czyli subiektywny przewodnik - po całej Polsce latem, po Dolnym Śląsku i Sudetach przez cały rok, a czasem po czeskiej stronie.. zawsze Hondą;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masyw Śnieżnika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masyw Śnieżnika. Pokaż wszystkie posty
piątek, 1 maja 2015
wtorek, 22 maja 2012
80 urodziny słonia albo wypad na Śnieżnik
Proszę państwa, oto - słoń.
Słoń jest mały, ale stary,
Słoń jest mały, ale stary,
osiemdziesiąt ma już lat;
lecz choć stary, całkiem jary!
nie mam racji?
ależ mam:)
ależ mam:)

Słonik wita turystów zdobywających Masyw Śnieżnika od 1932 roku, kiedy to - z inicjatywy grupy artystycznej Jescher - stanął obok schroniska z okazji 20 - lecia jego istnienia.
Skąd i dlaczego...?
Ponoć nazwa grupy jest fonetycznym zapisem odgłosu ( w j.niemieckim), jaki wydaje kichający słoń;)
Autorką projektu była Amei Halleger, żona Kurta Hallegera, jednego z członków grupy - tak można przeczytać na stronie poświęconej schronisku, po którym jedynym śladem jest zarośnięta trawą piwniczka i, oczywiście, słoń podziwiający widoki...
Gwoli ścisłości należy dodać, że słoń stoi po stronie czeskiej, przy czerwonym szlaku, do którego dochodzi nasz żółty, wiodący od strony Kamienicy.
Kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się drugie miejsce, do którego ciągną od lat Czesi, mianowicie źródła Morawy - każdy tu myje ręce i twarz, pije, choć mnie się woda wydała niesmaczna, gorzka.
A po drugiej stronie - Trójmorski Wierch, część Masywu, jedyne w Polsce miejsce, gdzie zbiegają się zlewiska trzech mórz.Na szczycie wieża widokowa - szaleństwo chmur i mgieł podziwialiśmy jesienią 2010...
Następne kilkadziesiąt metrów i jesteśmy na wysokości 1424 m.n.p.m. czyli na Králickým Sněžníku.
Po czeskiej stronie - dwa kopczyki z tabliczkami i krzyżami 'ku pamięci', po polskiej - kupa kamieni i głazów w miejscu, gdzie kiedyś stała wysoka na ponad 33 m. wieża im. cesarza Wilhelma I, zburzona jako zagrażająca bezpieczeństwu w 1973 r.
Siadamy i podziwiamy, choć sa tacy, co kręcą nosem, że to takie małe górki...
o, Igliczną widać i Czarną Górę...
W taki dzień jak dzisiaj jest tu ruch, turyści indywidualni i wycieczki zorganizowane idą głównie z i do Międzygórza i Kletna;
my wracamy niebieskim szlakiem - sami, żywego ducha po drodze, tylko Umarły Las...
w niedzielę znów bolała mnie noga, więc zamiast po górach, chodziliśmy po dolinach, ale dzięki temu zobaczyliśmy pałac, do którego ponoć od środy nie będzie wstępu, bo zmienia się właściciel, zahaczyliśmy o kilka miejsc znanych, ale dawno niewidzianych lub całkiem nieznanych - będzie kilka zdjęć, zapraszam:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















