Była sobie wieś (zwana niegdyś Rzeszotarzewem, bo rzeszota tu ponoć wyrabiano), która w
1752 roku została miastem - a jak miasto, to ratusz musi być.
"Stanął pośrodku rynku, z którego rozchodziły się ulice na wszystkie
strony, ale najważniejsza była droga, z Grodziska do Wolsztyna.
Postawiono więc ratusz na drodze. Nie było to bez sensu, bo miasto
uzyskało prawo do poboru myta. Każdy więc, kto podążał tym traktem,
musiał przebyć przejazdowa sień, w której z powodzeniem mieściły się
wozy konne i zapłacić, co należy. Z czasem jednak ruch się wzmagał,
zaczęły się robić korki. Rozszczepiono więc drogę i poprowadzono ją
dookoła ratusza, i z prawej, i z lewej. I tak zostało do dziś. Choć myta
nikt dziś nie pobiera, cały ruch tranzytowy prowadzi tą samą drogą."
Rostarzewowi prawa miejskie w 1934 odebrano, ale ratusz jak stał, tak stoi, tylko funkcję i znaczenie swoje utraciwszy, bibliotekę pod dach przyjął.
Czy do dzisiaj, nie wiem, bo półtora roku temu ogłoszono przetarg na rewitalizację zabytku, który po jej zakończeniu ma stać się regionalna izbą pamięci.Jak wiadomo, taki przetarg, to nie przelewki, więc już rok później, czyli w lipcu 2014 pieniądze na wyżej wymieniony cel się znalazły i jest szansa, że w najbliższej dziesięciolatce ratusz swą świetność odzyska..
A świetność, to budynek
"barokowy. Murowany, otynkowany, na kamiennej podmurówce. Na planie
zbliżonym do kwadratu, jednopiętrowy, częściowo podpiwniczony.
Na
osiach obu głównych elewacji, trzyokiennych, lekko zryzalitowanych,
bramy przejazdowe wiodące do sieni na przestrzał budynku. Niegdyś główna
droga biegła przez bramę ratusza, który pełnił również funkcję rogatki.
Między parterem, a piętrem gzyms kordonowy profilowany. Okna
prostokątne. Dach wysoki, polski łamany, czterospadowy, pokryty gontem,
na dachu czworoboczna wieżyczka zegarowa zwieńczona stożkowym daszkiem
z kulą i chorągiewką z datą 1768."
Najbliższe otoczenie wygląda tak:
ktoś zainteresowany...?




























































.jpg)










