poniedziałek, 10 listopada 2014

w Parku Jordana albo chwała bohaterom?


 
Park Jordana, ściślej imienia doktora Henryka Jordana, to jedno z 'moich' miejsc w Krakowie;
tu przychodziłam po lekcjach na huśtawki, kiedy jeszcze szkoła mieściła się za winklem, czyli przy ul.Oleandrów - tak, tak, tej słynnej! - tu szalałam na pierwszym rowerze, tu przychodziłam na randki, tu wyprowadzałam psa na spacer, tu przesiadywałam na ławce bądź na trawie, ucząc się do egzaminów, tu słuchałam koncertów w niedzielne popołudnia, tu wreszcie, ostatnio, przyprowadziłam swojego wnuka...Ale ja dziś o czym innym;


Każdy, kto był w Parku, pamięta figury - jest ich w tej chwili, jak podaje wiki, 45.Przedstawiają znanych i  wielkich Polaków, m.in Kopernika, Matejkę, Pułaskiego, Mickiewicza, Kościuszkę, Piłsudskiego, postaci zasłużone, raczej mało kontrowersyjne, może z jednym wyjątkiem, pułkownika Kuklińskiego, którego popiersie stanęło w jednej z alejek dokładnie osiem lat temu, 11 listopada 2006.


 ... w ich towarzystwie miło się wygrzać na słoneczku, z książka w ręce:)

 

Stoi też w Parku 9 pustych postumentów, w oczekiwaniu na swoich bohaterów;
dwóch ma być nań osadzonych za dni parę, dokładniej 1 marca 2015.


Ja mam wątpliwości..

 

38 komentarzy:

  1. Nie mam wątpliwości. Im bardziej poprzedni reżim tępił o nich pamięć, tym bardziej trzeba ich uhonorować. Teraz dopiero, choć z mozołem, odkrywamy prawdę o bohaterach... także tych bezimiennych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam, Łupaszka nie jest 'jednowymiarowy', historycy współczesni nie sa zgodni w ocenie jego postepowania.

      Usuń
    2. A Piłsudski, czy Pułaski są?

      Usuń
    3. Uważnie Ikroopko! - "Przedstawiają znanych i wielkich Polaków, m.in Kopernika, Matejkę, Pułaskiego, Mickiewicza, Kościuszkę, Piłsudskiego, postaci zasłużone, raczej mało kontrowersyjne, może z jednym wyjątkiem..." twoje własne słowa. Tymczasem osoby Pułaskiego (no dziś już mniej) czy Piłsudskiego nadal budzą spore spory ;-) i dyskusje. Pierwszy brał czynny udział w porwaniu/zamachu na Stasia króla z łaski Kasi, a drugi był czynnym terrorystą.

      Usuń
  2. Park Jordana to też moje miejsce w Krakowie! Ciekawe ile razy się tam spotkałyśmy?

    OdpowiedzUsuń
  3. kto wie;
    ostatnio byłam dokładnie dwa tygodnie temu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miejsce pełne wspomnień, do którego miło się wraca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, każdy ma takie swoje miejsca, prawda?

      Usuń
  5. Takich miejsc w Krakowie nie znam, ładny park, posiedziałabym sobie na którejś ławeczce w towarzystwie Jana Matejki na ten przykład :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze się wybrać. I ja nie znam zupełnie takich miejsc w Krakowie. Słabo znam Kraków chyba w ogóle:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak, jak ja Warszawę, zwłaszcza teraz;(

      Usuń
  7. Parki, a już szczególnie krakowskie, to nie moja bajka, więc nie byłem i pewnie nie będę. Natomiast co do polskiej pomnikomanii zdanie mam jednoznaczne od dawna i niezmienne - nie pomniki stawiać, a użyteczność publiczną nazywać jeśli już. A co do wymienionych tutaj bohaterów (i nie tylko ich), to faktycznie trudno o jednoznaczną ocenę, bo ludzie nie są jednowymiarowi. Temat rzeka, więc przypomnę tylko dyskusje wcale nie tak dawne, ale nie mające odpowiedzi - czy warto było strzelać do Niemców w czasie okupacji wiedząc, że w odwecie zginie 100 cywilów za jednego zabitego Niemca? Ja odpowiedzi nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat rzeka;
      ja jestem też z tych, których polska pomnikomania irytuje, owszem - rozumiem potrzebę stawiania pomników naprawdę wielkim, ale żeby wszystkim?
      przesada.
      Co do powstania - nie znam i ja odpowiedzi, ale jesli nawet sens walki był do zakwestionowania, to już postawa powstańców nie, a w przypadku 'żołnierzy wyklętych', trudno byłoby powiedzieć kategoryczne 'nie'.

      Usuń
  8. Na pewno chwała wszystkim walczącym o wolność Polski jak najbardziej się należy. Jak widać w Krakowie o tym wiedzą i nawet lokalizację świetną wybrali. O tej porze roku jest tam wyjątkowo ładnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, tylko jak sam wiesz, byli też w tej walce bohaterowie kontrowersyjni i o takich mówie.
      I lokalizację uważam za niekoniecznie trafioną - tu stoja popiersia wielkich i uznanych, bardzo historycznych, poczekałabym trochę ze współczesnymi, az się uhistorycznią bardziej..;)

      Usuń
  9. Podobnie jak I am I mam duży dystans do pomników i nie uważam, żeby to byla najlepsza forma honorowania pamięci- tym bardziej, jeśli są rozbieżności w ocenie. BBM

