sobota, 3 marca 2012

na Ruprechtický Špičák


Początkowo Ruprechtický Špičák był jednym z punktów zaplanowanej ambitnie 20 - kilometrowej trasy z Łomnicy do Andrzejówki i z powrotem, rzeczywistość plany zweryfikowała i szlak skurczył się do ok. 5 km, czyli odcinka Ustronie/Radosna - szczyt i z powrotem.


Trasa krótka, łagodna, lasem, po śniegu, ale przez innych przetarta, dopiero pod samym Szpiczakiem małe ekstremum - z przełęczy na szczyt odległość zaledwie 500 metrów, ale różnica wysokości 130 m, więc trudno się dziwić, że ten odcinek znajduje uznanie w oczach niejednego górskiego łazika;)

 Przez Łomnicę przejechaliśmy tylko, zachwycając się nią i obiecując sobie, że tu wrócimy, auto zostawiliśmy na końcu drogi w Ustroniu, przy jednym z kilku domów, ustronnie, nomen omen, i malowniczo wpasowanych w otoczenie.
Zaraz obok miał być zapomniany, leśny cmentarzyk, czy raczej jego ślad, którym zainteresował mnie p.Stanisław - niestety, śnieg ukrył go przed oczami obcych, zatem - wrócimy, jak stopnieje...

To co, zapraszam na spacer...




Ten dom, zwany "Henrykówką", zaznaczony na mapie turystycznej, zobaczymy za chwilę ze Szpiczaka.


Kot - turysta?

Czy można tego nie zauważyć?

Wieża wydaje się być na wyciągnięcie ręki - to ta sama, którą poprzedniego dnia widzieliśmy z czeskich Janowiczek;



a to już przełęcz, na polsko-czeskiej granicy, przed nami ostatni odcinek...






Widać wieżę na Wielkiej Sowie, a przed nami już ta, która dziś jest celem;
 
 postawili ją Czesi dziesięć lat temu, korzystamy z niej i my;)


Jesteśmy na miejscu, czyli na najwyższym szczycie czeskiej części pasma Gór Suchych (czes. Javoři hory).




Widoki piękne, niestety słońce uniemożliwia zrobienie pełnej panoramy;
w każdym razie na pewno widzimy Góry Suche, a powinniśmy zobaczyć jeszcze panoramę Ziemi Broumowskiej i Góry Stołowe, część Karkonoszy, fragmenty Gór Sowich, a może i Orlickich i Masyw Ślęży...




królowa Śnieżka  nie do pomylenia;)



Wrócimy!
...
(kilka zdjęć więcej w albumie)

42 komentarze:

  1. Ciekawa okolica :) i fajne widoczki na okoliczne pasma :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, z góry piękne widoki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne, ale byłyby piękniejsze, gdyby inne światło;
      nie narzekam;)

      Usuń
  3. Pięknie, a ten śnieg miejscami jak u Fałata...niebieski:)

    Serdeczności i miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieskość śniegu bywa wadą balansu, tu zaletą obrazka, hm...?

      odwzajemniam:)

      Usuń
  4. Piękne widoki! To już ostatnie chwile z zimą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie, aż mnie strach ogarnia, czy zdążę jeszcze zobaczyć ją w górach, w przyszłym tygodniu, bo wcześniej nie da rady!

      Usuń
    2. A ja się cieszę nadchodzącą wiosną :-)

      Usuń
  5. Piękna okolica i ładne zdjęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Kot boski :)
    Przypomniało mi się, jak jako dzieciak wyjechałem z rodzicami za granicę po raz pierwszy i zdziwiłem się, że za granicą... jest tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot był niezdecydowany;)
      Ja za granicę pojechałam dopiero jako studentka, więc te zdziwienia były, hm, nieco inne;))

      Usuń
  7. zima piękna, ale jednak wolę na obrazku
    takajedna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, ale piękna jest, co ja na to poradzę;)

      Usuń
  8. Śnieżkę przy dobrej pogodzie, o ile dobrze pamiętam, było dość dobrze widac z górnych stoków w Zieleńcu niedaleko od Dusznik. Marzenie dzieciństwa, by dotrzeć na szczyt. Może kiedyś nareszcie się tam doczłapię, skoro okazuje się że moje kolana póki co dają radę po górach łazić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro wybieram się w miejsce, z którego przy dobrej pogodzie też Śnieżkę widac, ale zapowiadaja zachmurzenie, więc nie wiem, czy sie uda.
      A ty nie zwlekaj, nie odkładaj na potem;)

