Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkopolska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkopolska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 stycznia 2015

Kocha(j)my parowozy, czyli Wolsztyn zaprasza


Parowozownia w Wolsztynie znana jest chyba każdemu miłośnikowi kolei.
Jak podaje wiki, zbudowana w 1907 roku, jeszcze niedawno była ostatnią czynną w Europie - do 2012 roku parowozy prowadziły codziennie planowe pociągi do Leszna, a czasami także składy retro i pociągi okolicznościowe. Teraz już tylko okolicznościowo można się przejechać zabytkowym wagonem, ciągniętym przez zabytkowy parowóz, choć słyszałam, że jest szansa na reaktywowanie regularnych połączeń, ale czy to prawda? ... się okaże.
Póki co - można sobie pooglądać, jak to drzewiej jeżdżono, a że to drzewiej nie tak dawno było, to zaświadczam - jeździło się siedząc na drewnianych ławkach i jak było fajnie, ha!
:)


To ja już nic nie gadam, popatrzcie sami;




O, tu jedna z unikatowych lokomotyw - Tr5, jedyna zachowana z tej serii,
produkcji niemieckiej firmy Orenstein&Koppel,


I -wagon;
jeździło się takimi do Rabki, ktoś zna?
 pamięta?


... ale takich luksusów nie widziałam, jak żyję:)


Muzeum ma też wystawę, jakżeby inaczej;


 I niech mi ktoś powie, że teraz drukowanie biletu trwa krócej niż kiedyś!


Mam nadzieję, że kogoś udało mi się zachęcić do wizyty w Wolsztynie;)
A następny przystanek na naszej trasie - Połczyn Zdrój, zapraszam.

 

A, informacje o kursach można znaleźć na stronie  TurKol.pl

czwartek, 8 stycznia 2015

Koch na niepogodę, czyli z wizytą w Wolsztynie



Wracamy do wakacyjnych wędrówek po kraju.

W Wolsztynie wylądowałyśmy, niestety, w deszczu. Zaliczyłyśmy w szybkim tempie parowozownię, o czym następnym razem, a że czas był, a warunków do włóczenia się po mieście z aparatem nie, wstąpiłyśmy do Muzeum Roberta Kocha. Powiem krótko - warto, polecam. Zbiory może nie są imponujące, ale jedyne w swoim rodzaju, w końcu nie w każdym mieście przebywał i pracował noblista, odkrywca bakterii wywołujących wąglika, cholerę i gruźlicę. Koch mieszkał tu przez 8 lat - wcześniej też niedaleko, w Rakoniewicach, o których już wspominałam. Muzeum, istniejące od 1996 roku powstało na bazie Izby Pamięci, z inicjatywy Fundacji Polsko-Niemieckiej i Stowarzyszenia Naukowego Roberta Kocha.
Niedawno przeszło remont, który umożliwi, może już umożliwił, powiększenie ekspozycji o sale na piętrze.
Od siebie dodam, że bardzo interesująco i z pasją wprowadzał nas w temat kustosz muzeum, ba, poświęcił swój prywatny czas! Kilka zdjęć, proszę;

 
 
 Na zdjęciu powyżej - dyplom Nagrody Nobla, 
poniżej - zdjęcie bakterii wąglika;
 (nie wyszło mi wyraźnie, ale żal byłoby nie pokazać:)

 

A tu - nerwy macicy kreta, praca Kocha, jeszcze studenta.


Narzędzia z epoki, niektóre, jeśli mnie pamięć nie myli, nadal używane...?

Dom stoi przy ulicy;
 z tyłu ładny ogród, z ławeczką pod drzewem, pod którym Robert Koch siadywał.