    OdpowiedzUsuń
  10. Parki są piękne!!! Ja jestem zakochana w swoim - Łazienkowskim. Pewnie park Jordana teżjest piękny, ale niestety nie byłam w nim.
    A jesli chodzi o pomniki to masz rację - nie każdy powinien stać na pomniku.
    Ja też napisałam o pomniku - ale TEN kto tam siedzi pod wierzbą z pewnością na pomnik zasługuje.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twój post, ale nie mogłam nic wpisac, zaraz nadrobie;)

      Usuń
  11. pamięć o ludziach walczących z wrogiem / o wolność, a potem przez "nową Polskę" prześladowanych i mordowanych z pewnością należy zachowywać i utrwalać, ale czy pomniki to właściwa forma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie nawet na te pomniki mogłabym zgodzic, ale pod warunkiem, że lokalnym lokalnie i wtedy, kiedy lokalni nie mają watpliwości. Ale generalnie - z pomnikami ostroznie.

      Usuń
  12. Park bardzo przyjemny. A pomniki? Zawsze budzą moje wątpliwości. Ale to chyba takie polskie - zamiłowanie do pomnikomanii, wszystkich i wszystkiego (szczytem jest dla mnie pomnik nienarodzonego dziecka we Wrocławiu). Poza tym w parku ten las pomników to też już całkiem nie na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Park jest znakomity, pokazałam tylko wycinek, a tam jest miejsce dla dzieci, dla rowerzystów, dla starszych i młodszych, dla psów i...
      Co do pomników-popiersi;
      one tam stoja wiele lat i 'wtapiaja sie', sęk w tym, że była to raczej kolekcja wielkich artystów, a teraz wyraźnie się upolitycznia;(

      Usuń
  13. Nio! I jak zwykle! Wpisuje komentarz, juz się zapisuje, a tu wyskakuje okienko o logowaniu i weź człowieku wszystko zapamiętaj, co stworzyłeś, gdy z pamięcią krótkotrwałą nie teges! ;-((((
    To mniej więcej, co parę minut było: A bo to u nas tak zawsze, przesada we wszystkim, nawet w bohaterach i antyodpowiednikach. I swary, kto ważniejszy! ;-(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo cos blegger ostatnio pozmieniał ustwienia, na niekorzyść;(
      trzeba się najpierw zalogować, niestety, albo jak wpiszesz komentarz, to sobie go skopiować i po zalogowaniu wkleić.

      Masz rację co do meritum - u nas ze wszystkim przesada, zwłaszcza w 'bohaterszczyznie'.

      Usuń
  14. psy nie maja chyba nic przeciwko takiej ilosci pomnikow w parku ... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslisz, ze im obojetne, czy podlewaja Mickiewicza, czy Łupaszkę?
      :)))

      Usuń
  15. Parków w Krakowie nie znam (za krótko bywam w Krakowie) -> a pewnie warto...
    Natomiast co do kontrowersyjności niektórych postaci historycznych to hmmm...
    Niby tak jak napisałaś można poczekać "aż się uhistorycznią", ale kiedy można uznać, że to już ten moment... niewiadomo...
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym konkretnym przypadku rozumiem, że ludziom się spieszy, żeby oddać honor człowiekowi, którego potepiono za PRL-u, tylko że był on postacią tak bardzo kontrowersyjną - podobnie jak "Ogień" na Podhalu - że wciąż jest wg mnie za wczesnie na pomnik.
      Zresztą - czy musi być od razu pomnik?

      Tak jak podoba mi sie pomysł upamietniania lokalnie zasłużonych np. tablicami, tak już o pomnikach mysle sobie, że za duzo ich u nas i za łatwo sie je stawia.

      Usuń
  16. Lubię tę "druga stronę" Krakowa - choć osobiście bardziej okolice Tamki i knajackie zaułki, ale co tam. w "Jordanowskim" tez nie raz bywałem.

    Z drugiej strony nazywanie Kuklińskiego kontrowersyjnym jest co najmniej... kontrowersyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie jest - nie wszyscy uważaja go za bohatera, nie wszyscy za zdrajce.

      Usuń
    2. Pytanie brzmi: czemu mamy dawać posłuch środowiskom które nie kieruja się racjami historycznymi tylko politycznymi?

      Usuń
    3. Obawiam się, że racje historyczne zawsze przepuszczane są przez filtr polityczny - tylko im dalej w czasie od konkretnych wydarzeń, tym mniej.

      Generalnie - nie akceptuję naszej pomnikomanii.
      Jesli pomnik, to komus absolutnie wielkiemu, bohaterom pomniejszym tablice, ulice, ronda, literatura.
      I pamięć.

      Usuń
    4. A z takim ujęciem to zgodzę się w 125%. Sam nie lubię pomnikomanii, natomiast tablice pamiątkowe, czy (w moim wypadku najmilej widziane) szlaki wędrówkowe to już jak najbardziej. Z drugiej strony, istnieje rzesza osób które muszą mieć coś namacalnego - dosłownie i w przenośni i ich wolę także trzeba szanować, nawet nie zgadzając się z nią.

      Natomiast sam Kukliński - jedyne środowiska które mogą mieć do niego pretensje to wyłacznie ekskomuniści, czyli osoby które trzymały nas za pyski przez 50 lat oficjalnie i potem nieoficjalnie, oczywiście jest też cała zgraja "resortowych dzieci" w mediach, które także mają do niego żal... no bo tatusia w Moskwie obsobaczyli po tym jak sprawa z Kuklińskim się rypła. ale przecież było by śmieszne gdyby wolny człowiek przejmował się tym co szuje mają do zakomunikowania.

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)