      Usuń
  9. Przepiękne zdjęcia ilustrują Twój dzisiejszy post. Ostatnie z tą mgiełką szczególnie mnie urzekły. Warto było się wspinać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, cieszę się, że Ci się podoba;)

      Usuń
  10. Zdjęcia piękne. Wręcz bajkowe. Te zamglone są intrygujące. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło, bo jednak do końca usatysfakcjonowana nie byłam;)

      Usuń
  11. Gratuluję udanej wycieczki i świetnych fotek :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. przyjemna zima w tym roku ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to mówi ten, co na Jamajce się grzeje;)

      Usuń
  13. Ikroopko :) Ja tu się dehibernuję i powoli wracam do życia (blogowego też ;) a u Ciebie taka zima?! To jak podróż w czasie... Przyznaję, że zdjęcia niewiarygodnie piękne, śnieg impresjonistyczny, takie kolory - naprawdę pięknie. A mówi Ci to ktoś, kto zimy nie cierpi ;)

    Udanej pogody jutro, jak najwięcej słońca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś i wracasz:)

      Usuń
  14. Fałat, nie Fałat, dobrze jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze było, dziś już po zimie ślad został jedynie;(
      ;)

      Usuń
  15. Szkoda że śnieg ukrył pana Stanisława :P

    A tak na poważnie, super zdjęcia. Dlaczego jak wyjeżdżam w góry zimą to na ogół jest buro?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, szkoda, ale że już odwilż, to jest nadzieja, że bardzo mu nie zaszkodził;)
      A na poważnie, to ja też nie rozumiem!

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Fantastyczny, nie da się ukryć;)

      Usuń
  17. Jedna z najfajniejszych panoram w Sudetach. W ogóle Góry Suche to jedno z ciekawszych pasm, szkoda tylko że pożerane przez kamieniołom w Rybnicy Leśnej.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłeś?witam:)
      To prawda, jedno i drugie, niestety.
      Myślę, że najfajniejsza panorama, to ta z Chełmca, ale to sprawa pod dyskusję.

      Usuń
  18. Ale piękny spacer! Zafascynowałaś mnie tymi Górami Suchymi. Tak blisko, a tak mało mi znane. Jakoś tak to opisujesz, że zaraz chcę być tam, gdzie byłaś ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo sie ciesze, o to chodzi:)))

      Usuń
  19. I Ty się nie nasyciłaś zimą? :) Co ja mam powiedzieć, ani jednej zimowej fotki :(

    OdpowiedzUsuń
  20. No nie, byłam ze trzy razy w górach?

    OdpowiedzUsuń
  21. No, prawie przegapiłem ten Twój Ruprechticky :-)
    Przepiękna wycieczka i krajobrazy (zdjęcia jak zwykle też).
    W przeciwieństwie do B. Kopy to na trasę w kierunku R. Spicaka na pewno się niedługo wybiorę. Może jeszcze nie zimą, ale może wiosną...
    Ja w przeciwieństwie do innych nie będę chwalił zdjęć z mgiełką (też są oczywiście ładne, ale trochę szkoda tej straconej przez tę mgiełkę dalekiej widoczności, chociaż mimo tego Śnieżka super wyszła).
    Ja pochwalę zdjęcia, na których są Góry Suche. Już to pisałem u mnie, ale rewelacyjne są te stromizmy, nierówności itd... Rewelacja, ciekawe pasmo...
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się rozumiemy, z tą mgiełką;)
      Zdecydowanie, Góry Suche i cała ta okolica, szeroko rozumiana, są, jest mi bliższa niż Góry Opawskie, choć już np.Jesioniki z Pradziadem zachwycają.
      Muszę tę wycieczką na R.Spicaka powtórzyć, może trafi się lepsza widoczność.

      Czego i Tobie życzę;)

      A syn szuka jakiegoś punktu widokowego na wschód słońca, myśli o tym lub Trójmorskim Wierchu - zazdroszczę mu, ale nie stać mnie na to, żeby tak wcześnie wstać;)

      Usuń
  22. O, a o G.Suchych jest na blogu 'sudeckie drogi', jest tez letnia panorama ze Spicaka!Tylko komentarze tam mi nie wchodzą;(

    http://sudeckiedrogi.wordpress.com/2012/03/05/gory-suche/

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)