wtorek, 28 maja 2013

Liebe = wichtiger als Deutschland, czyli z tamtej strony Nysy...


Z tamtej strony Nysy jest - ładnie.
Też czysto, schludnie, wszystko odnowione, zorganizowane, porządek musi być.
Niemcy to w końcu, rzeką tylko od Polski oddzielone, zawsze to 'ich' było, nie ma się co dziwić...

Zdjęć w ciągu trzygodzinnego spaceru po Goerlitz zrobiłam ohohoho i jeszcze, żałowałam tylko, że pogoda pierwszomajowa nie dopisała, więc takie sobie są;
na wszystkie zapraszam do albumu, tu - smaczki:)
 









 




















 ........

"Liebe = wichtiger als Deutschland" - miłość ważniejsza niż Niemcy - napis na murze Nikolaizwinger

niedziela, 19 maja 2013

Sulików - miasto zapomniane?




 

 




Gdyby ktoś nie wiedział, a na moich zdjęciach nie zobaczył, to informuję uprzejmie, że według rejestru Narodowego Instytutu Dziedzictwa na listę zabytków wpisane są:
- miasto,
- kościół,
- 8 domów w rynku, w tym "dwa mieszczańskie barokowe domy o konstrukcji szachulcowej i drewnianych podcieniach, przykład starego, ludowego budownictwa małomiasteczkowego", jak podaje wikipedia.
Z kolei  przewodnik Polska Niezwykła zachęca do zobaczenia tego miejsca, sugerując skojarzenie z zabudową średniowiecznych miast Niemiec - no jakżeby inaczej - i Francji:

"Podcienione domy na rynku w Sulikowie są pięknym przykładem rozwiązań nieznanych w środkowej czy wschodniej Polsce."

Zwabiona tym opisem pojechałam, zobaczyłam i - rozczarowałam się.
Właściwie gdyby nie to, że już się przyzwyczaiłam, że na Dolnym Śląsku zabytki, które nie są własnością firm, spółek, konsorcjów i to z kapitałem obcym, są w stanie agonalnym, a w najlepszym razie złym, to może bym się zbulwersowała, a tak to tylko się deczko wkurzyłam, że znowu i oczywiście mogłoby być pięknie, a jest, jak jest:(

Szkoda.






Do kościołów nie weszłam - w jednym była msza, drugi był zamknięty.




Więcej zdjęć jest w albumie, gdyby ktoś miał niedosyt...


piątek, 17 maja 2013

Mikołaju, Mikołaju..

Spędziłam dziś dzień w samochodzie, robiąc cztery razy trasę z punktu W. do punktu X. i na odwrót, tak w sumie  "cirka ebaut" 350 km, głównie w upale, ze skutkiem pozytywnym, czyli żeby się dowiedzieć, że członek rodziny będzie, wbrew wcześniejszym prognozom, leczony i 'nie poddajemy się':)
Uff...
Byłbyż to prezent, nie tyle od losu, co od naszego prywatnego Mikołaja, który tydzień temu zawitał na tym świecie?
 

A na Dolnym Śląsku króluje, proszę państwa kolor ciepło-żółty, z soczystą zielenią w symbiozie, tylko zdjęcia nie miałam kiedy zrobić, więc przypominam ubiegłoroczne.


Wybaczcie prywatę,
pozdrawiam optymistycznie,
zabieram się do obiecanych zdjęć:)

czwartek, 2 maja 2013

pocztówki z Dolnego Śląska





  


Nie wiem, jak u Was, ale na Dolnym Śląsku jest niezbyt ciepło i niezbyt słonecznie,
nie tak, jak rok temu, ale też chyba nie zanosi się na to, żeby było jak w 2011
...
                                                            


    serdecznie pozdrawiam i życzę udanego weekendu;)