Pana Kustosza serdecznie pozdrawiam, Was zachęcam do odwiedzenia muzeum.
I zapraszam do parowozowni;)

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Parking Rydzyna, czyli jedyna taka gmina


Do Rydzyny, miasteczka w powiecie leszczyńskim, jeździ się, żeby zobaczyć zamek.
Zamek historię ma nie byle jaką, bo sięgającą XV wieku, kiedy to postawiono gotycką budowlę, by dwa wieki później na jej murach wybudować barokową - tę pierwszą dla Jana z Czerniny, tę drugą dla Leszczyńskich.Barokowa była dziełem włoskich architektów, osiadłych w Polsce, Bellottiego i Ferrariego;
w wieku XVIII kilka razy nieco ją upiększano, dodając elewacji a to rokokowe, a to klasycystyczne elementy... W historii Polski zamek znalazł miejsce zasłużone, stając się w latach 1705-1709 rezydencją króla Stanisława Leszczyńskiego.Też i później, już w posiadaniu Sułkowskich, był ważnym w Wielkopolsce ośrodkiem kultury i edukacji.
W styczniu 1945 zamek został przez dzielnych żołnierzy radzieckich spalony;
jego odbudowa trwała z przerwami aż do końca lat osiemdziesiątych.Dziś jest tu hotel, własność Stowarzyszenia  Inżynierów i Techników Mechaników.

"Dawne wyposażenie wnętrz Zamku w Rydzynie uległo rozproszeniu jeszcze przed pierwszą wojną światową. Nowo zrekonstruowane wnętrza urządzono w nawiązaniu do przekazów historycznych. Na zamkowe kolekcje składają się obecnie m.in. komplety mebli, zabytkowe ryciny, pamiątki po Sułkowskich, zbiory przyrodnicze (m.in. kolekcja motyli tropikalnych, trofea łowieckie). Biblioteka gromadzi publikacje związane z dawnymi właścicielami Zamku, Gimnazjum im. Sułkowskich z okresu międzywojennego oraz ze Stowarzyszeniem Inżynierów i Techników Mechaników (SIMP). Zamek dostępny jest do zwiedzania po uprzednim uzgodnieniu."




 Zamek od rydzyńskiego ryneczku oddalony jest jakieś 100 metrów.
I szczerze powiem, nie zamek, a właśnie rynek wzbudził mój gorący entuzjazm - takiego raju dla kierowców jeszcze nie widziałam!
Cały, calutki - jakieś pi razy oko hektar - śliczny, wybrukowany parking, żyć nie umierać...


Nie, przepraszam, nie cały - przecięty na pół ulicą, na której środku stoi sobie niewzruszenie kolumna Św.Trójcy.
;(
 
 






czwartek, 27 listopada 2014

wiatraki, koźlaki, czyli w Śmiglu, przejazdem


Cytuję:
"W przeszłości położenie Śmigla na wzgórzu stwarzało znakomite warunki do budowy wiatraków. Wiadomo, że w XVI wieku było ich co najmniej sześć, u schyłku wieku XVIII pięćdziesiąt dwa, a w 1936 roku – szesnaście. (..) W Wielkopolsce rozpowszechniony był głównie typ wiatraków drewnianych, budowanych na „koźle” (tzw. koźlaki), obracanych w całości przy nastawianiu na kierunek wiatru. Legenda głosi, że w Śmiglu było ich zawsze 99, ponieważ wybudowanie setnego powodowało spalenie lub powalenie przez wiatr jednego z już istniejących." 




Niestety, do dnia dzisiejszego nie przetrwał żaden;
te dwa zostały sprowadzone  w latach 1979-80, jeden z Bronikowa, drugi z Kluczewa.



(swoją drogą, całkiem przyjemnie tu można czas spędzić)



Śmigiel znany jest też z kolejki wąskotorowej, posłużę się tekstem z 'Polski Niezwykłej':

"Uruchomiono ją w 1900 r., w czasach, gdy miasto było stolicą powiatu. Jej tory w najlepszym okresie liczyły 62 km długości (dziś są tylko 23 km). Obecnie kolejkę - mimo wielu trudności (zwłaszcza finansowych) - utrzymuje samorząd gminy. Jest to jedyna w regionie wąska kolej kursująca regularnie w dni robocze na odcinku Stare Bojanowo-Wielichowo. Korzysta z niej głównie młodzież dojeżdżająca do szkół w Śmiglu i Nietążkowie, tylko jak długo jeszcze?"