środa, 5 września 2018

lato z Margaret, czyli odkrywam Wybrzeże


Podoba się Wam?
Mnie nie i jeszcze raz nie - nie lubię reklam, a takich, które zasłaniają mi widoki, już szczególnie; mogę zrozumieć, że za reklamą idą pieniądze, ale są granice, jak widać, nie dla każdego. A tu gdzie się nie ruszysz, Margaret... Ale to tak na marginesie.
Jak może pamiętacie,  w lecie 'od zawsze', czyli przez ostatnie 25 lat, bywałam w Chałupach.
Niestety, nasza ulubiona 'miejscówka' przeszła do historii i trzeba było rozglądnąć się za nową, ale co to za Chałupy bez naszego miejsca i naszych gospodarzy?  I może to jest okazja, żeby poszukać czegoś całkiem nowego, np. w innej części Wybrzeża?
No i w ten sposób znaleźliśmy się w szeroko pojętych okolicach Ustki i to był, proszę Państwa, strzał w dziesiątkę! Piękne plaże, jeszcze piękniejsze ścieżki leśne, cisza i spokój, ale tuż obok cywilizacji, morze, port, ale tuż obok jeziora, wydmy, klify i wieże widokowe, słowem - bajka:) Udały się nam też kwatery, w dwóch różnych miejscach, z bardzo miłymi gospodarzami, pięknym otoczeniem, i ciszą, bo ludzi pod koniec sierpnia jest zdecydowanie mniej niż w lipcu, choć pustek nie było, bo lato tego roku, jak widać, trwa i trwa. Jedyne, na co narzekałam (poza Margaret straszącą przy wejściach na plażę;)), to brak spektakularnych zachodów słońca, do których przyzwyczaiły mnie Chałupy.
No i wiecie, że tutaj słońce zachodzi na północy?
:)
Kilka widoczków plażowych na początek, 
zapraszam:)
 
 
 
cdn;


32 komentarze:

  1. Ustka jest całkiem sympatyczna, okolice ciekawsze i wyraźnie mniej zatłoczone od karykaturalnego Władysławowa (szczególnie różnica jest widoczna z siodełka)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ustka jest teraz uzdrowiskiem; widac tam i pieniadze, i dbalosc o calosc, ze tak powiem. Wladyslawowo rozwija sie chyba bez planu, a z nastawieniem na maksymalny zysk, no i efekt jaki jest, kazdy widzi.

      Usuń
  2. Lubię Ustkę, byłam tam wiosną (podczas krótkiego wielkanocnego urlopu w kraju) i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! To nie to samo miasteczko co dawniej. Ładne, zadbane i czyste, ale ponieważ to nie był sezon turystyczny, więc było pustawo i nie bardzo było gdzie lunch zjeść. Myslę, że latem jest całkiem inaczej i jeszcze piękniej...
    Zdjęcia cudowne!

    Co do Władysławowa mam podobne jak Ty zdanie, nigdy mi się tam nie podobało, jakiś miszmasz w architekturze, budy stojące i straszące a nie zachęcające do odwiedzenia w centrum tego pożal się Boże kurortu hmmm.... a mogłoby być pięknie! No i moim zdaniem, żadnych ciekawych rozrywek za wyjątkiem plaży, knajp, tam nie ma...ale może czegoś nie wiem, nie byłam tam dawno, omijam ten kierunek latem z daleka... a ludzie pchają się tam drzwiami i oknami więc, kto wie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Ustce bylam ponad 30 lat temu, wiec teraz przezylam niemal szok. Sliczne miasto, ladna plaza, chetnie pojade za rok. Wladyslawowo ma chyba zlego gospodarza, nie sadzisz? Szkoda, bardzo szkoda.

      Usuń
  3. Fakt wszech obecne reklamy zdominowały nas. Mnie to wkurza kiedy chcę zrobić jakieś zdjęcie. Ciekawe zdjęcia, Ustka fajne miasto byłam tam kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie tam a zdjęcia świetnie oddają nadmorskie oczarowania. Serio potraktowałam cdn. i czekam na kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Margaret przeminie a morze zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franc Fiszer, znany warszawski filozof, myśliciel, bywalec, na zacytowane przez kogoś w towarzystwie powiedzenie "Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las" odpowiedział: "A po mnie nie będzie lasu"

      Usuń
  6. morze, lodzie, ptaki, zachody slonca - moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. W Ustce bylam ze 30 lat temu i tylko jeden dzień, gdy na dłużej zatrzymałam się w Słupsku. Na Twoich zdjęciach jest magia, która bardzo do mnie trafia. Fajnie, że jesteś zadowolona z nowego miejsca. Ja też mam swoją miejscówkę, tyle, że zupelnie inną, bo w Sopocie, w którym teraz bywam kilka razy w roku. Innego rodzaju jest ta miejscówka, ale mi potrzebny do odpoczynku jest gwar, ruch, ludzie. Ciszę mam na co dzień. Taka może się znudzić. Pozdrawiam 😊😊😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A reklamy takie zasłaniające miejsca też mnie denerwują, choć sama jestem z tych co reklamy lubią, bo wpływająna moje życie 😀😀😀

      Usuń
    2. Pracowalam tyle lat w halasie, czyli szkole, ze teraz mam ogromne zapotrzebowanie na cisze, stad cenie sobie odludne miejsca;) ale to nie znaczy, ze unikam ludzi, choc rzeczywiscie, stalam sie od pewnego czasu malo towarzyska.

      Usuń
    3. U mnie jest tak, że też jestem mało towarzyska w klasycznym rozumieniu, ale tłumy pozwalają mi żyć
      😀

      Usuń
  8. Trzeba było sobie Margaret wykadrować...

    A zdjęcia przepiękne.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Stokrotko, zeby tak mozna bylo sobie i w zyciu wykadrowac niektore osoby, czy zdarzenia... ;)
      Ciesze sie, ze zdjecia Ci sie podobaja.

      Usuń
  9. Nie lubię polskiego morza, z wielu powodów, nad którymi nie chcę się rozwodzić. W skrócie za całokształt. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. tak realna, z bijacym pulsem, na plazy, w bikini … - jak najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O, widzisz, mówisz, jak moj mąż;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszy mnie, ze nie tylko ja mialam fajne wakacje:)))))

    Margaret? Nie kojarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez sie ciesze.

      Tez nie znam.
      To znaczy znam, z reklam:(

      Usuń
  13. Zdjęcia super pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)