sobota, 29 sierpnia 2020

Beskid Niski, sercu bliski



Jestem tu wreszcie znowu, w ramach letnich wojaży, jak 12 lat temu, tylko wtedy szukałam chałupek i cerkiewek, a teraz cerkiewek i cmentarzy, łemkowskich i tych z I wojny światowej. W planach było powielenie niektórych tras i dodanie nowych, a wyszło jak zwykle inaczej, w zasadzie wciąż wychodzi, więc dziś tylko kilka zdjęć, wyrywkowo i bez podpisów, ja wciąż jestem w drodze, czyli jak lubię. Niektóre miejsca Was zapewne zaskoczą, podobnie jak mnie;) - kto rozpoznaje, niech opowiada, bardzo proszę, komentarze mile widziane 🙂




























No i okazuje się, że chałupek brak:(
I nie wiem, czy uda mi się jakieś znaleźć, bo to inny kraj już jest! Ale o tym pogadamy, jak wrócę i się ogarnę, teraz pozdrawiam i 'póki co' 👍

40 komentarzy:

  1. Wspaniałe perełki znalazłaś, dużo cmentarzy i pomników, kapliczki cudowne, piękne klimaty.Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko sobie sprawiam przyjemność:)

      Usuń
  2. Jakiż ciekawy i tajemniczy jest nasz kraj. Tyle miejsc dla mnie nieznanych. Dzięki Tobie mogę je poznać. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? żeby nam jeszcze życia i zdrowia starczyło na poznanie tego wszystkiego;)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy wpis skupiający cerkiewki i cmentarze. Zapewne sporo czasu zajęło Ci wyszukanie ich w terenie. Dzięki też za piękne zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, przemieszczenie sie od jednego cmentarza do drugiego zajmuje czasem dużo czasu:) Tu wszystko jest rozrzucone w terenie, czasem trzeba pójść w góry, czasem nikt nic nie wie, ale za to satysfakcja wieksza:)

      Usuń
  4. Piękne te cerkiewki, ale reszta także klimatyczna, jak lubię.
    Używaj i fotki rób, poczekamy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymaj kciuki, żeby deszcze mnie ominęly:)

      Usuń
  5. Beskid Niski jest i mojemu sercu bliski. Z przyjemnością obejrzałem zdjęcia, kilka miejsc poznałem.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piekne okolice, spedzilem kiedys tam sporo czasu lazac po lasach - zarosniete, porzucone cmentarze w poblizu szczatkow zniszczonych podczas "akcji wisla" wiosek robily wrazenie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I robią nadal, jedne zaniedbane, inne, przeciwnie, pieknie odnowione, jak chocby ten w Regietowie, na ktory trzeba się było wspinać w upale; myslalam, ze ducha wyzionę, bo kondycja ujemna, ale dalam radę, co mnie cieszy ogromnie:)

      Usuń
    2. udalo sie tez wrocic, przypuszczam ... ;)

      Usuń
  7. Pięknie....
    Tylko trochę smutno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczyłabyś te mgły.... Co prawda nie nad Rawką, ale :)

      Usuń
  8. To fantastyczne uczucie być w drodze:) Udanych wojaży.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie będę się wygłupiała z rozpoznawaniem, bo nie rozpoznałam żadnego z tych miejsc, ale z przyjemnością pooglądałam.Cudności są w tym naszym kraju! Jest co odkrywać, jest do czego wracać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza że jest tez trend do podtrzymywania ich przy życiu, co jeszcze niedawno nie było takie oczywiste!

      Usuń
  10. Bardzo ciekawa wycieczka, a mnie napawa takim smutkiem...
    Uściski Ikroopko!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że cmentarze nie są tematem wesołym, ale te z I wojny światowej mnie fascynują, uroda i przesłaniem, tak waznym i dzis - jestesmy sobie równi, zwlaszcza w obliczu smierci. No i piekne sa , zwłaszcza te projektu Jurkoviča (ten ostatni m.in.).

