

pierwszy dzień lata, czyli za chwilę wakacje


Dziś, jak na pierwszy dzień lata przystało, szaro i mokro, 
w całej Polsce deszcze i burze, grad leci z nieba, a słońce w domyśle... Zapowiadają, że całe lato będzie takie, zmienne, burzowe...
(Nie) czekając, zapraszam na wspomnień letnich czar, czyli pocztówki znad morza; bez żadnej logiki, systemu, porządku, od Helu po Kołobrzeg, albo na odwrót. Miłego oglądania 😊

środa, 5 września 2018

lato z Margaret, czyli odkrywam Wybrzeże


Podoba się Wam?
Mnie nie i jeszcze raz nie - nie lubię reklam, a takich, które zasłaniają mi widoki, już szczególnie; mogę zrozumieć, że za reklamą idą pieniądze, ale są granice, jak widać, nie dla każdego. A tu gdzie się nie ruszysz, Margaret... Ale to tak na marginesie.

wtorek, 5 lipca 2016

wtorek, 21 lipca 2015

moje Chałupy


Moje Chałupy nie istnieją.
Albo wróć - są, na zdjęciach i we wspomnieniach, nie ma ich w rzeczywistości, bo rzeczywistość je zmieniła, pięknieją i nowocześnieją, a mnie czegoś żal...
Najbardziej - drzew przy głównej ulicy,  które utrudniały wyjazd z posesji, zawężały chodniki, ale dawały cień. Teraz ulica Kaperska jest pusta, bo bez zieleni, pełna za to aut przesuwających się w obie strony w korkach, już nie tylko weekendowych, pełna też ludzi przemieszczających się z knajpy do sklepu i na odwrót, pełna rowerzystów, którym oddano część chodników do dyspozycji.


tak było, 
tak jest;


(udało mi się uchwycić ulicę bez ludzi, bo wszyscy byli albo na obiedzie, albo na zatoce, albo na plaży, albo w samochodach:))


Żal mi ciszy i spokoju, które tu były, wbrew obiegowej opinii, że w Chałupach dzikie tłumy na plaży i na zatoce, golasy, artyści, i 'w ogóle'.
Owszem, golasy były i są, na tzw. dziewiątym kilometrze, łamanym przez ósmy, czyli plaży dla panów, ale nie tłumnie, tłumy 'tekstylnych' bywały w gorące weekendy, ale tylko na małym odcinku i wracały w niedzielę 'do siebie', (kite)surferzy byli, ale głównie na wodzie i campingach, a artyści się pojawiali, ale rzadko i dyskretnie, a na co dzień były puste plaże, czysty piasek, zimna woda, wiatr od morza, który chłodził nawet w upalne dni, których tak znowu często tu nie było, zwłaszcza na początku lipca, czyli kiedy tu bywam. Pewnie, były np. upiorne dyskoteki na plaży, z których hałas roznosił sie po całej wsi i spać nie dawał, a teraz buda zniknęła...

 Co zostało?
Plaża (której coraz mniej, bo woda zabiera ją w okolicach Kuźnicy, do której spacerkiem idzie się w godzinę, półtorej), czysty piasek, woda i wiatr,

 
 i te moje wytęsknione widoki, 
zachody słońca, na które wciąż nie mogę się uodpornić......

 

na Zatoce

 
 

 nad morzem;

 
 

Starzeję się, wybaczcie;(

poniedziałek, 13 lipca 2015

sobota, 13 grudnia 2014

na chwilę


Przeglądałam zdjęcia z wakacji i trafiłam na to;
nie podoba mi się, budzi we mnie jakiś niepokój, rozdrażnienie, ale może to tylko ta aura zaokienna, wariujące ciśnienie..?
Jutro, pojutrze, zaproszę Was do Wolsztyna:)


sobota, 4 października 2014

Kołobrzeg-miasto



Linia podziału między Kołobrzegiem-uzdrowiskiem, a Kołobrzegiem-miastem przebiega wzdłuż torów kolejowych; przechodzimy góra, mijamy dworzec i już jesteśmy w mniej reprezentacyjnej, "normalnej" części miasta.


To miasto jest w przeważającej swej części tworem nowym, wybudowanym już w powojennej Polsce - jak podają źródła 90% zabudowy uległo zniszczeniu w marcu 1945 roku, w tzw. Bitwie o Kołobrzeg.

" Niektóre obiekty udało się odremontować, ale w większości odgruzowanego miasta postawiono dużą liczbę bloków z tzw. wielkiej płyty. Dopiero w latach 80. zaczęto przebudowę centrum miasta. Wokół dawnego Rynku i katedry powstała nowa dzielnica, która nie odtwarzała ani dawnych podziałów własnościowych, ani też przedwojennej zabudowy, lecz była raczej próbą stworzenia nastroju staromiejskiego."
Czy to się udało?
Ja odniosłam wrażenie, że tak, ale wiem, że nie wszyscy się ze mną zgodzą...
Zapraszam na spacer;)







Ulica Dubois - o rodowodzie średniowiecznym, z kilkoma oryginalnymi kamieniczkami,
poniżej - Baszta Lontowa zwana też Prochową, jeden z niewielu zachowanych zabytków, na pewno jedyny obiekt średniowiecznego systemu obronnego.



 w Domku Kata - restauracja, całkiem smaczną kawę tam podają;)



Ratusz - gotycki kiedyś, zniszczony i odbudowany w stylu neogotyckim w XIX wieku;
przed wojną stał przed nim pomnik króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III, teraz - kula ziemska.






rzut beretem od ratusza straszy wielka płyta i stare targowisko - nie będzie wyburzone, będzie odnowione...




przed bazyliką - Pomnik Tysiąclecia;


Muzeum oręża - zerknęłam tylko 'przez płot', nie jestem miłośnikiem tematu..



