Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zachodniopomorskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zachodniopomorskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2020

pierwszy dzień lata, czyli za chwilę wakacje


Dziś, jak na pierwszy dzień lata przystało, szaro i mokro, 
w całej Polsce deszcze i burze, grad leci z nieba, a słońce w domyśle... Zapowiadają, że całe lato będzie takie, zmienne, burzowe...
(Nie) czekając, zapraszam na wspomnień letnich czar, czyli pocztówki znad morza; bez żadnej logiki, systemu, porządku, od Helu po Kołobrzeg, albo na odwrót. Miłego oglądania 😊

środa, 5 września 2018

lato z Margaret, czyli odkrywam Wybrzeże


Podoba się Wam?
Mnie nie i jeszcze raz nie - nie lubię reklam, a takich, które zasłaniają mi widoki, już szczególnie; mogę zrozumieć, że za reklamą idą pieniądze, ale są granice, jak widać, nie dla każdego. A tu gdzie się nie ruszysz, Margaret... Ale to tak na marginesie.

sobota, 24 stycznia 2015

Połczyn Zdrój, uzdrowisko z trudną historią w tle


Połczyn Zdrój, 
niewielkie (osiem i pól tysiąca mieszkańców) miasteczko w Zachodniopomorskiem, pięknie, bo w otulinie Drawskiego Parku Krajobrazowego położone, uzdrowisko od początków XVIII wieku.
W drugiej połowie XIX wieku więcej tu przebywało kuracjuszy, niż mieszkańców.
Leczyło się i leczy choroby reumatologiczne,  kobiece, układu nerwowego, otyłość, osteoporozę;
szpital uzdrowiskowy Gryf był do lat 70. XX wieku największym obiektem sanatoryjnym w Polsce.








Samo miasteczko jest nieco zaniedbane, choć, oczywiście, starania o przywrócenie mu urody widać..


 Ulica Grunwaldzka;
badania archeologiczne wykazały, że najprawdopodobniej tędy prowadził Szlak Solny.



Plac Wolności, centrum miasta od zawsze,
 kiedyś było tu targowisko.









 Przy Grunwaldzkiej, róg Okrzei, znajdują sie dwa zabytkowe budynki - poczty
i szkoły, funkcjonującej od 1867roku.


Wróćmy jednak do części uzdrowiskowej;
w odległości ok. 2 km od parku, po drugiej stronie zalewu, znajduje się Sanatorium Borkowo, dawniej Luisenbad, miejsce okryte złą sławą - tu znajdował się hitlerowski ośrodek Lebensborn.

Zacytuję za wikipedia.pl:
"Lebensborn w założeniach miał stworzyć odpowiednie warunki w sieci swoich ośrodków do „odnowienia krwi niemieckiej” i „hodowli nordyckiej rasy nadludzi” poprzez odpowiednią selekcję kobiet i mężczyzn przeznaczonych do rozmnażania w ramach demograficzno-politycznych założeń nazistowskiej polityki rasowej. "
W Połczynie " funkcjonował od kwietnia 1938 do lutego 1945 w położonym 2 km od centrum miasta obecnym sanatorium Borkowo, w którym dokonywano germanizacji dzieci pochodzących głównie z polskich rodzin. Kierowane były do niego dzieci z „zakładów przejściowych” (między innymi z Kalisza i Bruszkowa), które wcześniej zakwalifikowano do zniemczenia w wyniku badań rasowych, zdrowotnych i psychologicznych.(..)
 Zakład posiadał trzy oddziały: kobiet ciężarnych, położniczy i małego dziecka. Dzieciom zmieniano dane osobowe, na miejscu wydawano nowy akt urodzenia, nadając im nową tożsamość. Całkowicie zakazywano mówić w języku polskim, a także kontaktować się z rodziną. W zakładzie obowiązywał system kar. W miarę postępu germanizacji dane dziecko, gdy pozytywnie oceniono wywożono do specjalnych ośrodków w głąb Niemiec, skąd były od razu lub później oddawane rodzinom niemieckim. Germanizacji poddane były kilkuletnie dzieci. Metody działania zakładu z Połczyna wykorzystywano także wobec dzieci ukraińskich."




Zainteresowanych miejscem i tematem odsyłam do strony miasta;
 wszystkie zdjęcia w albumie, jak zwykle.

piątek, 24 października 2014

wieże, ogrody i pomniki, czyli okolice Kołobrzegu raz proszę;)


Widzieliście, żeby ktoś się tak cieszył, widząc pomnik ziemniaka?!
A pomnik, o czym może niektórzy z Was wiedzą, jedyny w tej części świata*, znajduje się w Biesiekierzu i mierzy sobie 9 metrów, z czego 3,95 m  ma sama bulwa.W Biesiekierzu, nie przypadkiem, a całkiem celowo, znalazłam się w drodze z Dobrzycy do Koszalina.
Do Dobrzycy zajechałam zobaczyć Ogrody Hortulus; interesował mnie głównie labirynt - nie, żeby sie w nim gubić, raczej popatrzeć z góry, jak inni szukają wyjścia;)


 


 Ogrody są sprawą rozwojową, jest tu kilkadziesiąt hektarów do zagospodarowania, ku uciesze zwiedzających, oczywiście, jeśli ktoś lubi takie 'okoliczności'.









 Dzień był, jak widać, pochmurny, chwilami siąpiło, przed nami Koszalin i - ptaki Hasiora.


Żeliwna instalacja, znajdująca się obok Politechniki Koszalińskiej, ma długość 80 metrów, wysokość do 6,5 m; odsłonięta 11 października 1982 roku, oczywiście kontrowersyjna, jak to u nas, w odbiorze, doczekała się w 2008 roku  nobilitacji, czyli wpisania do Krajowego Rejestru Zabytków.
Ptaki przy okazji ważnych uroczystości, happeningów i imprez płoną, zgodnie ze swoją oficjalną nazwą -
"Płonące ptaki – tym, którzy walczyli o wolność tych ziem".



A my - uciekamy przed deszczem na drugą stronę, gdzie z wieży na Górze Chełmskiej rzucimy okiem na miasto;








i nie zaglądniemy do Sanktuarium, bo właśnie msza, a poza tym deszcz, a i ciemno i późno się robi, więc trzeba w drogę...



cdn;
*
W Poznaniu jest Pomnik Pyry, młodszy o prawie 25 lat lat i nieco mniejszy.