wtorek, 21 lipca 2015

moje Chałupy


Moje Chałupy nie istnieją.
Albo wróć - są, na zdjęciach i we wspomnieniach, nie ma ich w rzeczywistości, bo rzeczywistość je zmieniła, pięknieją i nowocześnieją, a mnie czegoś żal...
Najbardziej - drzew przy głównej ulicy,  które utrudniały wyjazd z posesji, zawężały chodniki, ale dawały cień. Teraz ulica Kaperska jest pusta, bo bez zieleni, pełna za to aut przesuwających się w obie strony w korkach, już nie tylko weekendowych, pełna też ludzi przemieszczających się z knajpy do sklepu i na odwrót, pełna rowerzystów, którym oddano część chodników do dyspozycji.


tak było, 
tak jest;


(udało mi się uchwycić ulicę bez ludzi, bo wszyscy byli albo na obiedzie, albo na zatoce, albo na plaży, albo w samochodach:))


Żal mi ciszy i spokoju, które tu były, wbrew obiegowej opinii, że w Chałupach dzikie tłumy na plaży i na zatoce, golasy, artyści, i 'w ogóle'.
Owszem, golasy były i są, na tzw. dziewiątym kilometrze, łamanym przez ósmy, czyli plaży dla panów, ale nie tłumnie, tłumy 'tekstylnych' bywały w gorące weekendy, ale tylko na małym odcinku i wracały w niedzielę 'do siebie', (kite)surferzy byli, ale głównie na wodzie i campingach, a artyści się pojawiali, ale rzadko i dyskretnie, a na co dzień były puste plaże, czysty piasek, zimna woda, wiatr od morza, który chłodził nawet w upalne dni, których tak znowu często tu nie było, zwłaszcza na początku lipca, czyli kiedy tu bywam. Pewnie, były np. upiorne dyskoteki na plaży, z których hałas roznosił sie po całej wsi i spać nie dawał, a teraz buda zniknęła...

 Co zostało?
Plaża (której coraz mniej, bo woda zabiera ją w okolicach Kuźnicy, do której spacerkiem idzie się w godzinę, półtorej), czysty piasek, woda i wiatr,

 
 i te moje wytęsknione widoki, 
zachody słońca, na które wciąż nie mogę się uodpornić......

 

na Zatoce

 
 

 nad morzem;

 
 

Starzeję się, wybaczcie;(

33 komentarze:

  1. Piękne widoki, przepiękne zdjęcia. A ja siedzę po godzinach i marzę o tym by zanurzyć palce w morskim piasku. Ależ mnie tęsknota naszła!
    Jeśli chodzi o to co było i co jest... to ja się pytam, gdzie do cholery są drzewa!! Wszystko wytną :( i wszędzie kostka :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ...no właśnie cywilizacja idzie na przód, stare zastępuje nowe, niby jest piękniej, funkcjonalniej, jednak czegoś żal...spokoju, przaśności, drzew...i tylko pamięć co jest jak delikatna struna czasem zabrzmi głośno i płaczliwie...i to nie starość Cię dopada, tylko żal tego co było i co nie wróci. Też tak mam ...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A może spróbuj spojrzeć na to od innej strony i zobacz, że teraz jest też pięknie, tylko pięknie inaczej! A tamto wcześniejsze piękno zostało Ci na zdjęciach... i też jest jakoś obecne. :) BBM

    OdpowiedzUsuń
  4. Żal za wyciętymi drzewami i spapraną główną ulicą, oznaką starzenia?

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne kadry! Niestety wszystko idzie naprzód...czasem zmienia się na lepsze, a czasem niestety na gorsze...

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście plaża nadal wygląda jak plaża! Nad polskim morzem nie byłem lata całe, może się uda w tym roku na moment, ale poza sezonem. Zobaczymy, czy też będę wstrząśnięty, czy może zmieszany ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim, dobrze schłodzony ;-)

      Usuń
  7. Was für eine Welt voller Kontraste. Wie ruhig nimmt sich die Natur der Küste trotz der Menschen im Kontrast zur Straße, den Häusern und den vielen Autos aus? Man möchte in die Ruhe des Wassers flüchten oder in deine Fotos hinein steigen.

