niedziela, 4 października 2015

Światowy Dzień Zwierząt, czyli co myślę o wrocławskim ZOO


Źle myślę i już tłumaczę dlaczego.

Otóż jestem przekonania, że jeśli zwierzęta, z różnych powodów, żyć mają w niewoli, to niewola ta powinna być osłodzona dobrymi, najlepszymi z możliwych, warunkami. W moim rozumieniu oznacza to, że powinny mieć nie tylko dostęp do karmy i wody, opiekę weterynaryjną, ale przede wszystkim - przestrzeń! Wrocławskie ZOO chwali się posiadaniem 7808 zwierząt (nie wliczając bezkręgowców) z 1082 gatunków na 33 hektarach; kalkulator pokazuje mi, że na jedno zwierzę (nie licząc bezkręgowców) przypada średnio, bagatela - 42, 26 m²!
Ja wiem, że to jest ogromne uproszczenie, że jedne zwierzęta mają wybiegi, inne klatki, że wybieg wybiegowi, a klatka klatce nie równa, ale... 

Czy i co z tego rachunku wynika?  Moim zdaniem - potrzeba powiększenia ogrodu zoologicznego. Wrocławskie ZOO powiększa się, owszem - przez zagęszczenie:( Afrykarium, jest niewątpliwie ogromną atrakcją, ściągającą tysiące gości, ale - czy na pewno powinno było tu i teraz stanąć? Już za słynnych państwa Gucwińskich była ponoć koncepcja, żeby przenieść ZOO pod Wrocław. Dlaczego upadła, nie wiem, mogę się domyślać, że władzom miasta zabrakło i odwagi, i wyobraźni, a pieniędzy było żal;
 pieniędzy - wiadomo, zawsze są ważniejsze rzeczy, choćby fontanna multimedialna vis-à-vis, odwagi - bo przecież 'tradycja', bo już 'za Niemca' itd., wyobraźni - bo kto mógł przewidzieć, że ludzie tak stadnie będą nawiedzać ZOO, że kolejki ciągnąć się będą do Mostu Zwierzynieckiego, a korki do Grunwaldzkiego...? 
I że może najpierw trzeba było wybudować nowy most, a dopiero potem Afrykarium, fontanny, że nie wspomnę o imprezach w Hali Stulecia, ściągających tłumy, które skutecznie utrudniają przejazd mieszkańcom Wyspy? Bo, proszę państwa, ZOO i Hala znajdują się na Wyspie, na którą wjeżdża się mostem, który 'już za Niemca' planowano rozbudować/przebudować...
Na marginesie dodam, że Miasto zatroszczyło się o parking, jedyny słuszny i prywatny, Budimexu, pod Halą Stulecia, na którym godzina postoju kosztuje - bagatela i już po obniżce! - jedyne 50zł za dzień, a za godzinę kolejno 5-4-3-5 zł, likwidując jednocześnie wszystkie bezpłatne w okolicy; ostatecznie, po licznych pretensjach kierowców oddano miejsce, na którym można samochód zostawić bez opłat, co prawda jakieś pół kilometra od ZOO i jedynie na 80 miejsc, ale; nie wszyscy wiedzą, że tuż za ZOO jest jeszcze jeden prywatny parking, na którym za pozostawienie auta na cały dzień płaci się jedynie 10 zł - sprawdziłam:)

Ale ad rem, czyli mam postulat:
 wyprowadzić wrocławskie ZOO za miasto!

 Zostawcie Afrykarium, skoro już jest, zostawcie terraria, małpiarnie i ptaszarnie, a wszystkie zwierzęta mniej lub bardziej kopytne i kotowate przenieście pod Wrocław!

Zwierzęta dostaną przestrzeń (iluzoryczną wolność), ludzie rozrywkę - dojadą, bo chętnie spędzą dzień nie w korkach i kolejkach, a na łonie przyrody, obserwując zwierzęta;
 znajdą się zaraz chętni do stworzenia infrastruktury gastronomiczno-rozrywkowej, wreszcie - hasła głoszone wszem i wobec o miłości do zwierząt, o trosce o nie i ochronie znajdą uzasadnienie. Mają Czesi Safari-ZOO, dlaczego my nie możemy?