Tuż obok przepływa Parsęta - zainteresowani ekologią wiedza może, że jej fragmenty objęte są ochroną; m.in. w granicach portu, w okresie jesiennym, został ustanowiony okresowy obwód ochronny dla troci wędrownej i łososia.


 Jeszcze rzut okiem na zabytkowy bindaż  - w parku, niedaleko portu, 


i - koniec spaceru.
Domyślam się, że osoby znające Kołobrzeg mogą mieć uczucie niedosytu, nie pokazałam wielu miejsc wartych pokazania, ale cóż, nie widziałam wszystkiego, nie wszystko mnie interesowało, czasu było jak zwykle za mało, zresztą - czy o to chodzi...?

;) 

A tak przy okazji - kto wiedział, że honorowym obywatelem miasta był m.in. Adolf Hitler?
był, bo jest, oczywiście, Jan Paweł II.
...

Na wszystkie zdjęcia zapraszam, jak zawsze, do picasy, 
a następnym razem może do... Trzebiatowa?



środa, 24 września 2014

spacerkiem po R-10


 R-10* to polski fragment europejskiej trasy rowerowej o międzynarodowej nazwie EuroVelo.
Jak czytamy na stosownej stronie jest to:
"projekt sieci dwunastu wysokiej jakości międzynarodowych tras rowerowych, zaakceptowany do realizacji w roku 1997. Całkowita długość szlaków ma wynosić ponad 60 tys. km, do tej pory zbudowano ponad 20 tys. km. Szlaki te mają sprzyjać rozwojowi turystyki rowerowej na całym kontynencie - budowane są w oparciu o już istniejącą sieć lokalnych ścieżek i dróg, łącząc je w jeden system.Sieć ma połączyć duże miasta i atrakcyjne tereny turystyczne wszystkich krajów Europy. Autorem projektu jest Europejska Federacja Cyklistów, patronat objęła Komisja Europejska.Celem budowy sieci EuroVelo jest promocja roweru i zachęcanie do rezygnacji z samochodu."

Ja zapraszam na spacer wzdłuż Bałtyku, aleją pokrywającą się w większości ze szlakiem;
ten fragment przeznaczony jest zarówno dla cyklistów, jak i dla pieszych - w przeciwieństwie do ścieżki rowerowej na Helu, na która narzekałam swego czasu z tego właśnie powodu.
To co, idziemy?


Zaczniemy od wejścia na wysokości hotelu Arka.
W prawo ścieżka prowadzi nas  brzegiem Ekoparku Wschodniego;
 dochodzimy do urokliwych jeziorek i zawracamy.
To znaczy Wy możecie pójść sobie dalej, ja kieruję się do portu.


Jest nas tu więcej, niektórzy robią sobie zdjęcia z łabądkami, a jakże;)


Wracamy;
wiatr jest (tzn. był) tak porywisty, że idąc zasłaniam sobie głowę kapturem - raz, żeby mi jej nie urwało, dwa, żeby osłonić oczy przed piaskiem...




Tu jeden z tych budynków,  o których wspominałam, 
postpeerelowska zabudowa;(

 

Mijamy Kamienny Szaniec;


(następnym razem skręcimy w tym miejscu w lewo, w ul. hrabiego Fredry, kierując się do miasta i zaglądając po drodze do słynnego amfiteatru, niestety, teraz zamkniętego)


Kończy się alejka A.Sułkowskiego, zaczyna ul.gen.Sikorskiego.


Zatrzymujemy się chwilkę przy Pomniku Sanitariuszki, autorstwa wrocławskiego artysty,  Adolfa Cogiela;
kamienna dziewczyna ma twarz autentycznej sanitariuszki, Eweliny Nowak,  poległej w marcu 1945 roku podczas walk o Kołobrzeg


Podobno pomnik jest tak zaprojektowany, że do twarzy dziewczyny nie docierają promienie słońca.



A tu absolutna nowość - dom postawiony do góry nogami;
zdjęcie zrobiłam 22 czerwca, nie wiem, czy już był wtedy otwarty dla turystów..


Wchodzimy w Aleję Nadmorską,


i już jesteśmy nad samym morzem.


Jest długi czerwcowy weekend, przypominam, wieje i jest zimno...


Słynny Pomnik Zaślubin Polski z Morzem autorstwa Wiktora Tołkina;
legenda mówi, iż przejście z jednej strony pomnika na drugą przez okno (na bezdechu), przynosi spełnienie się wcześniej pomyślanego życzenia.
Szkoda, że nie wiedziałam...


A mu już w porcie;


niestety, zbyt późno, żeby wejść na Latarnię, dochodzi już 19.00,





więc tylko kilka zdjęć




i kierunek - miasto;
ciąg dalszy będzie, a jakże;)
*
Mapkę polskiej części szlaku, a dokładniej - jego wariantu zwanego Szlakiem Bursztynowym znajdziemy
 tu