piątek, 1 stycznia 2021

2021, czyli zdrowia życzę!

... z wykrzyknikiem,
bo to najważniejsze - było, jest i będzie.
I pomyślności wszelakiej, 
planów i ich realizacji, 
marzeń i ich spełnienia,
i szerokiej drogi, cokolwiek to znaczy.

Niech nam się wiedzie 😊


piątek, 25 grudnia 2020

wszyscy wszystkim ślą życzenia...



 
... wesołych, zdrowych, pogodnych Świąt, a tu trzeba życzyć nam sobie
 
NORMALNYCH

co też i czynię 😊 
Bądźcie zdrowi! 🎄

środa, 9 grudnia 2020

i była jesień, czyli spacerkiem nad Jeziorko Daisy

Świat za oknem jest szary, bury i ponury, termometr pokazuje zero stopni, a internet podpowiada, że odczuwalna temperatura jeszcze niższa :( 
Nie chce mi się nigdzie wychodzić, mimo że obiecywałam sobie spacery dla zdrowia, zamiast tego zalegam z tabletem przed nosem i oglądam ciurkiem, jak leci, seriale, w przerwach zaliczam ebooki lub audiobooki, przeczekuję...
Jest tu ktoś, kto widział turecki serial "Etos"? w życiu nic tureckiego nie oglądałam, ale to nie jest złe, ba, całkiem dobre:) na Netflixie.
W listopadzie udało mi się wyskoczyć za miasto, na małą wycieczkę-spacer w okolice Książa, nad Jeziorko Daisy; byliśmy tu już kilka razy, to urokliwe miejsce, nieoblegane przez turystów, znane raczej miejscowym, czyli głównie wałbrzyszanom. Tym razem było trochę ludzi, wiadomo, galerie handlowe zamknięte, a coś trzeba robić:) Od początku pandemii wzrosło zainteresowanie spędzaniem czasu na świeżym powietrzu, tłumy przeniosły się z miasta w plener, też w góry, co widać najlepiej w tych bardziej spektakularnych widokowo miejscach. Niby dobrze, ale, wiadomo, umiar wskazany we wszystkim, jak mawiają mądrzejsi...:)

poniedziałek, 9 listopada 2020

szukając kolorów, czyli znów w Masywie Trójgarbu



Masyw Trójgarbu to niewysokie, ale malownicze pasmo gór w sąsiedztwie Wałbrzycha, godzinkę jazdy z Wrocławia, świetne na spacer, zwłaszcza jesienny, kiedy człowiek szuka kolorów, bo dużo tu buków i innych liściastych;
 gdyby ten wstęp zabrzmiał komuś (przypadkiem) znajomo, to przyznaję się, skopiowałam go słowo w słowo z własnego posta sprzed dwóch lat 😊 Tak jak teraz szukałam wtedy kolorów (nieco wcześniej, w październiku) i, jak teraz, nie znalazłam zbyt wiele, choć i tak wtedy więcej.

piątek, 6 listopada 2020

listopad albo rowerem po Wielkiej Wyspie

Rower sobie nowy kupiłam:) Tym samym przesiadłam się z trekkingowego na zwykły miejski, z 'łabędziem', czyli mocno wygiętą ramą, która kobiecie w słusznym (sic!) wieku ułatwia zsiadanie i mogę teraz spokojnie i z godnością jeździć na zakupy na osiedlowe targowisko albo do parku i robić zdjęcia. 
No, i robię, robię; pogoda w ostatnich dniach dopisała i trzeba to było wykorzystać, bo za chwilę po kolorach zostanie wspomnienie, a dookoła zrobi się szaro i buro, chyba że spadnie śnieg, w co już chyba nikt nie wierzy...

sobota, 31 października 2020

jutro Święto Zmarłych...

... a skoro nie możemy odwiedzić swoich cmentarzy, 
to chodźmy na te z I wojny światowej, rozrzucone po wsiach, lasach i górach dawnej Galicji, na których zgodnie spoczywają przedstawiciele wrogich armii, rosyjskiej, austriackiej i niemieckiej, często bezimienni, wśród nich też wielu Polaków. 


Nowy Żmigród, cmentarz nr 8

wtorek, 8 września 2020

zobaczyć Łopienkę i... wrócić.



Wróciłam.
To zdjęcie zrobiłam w październiku 2006. Zauroczyła mnie cerkiewka stojąca przy leśnej drodze, w bieszczadzkiej głuszy, ślad po istniejącym tu niegdyś życiu. Dziś w internecie informacji jest wiele, 14 lat temu pisząc, posiłkowałam się przewodnikiem T. Darmochwała:

sobota, 29 sierpnia 2020

Beskid Niski, sercu bliski



Jestem tu wreszcie znowu, w ramach letnich wojaży, jak 12 lat temu, tylko wtedy szukałam chałupek i cerkiewek, a teraz cerkiewek i cmentarzy, łemkowskich i tych z I wojny światowej. W planach było powielenie niektórych tras i dodanie nowych, a wyszło jak zwykle inaczej, w zasadzie wciąż wychodzi, więc dziś tylko kilka zdjęć, wyrywkowo i bez podpisów, ja wciąż jestem w drodze, czyli jak lubię. Niektóre miejsca Was zapewne zaskoczą, podobnie jak mnie;) - kto rozpoznaje, niech opowiada, bardzo proszę, komentarze mile widziane 🙂

wtorek, 28 lipca 2020

mosty, kładki i wiadukty, czyli jedziemy w Polskę



Melduję się 😊 
Jestem w domu, byłam nad morzem, wybieram się w trasę - to tak w skrócie, a rozwijając temat dodam, że byłam po raz drugi w okolicy Dąbek (i chyba tam się przeniesiemy wakacyjnie z Chałup), teraz we Wrocławiu przeczekuję upały, wybieram się do Krakowa i w okolice Dukli i jeszcze może w jakieś inne, ale to na razie nic pewnego, plany, plany, plany, a życie swoje....
Zanim wrzucę jakieś zdjęcia z tegorocznych wakacji, uporządkowane sensownie tematycznie, to dziś, pozwolicie, mosty - uzbierało mi się ich trochę i pomyślałam, że jest to całkiem fajny temat na dłuższe opowiadanie...😉 niektóre już tu były, ale w innym zestawie, zatem ad rem;

sobota, 20 czerwca 2020

pierwszy dzień lata, czyli za chwilę wakacje


Dziś, jak na pierwszy dzień lata przystało, szaro i mokro, 
w całej Polsce deszcze i burze, grad leci z nieba, a słońce w domyśle... Zapowiadają, że całe lato będzie takie, zmienne, burzowe...
(Nie) czekając, zapraszam na wspomnień letnich czar, czyli pocztówki znad morza; bez żadnej logiki, systemu, porządku, od Helu po Kołobrzeg, albo na odwrót. Miłego oglądania 😊