    PS: Wenn das Grün fehlt, geht viel Leben verloren. Schade!

    egbert

    OdpowiedzUsuń
  8. Chałupy fajne są bez dwóch zdań - ale pamiętam jeszcze te lata, gdy korki na ulicach się nie robiły, ludzie podróżowali pociągami i autobusami, mieli mnie rzeczy ale... chyba bawili się lepiej... a może ja też się już starzeję? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obiektywny nie będę, nie przepadam za morzem w tak zwanym sezonie... Najbardziej przerażają mnie tłumy ludzi, nie jestem w stanie odpoczywać w ścisku. Ostatnio byłem w Stilo, tuż przed sezonem, w samej końcówce czerwca, i takie morze byłbym w stanie polubić...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładnie pokazałaś Chałupy, zdziwiłam się, że nie ma drzew przy głównej drodze... szok, zawsze były, tez je doskonale pamiętam... nie byłam tam kilka lat i nie będę na razie, bo sama Wiesz dojechać na półwysep cięzko, wolę więc Karwię czy Dębki bo jednak bliżej mnie, ale i tak wszędzie korki i tłumy....
    a zdjęcia o zachodzie - rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chałupy też idą z postępem jak wszystko, ale trochę żal tych ze wspomnień. Cóż nic nie stoi w miejscu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. w takim razie nie są to i moje Chałupy, te które zapamiętałem z końcówki lat 70. ;-) opisywałem tu chyba, z czego się wówczas składały.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie w tych Twoich Chałupach. Ale mi się zatęskniło za morzem. A nie kroi się żaden wyjazd:((( Dzieki wręcz choć za zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli tak ma wyglądać starzenie się, to nie mam nic przeciwko takim klimatom! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne zdjęcia! Aż mi się szkoda zrobiło, że ja w domu jestem... Sama bym pojechała nad morze.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię polskiego morza, nie byłam od lat. Ale jak tak patrzę na Twoje zdjęcia, to myślę, że może jednak kiedyś zmienię zdanię :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. kobietawbarwachjesieni:
    Ty się starzejesz? Nie masz na to żadnych szans, przy takiej ciekawości świata i ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Podobnie jak ja - młodniejesz i jesteś coraz piękniejsza!!!!!
    Serdeczności i słowa uznania:-))

    OdpowiedzUsuń
  19. Signum temporis?

    Zdjecia jak zwykle super.

    OdpowiedzUsuń


  20. Kochani, Drodzy, Szanowni - dziękuję za wyrażone opinie i pochwały i pozdrawiam Was, znów po powrocie;)
    Albowiem bo - jak mawiał klasyk - po przyjeździe z Chałup udałam się od razu w okolice Świeradowa Zdroju, gdzie spędziłam pięć dni, o czym opowiem niebawem i, niespodzianka, pokrótce:)
    Zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze, że zostały na zdjęciach. Tylko, gdzie jeździć, skoro takich "naszych" miejsc coraz mniej?
    Pozdrawiam i czekam na relację ze Świeradowa i okolic.

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. No, że, tego, że pokrótce:)
      (Właściwie wszystko już powiedziałam, na fb)

      Usuń
  23. Ooooo....z premydytacja na fb nie istnieje. Pozostane wiec w nieswiadomosci nadal;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakby co, to do mnie zaglądnąć możesz:)

      Usuń
  24. Byłam "niedawno", to znaczy z dziesięć lat temu, już wtedy tam był okropny ruch, wyobrażam sobie, jak jest teraz. Wtedy najspokojniej było w Jastarni, oj, pięknie tam było:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, mam zupełnie inne odczucia i wspomnienia, dla mnie Jastarnia była zawsze okropnie zatłoczona, a Chałupy puste;)

      Usuń
  25. To nie Ty się starzejesz, to zmiany zachodzą w tempie ekspresowym.
    Zmiany, które biją po oczach, bo nie są to zmiany na lepsze, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno i drugie, i trzecie też, nie ma co się czarować.

      Usuń
  26. Za to morze niezmienne piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nawet ciepłe było w tym roku!
      :)

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)