wtorek, 24 grudnia 2019

wszyscy wszystkim ślą życzenia


przyłączam się i ja,
 życząc Wam wszystkim Wesołych Świąt

🎄

i
SZCZĘŚLIWEGO
 2020 roku

🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈

wtorek, 5 listopada 2019

jesienią po oczach, czyli dolnośląskie remanenty


Gwoli wyjaśnienia - to są zdjęcia z października 2013, z Kotliny Kłodzkiej, dokładniej z okolic Dusznik (Szczytnej, Długopola, Niemojowa), gdyby jakieś pytania, to śmiało, a teraz miłego oglądania życzę,
et voila.



czwartek, 31 października 2019

wagary albo jesienią w Kazimierzu


Udało mi się  (wreszcie!) wyskoczyć jesienią do Kazimierza;
trafiłam na końcówkę upalnej wręcz pogody, bezchmurnego nieba i malowniczych mgiełek. Towarzyszył mi wnuczek (rodzice pozwolili mu, dla dobra babci, na kilkudniowe wagary), któremu chciałam pokazać moje ulubione  miejsce,  jedno z (naj)piękniejszych w Polsce. Wpadam tu od ponad ćwierć wieku raz na jakiś czas i za każdym razem wyjeżdżam z uczuciem niedosytu i natychmiastowej niemal tęsknoty - za tym, co widziałam i za tym, co jeszcze zobaczę.

Zapraszam na jesienny spacer po Miasteczku
😊 


Widok z Góry Trzech Krzyży - ogólny, 


 na Rynek
i na Farę, czyli najstarszy (początki w XIV w) kościół w Kazimierzu,
 pw. św. Jana Chrzciciela i św. Bartłomieja Apostoła
 i na Wisłę.



Ruiny zamku z XIV w., ufundowanego przez Kazimierza Wielkiego
i widoczny znad drzew wierzchołek wieży strażniczej, zwanej basztą.


Po drugiej stronie Rynku, na wzgórzu - szesnastowieczny  klasztor oo. Reformatów i Sanktuarium p.w. Zwiastowania Najświętszej Marii Panny


wszystko w szarej mgiełce


... i w pełnym słońcu.



Mgiełki zaliczone, teraz - kolory:)
w ich poszukiwaniu tu przecież przyjechałam i trochę ich znalazłam:)








Jeden z najbardziej znanych w Kazimierzu domów, kiedyś własność Karola Sicińskiego,  architekta wielce dla odbudowy i zachowania unikatowego charakteru Miasteczka zasłużonego, pochowanego wraz z rodziną na cmentarzu parafialnym.



Wieczory o tej porze roku bywają nie dość, że wczesne, to jeszcze mgliste i mocno 'przydymione' - ładnie to wygląda, choć nie jest zbytnio ekologiczne...



(to zdjęcie zrobił mój wnuczek - obiecałam mu, że to zaznaczę, bo bardzo się spodobało na fb; ja je tylko trochę poprawiłam)


... a wracając znad Wisły, można sobie na Rynku,
podjadając lody,  popatrzeć,
jak Mariusza Bonaszewskiego w szatach zakonnych filmują 😊


Punkt obowiązkowy pobytu w Miasteczku - Korzeniowy Dół, czyli najpiękniejszy, najbardziej znany z licznych wąwozów (i głębocznic) kazimierskich. Źródła podają, że na 1 kilometr kwadratowy przypada tu, czyli w okolicy Kazimierza, 11 kilometrów wąwozów.



I jeszcze jedna atrakcja, a właściwie dwie - zamek w Janowcu i przeprawa promem przez Wisłę...



... co, niestety, oznacza koniec wagarów i powrót do domu.
Tyle na dzisiaj; uzmysłowiłam sobie przy okazji, że mam setki (nie przesadzam) zdjęć z Kazimierza Dolnego, a wpisu nie popełniłam żadnego:( Muszę to koniecznie nadrobić, już dziś zapraszam
😊