      Usuń
  11. niespecjalnie rozpoznaje obiekty sakralne, ale pamietam cerkiew w Wysowej - bo odmienila cale moje zycie.
    w pod koniec pierwszej polowy pieknych lat osiemdziesiatych pracowalem w Beskidzie Niskim lazac po lasach, kwatere mialem w Wysowej.
    zaopatrzenie sklepow bylo wtedy raczej kiepskie: na sniadanie spozywalem szklanke mocnej herbaty bez cukru, lunch ( alboe drugie sniadanie) to woda z gorskiego potoku i, jak sie trafily, jakies jagody.
    kolacja w knajpie naprzeciw cerkwi. kolacja to troche niewlasciwe slowo, bo przez wiekszosc dni w tygodniu podawali jedynie gorzale; raz czy dwa razy w tygodniu jeden z juhasow wypasajacych w Beskidzie podhalanskie owce przynosil owieczke, ktora zlamala noge ( wracal na hale z paroma flaszkami).
    i tak przez jakies 60-70 dni przechodzilem codziennie dwukrotnie kolo tej cerkwi, az uznalem, ze mam dosyc - no i teraz jestem po drugiej stronie oceanu ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To skoro sie zwierzamy, to opowiem swoja historię :)
      Po drugim roku studiowania przechodziłam tzw. kryzys, cos chciałam w swoim zyciu zmienić i wtedy znajomy przewodnik bieszczadzki przysłął mi oferte pracy w Ustrzykach - kelnerka w tamtejszej knajpie otruła sie lizolem na tle miłosnym i jest wakat:) I teraz bedzie niemal jak w Radiu Erewań, bo list przyszedł, ale nie doszedł, bo schowała go przede mną mama, świadoma moich planów, a dała mi go, kiedy 'kryzys' minął i jednak postanowiłam studia dokończyć. Co prawda zmieniłam uczelnia na bliższą Bieszczadom, ale ostatecznie wylądowałam po drugiej stronie, nie oceanu, a Wisły i jestem tu, czyli we Wrocławiu:) To znaczy teraz akurat w okolicy Dukli, no ale:)

      Usuń
    2. znalezli nowa kelnereke ? jesli nie, bylbym zainteresowany ... ;)

      przyjemnej podrozy :)

      Usuń
    3. Cóż, zapewne od tego czasu niejedna kelnerka opuściła swoje stanowisko pracy, może jakieś miejsce jest 😉 podróż ma sie ku końcowi, Wrocław woła, na szczęście pozostaja zdjęcia, dzieki za dobre słowo:)

      Usuń
  12. Takie to swojskie, ale konkretnie, co i gdzie, trudno mi powiedzieć.
    Piszę dopiero dzisiaj, nadrabiam zaległości blogowe :). Pewnie już wróciłaś z podróży.
    My niestety tym razem nigdzie nie byliśmy, w lipcu dwa wyjazdy jednodniowe :(
    Bardzo tęsknię już za podróżami.
    Serdeczności posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomina się, zostaje ogolne wrazenie. Zycze zdrowia i wielu podrozy:)

      Usuń
  13. Krempna, Ożenna, trochę już nieistniejących wiosek. Chałupki są - przypatrz się bliżej niektórym daczom,lub domkom dla wczasowiczów - to stare chyże, przeniesione, wyremontowane... czy z sensem? Nie wiem, nie sądzę - ale to te chałupki, podobno zrobili to ich właściciele, nie wiem. Jest pięknie, ale to nie ten Niski który znałem - zarasta, dziczeje, pojawiają się ludzi którzy kompletnie tam nie pasują. Osobna kwestia to roszczenia Ukraińskie do tych terenów, zawoalowane, ale są i są czytelne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamtego Beskidu nie ma i nie będzie, świat się zmienia; mnie się podoba idea wskrzeszania starych chyż, dawania im nowego życia. I z jednej strony żal mi chałupek, na których miejscu stoja dzis mniej lub bardziej okazałe wille, ale z drugiej rozumiem, ze ludzie chca żyć w lepszych warunkach niz ich dziadkowie. To skomplikowane, wszystko, delikatnie mówiąc.
      Chciałam dodac, ze góry na szczęście zostaja, ale dzis czytam, ze w pieknym zakatku Beskidu, w okolicy Krempnej, w Myscowej, przymierzaja sie do zalania wsi i budowy zapory...

      Usuń
  14. Od niedawna uwielbiam Beskid Niski. Po pierwszej wizycie lata temu na Lackowej stwierdziłem, że nie ma sensu tam jeździć i dopiero niedawno zacząłem odkrywać bardziej dziką i mniej popularną część pasma - Kamień nad Jaśliskami, okolice jeziora Klimkówka, Tokarnia, Chata w Przybyszowie. Na pewno jeszcze się tutaj poszwendam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Beskid Niski interesuje raczej 'oddolnie', wsie, cerkwie, cmentarze, ale połaziłabym też chętnie. Teraz zaliczyłam tylko Rotundę, trafiłam na upały na zmianę z deszczem, nie dałam rady, ja jednak jestem już starsza pani 😉 Ale plany też mam, powodzenia w realizacji twoich :)

      Usuń
  15. Akurat tych rejonów nie znam w ogóle, więc z przyjemnością oglądałam. Krajobrazy niesamowite!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz skupiłam sie na cmentarzach i cerkwiach, ale ja tam jeszcze wrócę, mam nadzieję, i narobię zdjęc, że ho ho 😊 nawet miałam taki plan, żeby jesień w Beskidzie zobaczyć, no ale wiadomo, korona, wirus, obostrzenia.... :(
      Zapraszam na następne wpisy:)

      Usuń
  16. Beskid Niski... Wybrałam się tam podczas tegorocznego urlopu i ... jestem zachwycona. Będę tam wracać :)

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)