niedziela, 2 czerwca 2013

Cafe Arka w Lanckoronie



Kiedy przyjechałam tu po raz pierwszy, raptem 9 lat temu, ten dom wyglądał tak.
Rok później zniknął dach, 


a mnie strach ogarnął, czym go nowi właściciele zastąpią, bo w Lanckoronie, miejscu absolutnie unikatowym i objętym opieką konserwatorską można sobie pozwolić na coś takiego...


... więc nikogo nie zdziwi, że odetchnęłam z ulgą, kiedy zobaczyłam efekt przemian, a nawet się zachwyciłam...


ul.Świętokrzyska 101


Wewnątrz kafejka, w której można posiedzieć, latem też w ogródku, zjeść przepyszne ciastko 'własnej roboty', wypić dobrą kawę czy herbatę, w przyjaznym dla oka i ucha otoczeniu i takąż obsługą, krótko mówiąc - jest pomysł, jest klimat.
Ode mnie - brawa dla właścicieli.


Są też spotkania muzyczne, to - awizowane na 5 lipca.











I jak się Wam podoba?


A vis a vis galeria, ale to już jutro:)


.........................

wszystkie zdjęcia już w albumie, zapraszam:)

sobota, 1 czerwca 2013

Lanckorona - propozycja na weekend*


Gdyby ktoś przypadkiem nie wiedział, jak spędzić ten weekend, a był w okolicy Krakowa, to mam propozycje;)
Jedna, w razie pogody jak na zdjęciu, to wypad do Lanckorony.
Można spędzić przyjemnie czas, szwendając się po rynku i uliczkach miasteczka, podziwiając zabytkową zabudowę,




zaglądnąć do muzeum,

 

  wstąpić do też zabytkowego kościoła, 


 zobaczyć mury dawnego zamku,



  zjeść smaczny, bardzo, obiad w restauracji Verona,


  a na deser przysiąść w absolutnie klimatycznej kafejce pod numerem 101, w której podają tak rewelacyjne 'ciasta własne', że jeszcze mi ślinka cieknie,




 a której vis a vis jest galeria z kotami ( i nie tylko)


 przecudnej urody i do nabycia;)


Można, w nieco dalszej okolicy, ale nie tak znowu odległej, poszukać i znaleźć miejsce, z którego widok dostarczyć może paru westchnień i wzruszeń...



Ale, gdyby ktoś doznań artystycznych potrzebę miał większą, a czasu na wyjazd mniej, to podpowiadam, że dzisiaj odbędzie się wernisaż wystawy fotografii teatralnej Piotra Kubica, odsyłam do strony teatru.
;)
 ...................................................

*
... a że wpis dzisiejszy sponsorowała literka 'z' jak zadowolenie, to do Lanckorony wrócimy niebawem, też w ramach przemieszczania się z zachodu na wschód...
:)

czwartek, 30 maja 2013

kocham cię malutka...w Zgorzelcu


Do Zgorzelca wybierałam się od dawna, ale jak wspomniałam w poprzednim wpisie, kiedy już się tam znalazłam, okazało się, że część miasta po drugiej stronie Nysy Łużyckiej jest ciekawsza i 
 na spacer po naszej zostało niewiele czasu.Ale gdyby nawet, to nie wiem, czy byłoby co zwiedzać...?
W każdym razie - po kilku uliczkach się przeszliśmy, kilka zdjęć zrobiłam i mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę.










Mostem z powyższego zdjęcia przechodzimy na drugą stronę, by wrócić tym ze zdjęcia poniżej, czyli mostem JPII.













całość, przypomnę, do oglądania w albumie, zapraszam nieustająco:)