wtorek, 3 lipca 2018

dziura w ziemi albo Bełchatów, miasto Adama i Ewy?


Tak się zastanawiam, czy taka 'aneksja' pramatki i praojca, nawet tylko na potrzeby heraldyki, nie jest aby nadużyciem? I czym była podyktowana, bo przecież nie, chyba, ideą, jakoby bełchatowianie w linii prostej wywodzili się od Ewy i Adama? 
:)
Jak czytam w wikipedii przyjmuje się,  że "wybrano motyw wspólny dla przedstawicieli 3 religii i narodowości zamieszkujących Bełchatów (Polaków, Żydów i Rosjan)".

 

Zatrzymałam się w Bełchatowie dosłownie na pięć minut, więc i zobaczyłam niewiele, czyli Plac Narutowicza, zielony i z fontanną,


ciekawe, że najbardziej wyeksponowano tabliczki z nazwami sponsorów....
;)


W Bełchatowie* najbardziej jednak interesująca wydaje się być 
"największa dziura Europy", czyli kopalnia dostarczająca węgiel brunatny do
największej na świecie elektrowni węglowej, 
(która jest też największym emitentem dwutlenku węgla w Polsce i Unii, gdyby się ktoś pytał...),


a która niebawem powiększy się o planowaną nową dziurą na terenie nieodległej gminy Złoczew, bo złoża bełchatowskie wyczerpać się mają  lada chwila, szczegóły TU.

https://oko.press/images/2018/04/InkedZrzut-ekranu-2018-04-15-14.19.48_LI-1024x808.jpg

Na marginesie dodam, że planowana jest też instalacja tężni solankowej, już we wrześniu,
coby się bełchatowianie mogli inhalować, nawdychawszy się uprzednio tych dwutlenków i tlenków, a jak im się to spodoba, to tych tężni im postawią więcej...


No.
*
I oczywiście wiem, że 'dziura' znajduje się w Kleszczowie:))
...
Do Łodzi zapraszam ponownie za chwilę:)

niedziela, 17 czerwca 2018

ale sztuka, czyli w MS², Ogrodowa 19



MS², 
czyli najmłodszy oddział łódzkiego Muzeum, przy ul.Ogrodowej 19, w kompleksie Manufaktury, otwarty "dla publiczności w 2008 roku jest miejscem ciągłej reinterpretacji największej w Polsce, międzynarodowej Kolekcji Sztuki XX i XXI wieku. Stojące u podstaw idei grupy „a.r.” marzenie o nowoczesności i twórczym życiu rozważane jest przez kolejne ekspozycje, łączące prace z początku XX wieku (m. in. Fernanda Legera, Maxa Ernsta, Hansa Arpa czy Kurta Schwittersa) z dziełami twórców działających po II wojnie światowej (m.in. Aliny Szapocznikow, Krzysztofa Wodiczki, Mirosława Bałki) oraz wyróżniających się artystów młodszego pokolenia z całego świata."
...........
Byłam w 2016, latem,
 oto, co zobaczyłam, 
w pewnym skrócie, 
żeby nie zanudzić,
 tematu nie wyczerpać, 
bo a nuż,
 ktoś zechce sam zobaczyć? 
może uda mi się zachęcić/nie zniechęcić?

voilà
:)


idziemy wyżej;


 ludzie zdjęcia robią (Fangorowi)
:)

 
 

Witkacy w sąsiedztwie Fangora, Strzemińskiego,
Chwistka...


... i Wajdy:)

 

Hasior, Kobro, Szapocznikow, 
a kto zna Szymańczyka?


 ..............................................................................................................................


A wszystko zaczęło się od tego zdjęcia Zofii Rydet, wszystko, czyli moja świadoma fascynacja fotografią.Miałam niespełna dziesięć lat, mama przyniosła do domu album zatytułowany "Almanach fotografiki polskiej" i wsiąkłam. Mam go do dzisiaj, czasem doń zaglądam i wciąż czuję ten pierwszy, żeby nie powiedzieć pierwotny, zachwyt.
To ukłucie, kiedy widzisz coś, co boli, dotyka, porusza, tworzy punkty odniesienia, nieświadome wzorce, zapada, zostaje.
Sztuka?

Dwa lata temu zobaczyłam to zdjęcie na ścianie MS2 w Łodzi.

czwartek, 14 czerwca 2018

trochę sztuki, czyli o estetyce słów kilka


"Estetyka to piękna obecność znaczenia w dziele sztuki, a nie to, co się podoba! (...)
 Zresztą kto powiedział, że sztuka ma być ładna? Kto to wymyślił? I kto komu wmówił? 
Sztuka współczesna z założenia ma burzyć spojrzenie na pewne sprawy. 
Sztuka musi pewne rzeczy naruszać. 
Po to jest i za to się jej płaci, żeby potrząsała światem współczesnym. I dlatego oczekiwanie przyjemności i ładności powoduje blokadę."


"Do galerii zaprasza się artystów, których prace są estetycznie doskonałe. Natomiast ta estetyka niekoniecznie jest zgodna z przyzwyczajeniami odbiorców, zwłaszcza tych odwołujących się do XIX-wiecznego realizmu. Jesteśmy sto lat do tyłu! Przecież przeciętny widz zachwyca się dopiero impresjonizmem! Estetyczność to efekt oszczędnej, precyzyjnej i dobrze przemyślanej kompozycji."


"... sztuka nie jest wcale wyższym poziomem działalności, tylko formą bardzo prywatnej wypowiedzi, sformułowaną w prywatnym języku. I jest ona przede wszystkim skierowana do samego siebie, bo postawienie własnego komentarza w pozycji czegoś obcego rozszerza nasze poznanie. A dalej to już my, czyli cały ten Artworld, decydujemy, co w danym momencie jest sztuką ważną. Więc to, czy ktoś jest artystą albo czy coś jest dziełem sztuki, nie wartościuje, a jedynie wyróżnia. Artysta, tak samo ksiądz, przyjmuje jakąś linię życia i uprawia swój światopogląd."


"Niewątpliwie artysta nie jest człowiekiem reprezentującym osobowość średnią, skompromitowaną codziennością i przesiąknięta poprawnością. To jest człowiek mający silne wczucie w pewien aspekt rzeczywistości, który widzi ten swój fragment znacznie intensywniej, bardziej precyzyjnie i bardziej boleśnie niż przeciętny człowiek."


...
 
Wszystkie cytaty pochodzą z rozmowy A.Zielińskiej z M.A.Potocką, dyrektorką krakowskiego MOCAK-u. Zainteresowała mnie ta rozmowa, ale przyznaję, że kontekstem do niej lepszym byłyby zdjęcia z wystaw, które już swego czasu pokazywałam.
 
Te dzisiejsze są zapowiedzią relacji z 15 Triennale Tkaniny 2016 i wystawy sztuki współczesnej w MS2 w Łodzi; zapraszam, nie będzie bolało, chyba:)