wtorek, 4 czerwca 2013

lanckorońskie klimaty


To zdjęcie zrobiłam jesienią 2005 roku i jest pierwszym, jakie zamieściłam na starym blogu, na bloxie. 

Trudno, przyznam się - uwielbiam je.
Patrząc na nie, przenoszę się w czasie, czuję zapach listopadowego popołudnia, widzę te mgiełki snujące się nad Beskidem Makowskim, który gdzieś tam w tle..
Było, minęło, może to magia wspomnień, a może zasługa aparatu, analogowego?
Mniejsza o to, tamtego dnia zakochałam się w Lanckoronie i wracam do niej, kiedy mogę.
Tylko za każda wizytą tej magii jakby mniej;
coraz więcej domów odnowionych nie w stylu, wyjęte z kontekstu mogłyby stanąć gdzie bądź.
Wiem, dach z gontu droższy niż z (blacho)dachówki, tylko dlaczego w rynku?!


 dlaczego na starych domach i domkach?



 Za chwilę to będzie jeszcze jedno ładnie położone, ale zwykłe miasteczko, przepraszam - wieś, bo prawa miejskie Lanckorona straciła jeszcze przed II wojną światową i to po prawie 600 latach!
Oddalona od Krakowa o zaledwie 35 km, b.modna swego czasu - w  latach 20/30, potem 60/70 ściągali tu liczni artyści - znów budzi zainteresowanie turystów i wczasowiczów, też zimą festiwalem "Anioł w miasteczku".
Oprócz zabytkowej, wciąż, zabudowy można zobaczyć ruiny zamku, przejść się szlakiem studni anielskich, popodziwiać widoki, nasycić się ciszą.
Baza noclegowa może nieco skromna, ale też dzięki temu nie ma może tłumów...

Na wszystkie zdjęcia zapraszam na picase, do albumu, (też na obiecane koty-niekoty w galerii z naprzeciwka), tu kilka na zachętę;)



LA:)

 


 Zwracam uwagę na charakterystyczne drzwi-wrota.


Rynek co prawda zgodnie z modą wybrukowany, ale i zieleni na nim nie brak:)



 Ostało się jeszcze sporo starych domków, czekających na odnowicieli,


niektóre wręcz wołają o pomoc, bo za chwilę nie będzie co ratować!




 Zdjęcie z dedykacją dla Era:)


Widoki są, przyznacie?


 Polecam zainteresowanym miejscem i tematem dwa artykuły:
 Lanckorona, czas zatrzymany
i
warto przeczytać!

36 komentarzy:

  1. Cudowne miejsce. Chciałabym je zwiedzić.
    Pierwsze zdjęcie istotnie jest śliczne, nostalgiczne. A może to pora roku i układ światła tak podział na całość fotografii. Bo robi niesamowite wrażenie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, światło robi fotografię:)
      Jeśli będziesz mogła, zobacz Lanckoronę, naprawdę warto..

      Usuń
  2. Bardzo przyjemna miejscowość, najbardziej podoba mi się rynek z widokiem na góreczki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hej! dzięki za dedykację zdjęciową! :-) to tam.
    niestety podobno schronisko PTSM zlikwidowano... prawda-li to? szkoda, bo dla studentów (i nauczycieli) to idealna noclegownia.

    a jesień w małym miasteczku nie ma sobie równej. czuje się wręcz te zapachy z Twojego zdjęcia nr 1: suche liście, pył, nutka dalekiego dymu.
    przjdzie jeszcze czas, żeby się tym nacieszyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z przyjemnoscią tam zagoszczę, w miarę możliwości. Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Co Ci powiem, to Ci powiem...ale Ci powiem :)))
    Ty to masz oko !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam tam w ubiegłym roku i bardzo mi się tam podobało. Wspaniale uchwyciłaś klimat tego miejsca. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Można się zachwycić i zapisać Lanckoronę na liście miejsc do odwiedzenia:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po prostu ma klimat i duszę, i to jest magia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam tylko raz, zimą, też się zachwyciłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miejsce na pewno niezwykłe. Ja też jestem zwolenniczka zachowania charakteru miejsc lub zbliżenia do wzorca. Dach z blachodachówki nijak ma sie do krytego gontem, ale też, jak sama wspomniałaś, ceny gontu i blachodawki, ich ułożenie nijak mają się do siebie, stąd jest tak, jak jest.

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiadam 'hurtowo' - mnie też się podoba, mimo tych dachów nie z gontu.

    Gdybym mogła, to kupiłabym tam sobie dom, zafundowała mu piękny dach w stylu i zaprosiła Was wszystkich na piknik:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepadłam ... na pewno dużo czasu zajmie mi zwiedzenie Twojego bloga, tym bardziej, że jakoś to towar bardzo deficytowy.
    Piękne zdjęcia i cudne miejsca, właśnie takie jak uwielbiam ... :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu, serdecznie zapraszam, w najbliższym czasie też w bardziej wschodnie rejony:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wcale się nie dziwię, że uwielbiasz swoje tytułowe zdjęcie- jest genialne!! I miejscowość przeurocza! Żal, że tyle chat niszczeje bezpowrotnie... BBM

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do skromnej bazy noclegowej - było tu kiedyś schronisko młodzieżowe z setką miejsc - niedawno zostało zlikwidowane...

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyjemnie było "wrócić" z powrotem :-)
    Lanckorona straciła prawa miejskie razem z moim Obrzyckiem. Obrzycko już je odzyskało. Mam nadzieję, że historyczna Lanckorona pójdzie naszym śladem :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyjemnie było "wrócić" z powrotem :-)
    Lanckorona straciła prawa miejskie razem z moim Obrzyckiem. Obrzycko już je odzyskało. Mam nadzieję, że historyczna Lanckorona pójdzie naszym śladem :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. No przykra sprawa - numero uno rządzi, i nie dziwię się, że jest ulubione. Moje również!

    OdpowiedzUsuń
  19. 2 maja tegoż roku przejeżdżałam obok z zamiarem zwiedzenia. Lało jak z cebra i burza roświetlała niebo.
    Dziękuję za sapcer - na razie musi mi wystarczyć:) Może jesienią powtórzę trasę? Może nie będzie padało? Może:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłem tam. Fajne miejsce, też polecam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne miejsca, fantastyczne klimatyczne zdjęcia:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Coraz wiecej jest miejsc, w których zaczyna zanikać dawny, stary nastrój. Można zrozumieć dążenie ludzi do wygodnego zamieszkiwania w swoich domach, ale .... no właśnie, nowoczesność zabija urodę wielu miejsc! Szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam ten i poprzedni tekst i Lanckoronie. Obejrzałam zdjęcia tu i tam. Serdecznie Ci dziękuję.... Przecudne miasteczko...
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Lanckorona, nigdy tam nie byłam, ale dzieki Tobie jestem (nie tylko w Lancoronie;).
    W takim przypadku jak "zamiast gontu blachodachówka" tłumaczę sobie - lepsza blachodachówka, niż dziurawy dach i ruina (jakoś sie trzeba pocieszać;).

    OdpowiedzUsuń
  25. Śliczne, szkoda że takich malowniczych osad jest już coraz mniej, a te które są zatracają swój pierwotny charakter. Niektóre zdjęcia są jak ze skansenu - fantastyczne i pełne magicznego uroku. Ta..lubię takie klimaty :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. ...uwielbiam takie miejsca, gdzie stoi od wieków czas :)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie Lanckorona zachwyca nieustannie, ale obawiam się, że jak dalej tak pójdzie, to straci swój urok i charakter.

    OdpowiedzUsuń
  28. Znów byłem. Lało.
    p.s w alfabetycznym spisie miejsc, pierwszy link do Lanckorony nie działa. A tak tylko zgłaszam bo zauważyłem :) Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wszędzie chyba lało, u nas w piatek i sobote.
    Link naprawiony, dzieki:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czy pogoda się poprawi? Czy pojadę tam jutro jak postanowiłam? Czy zobaczę jutro Lanckoronę po raz pierwszy w życiu?! Nie wiadomo :-) Musiałam tu coś napisać, bo te zdjęcia są przepiękne i jesteś w zasadzie odpowiedzialna za początek mojej lanckorońskiej przygody, niezależnie od tego, czy rozpocznie się już jutro, czy dopiero za tydzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, obawiam się, że to już... na wieki:)
      Niemożliwe, żebyś się Lanckoroną nie zachwyciła, niezależnie od pogody!
      I idź koniecznie do Cafe Arka i też koniecznie zjedz domowej roboty ciasto:)

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)