42 komentarze:

  1. Powiedzmy sobie szczerze, chodzi Ci o wygodę zwierzaków czy o wygodę samochodziarzy?
    Bo praktycznie poza wilkami i im podobnymi całej reszcie wystarcza habitat niewiele większy od nich samych, jeśli na wolności migrują to nie z "potrzeby serca" ale z konieczności, gonieni głodem, zimnem czy suszą.
    Jak mają wszystko podane to wystarczy im tyle placu by "rozprostować kości".
    A że urzędactwo w tym państwie jak zwykle jest nieudolne, pozbawione wyobraźni a czasami głupie lub w najlepszym wypadku skorumpowane to inna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, czy słoniowi, który ma wybieg kilka razy większy niz on sam, naprawdę jest tak dobrze, przeciwnie - jestem pewna, ze dla niego to męczarnia, podobnie jak dla tygrysa, który biega w kółko wzdłuż ogrodzenia, nie dłuższego niż płot kilkuarowej działki.
      Co do samochodziarzy - to przy okazji, ale gdybys mieszkał tak ja ja, pól kilometra za ZOO i Halą Stulecia i próbował dostać się do domu w różne wolne dni, kiedy tłumy szturmują ZOO albo ludzie ściagają na koncert , mecz czy pokaz multimedialny, to zrozumiałbyś, o czym mówię - horror, to małe piwo:(

      Usuń
    2. Tygrys faktycznie lubi sobie pobiegać, ale że biega w ZOO to kwestia zdenerwowania a nie potrzeby. Co do słoni to mamy wiarygodne przekazy od hodowców że jak tylko maja dość karmy to mogą praktycznie cały czas stać w miejscu - inna sprawa że potrzebują "rozrywki" czyli np kilku godzin pracy dziennie.
      Horror to przezywam od kilku lat, gdy moje miasto zarządzane wciąż przez tę samą karuzelę postaci stale remontuje ulice tak by wiecznie Tarnów był zakorkowany (np. wyremontowali na moście jezdnię ale już nie chodniki i teraz trzeba będzie jedną z głównych arterii miasta znów zamykać). Dlatego ja wożę w bagażniku rower, podjeżdżam tam gdzie nie ma korków a dalej na rowerku, lub z buta i śmieję się w nos zakorkowanym. Choć ostatnio szmaciarze puścili mi objazd sto metrów od domu i wtedy strach było nawet dzieciaki do szkoły posłać.

      Usuń
  2. No cóż, nie znam wrocławskiego ZOO, znam gdańskie i myślę, że tam zwierzęta mają przestrzeń, choć kiedy bylo gorzej, ale ZOO jest niejako poza miastem i pewnie łatwiej bylo teren powiększyć... ale i tak nie wiem czy mają odpowiednią przestrzeń.
    W każdym razie myśle, że masz rację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam w gdańskim, widziałam krakowskie i śląskie, ale dawno, dawno temu.
      Nasze ZOO nie jest duże, choć za takie usiłuje uchodzić;
      Uważam, że w dzisiejszych czasach wszystkie ogrody zoologiczne powinny być POZA miastami - ze względów wielu i, dla mnie, oczywistych.

      Usuń
  3. kobietawbarwachjesieni:
    Nie byłam jeszcze we Wrocławiu, więc i ZOO nie widziałam Zgadzam się z Tobą całkowicie. Jestem przeciwniczką zwierząt w cyrkach, a w ZOO zwierzęta powinny mieć duże wybiegi.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. W Poznaniu chyba jeszcze za Gierka wyprowadzono zoo na peryferie. Inna sprawa że od czasów Gierka niektóre rzeczy w nim nie zostały wyremontowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Sląskie ZOO widziałeś?

      Usuń
    2. To w Chorzowie, znaczy się? Widziałem. Także w Łodzi, Krakowie, Gdańsku, Płocku, ogród zoologiczno-botaniczny w Toruniu i...eeee. Skleroza. Coś tam jeszcze pewnie widziałem.

      Usuń
  5. W ZOOlogu byłżem ostatnim razem ponad dekadę temu i nie wybieram się ponownie - to dla mnie nieco bardziej softowa odmiana cyrku, gdziem nie był od ponad trzech dekad i też nie zamierzam być nigdy więcej, choć żadnym eko-wege-wojownikiem nie jestem, a mięsko żreć lubię, nie powiem. Ale patrzeć na zwierzaki w niewoli nie mam zamiaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam do ZOO cztery przystanki tramwajem, nawet spacerkiem niedaleko, więc chodzę tam od trzydziestu lat z przerwami, raz na jakiś czas, najpierw z synem, teraz z wnukiem - dzieci lubią.

      Usuń
  6. Propozycja ze wszech miar słuszna. A zdjęcia dopasowane nadzwyczaj trafnie. BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwsze było jedną z inspiracji...;)

      Usuń
  7. Wroclawskiego ZOO nie znam i nie widzialam, ale od zawsze podpisuje sie pod wszystkimi akcjami majacymi na uwadze dobro zwierzat. Stad np. bojkotujemy cyrki, podpisalam sie pod petycja NIESPROWADZENIA corridy do Belgii (nie dostali pozwolenia), wspieram schronisko dla psow, nie kupujemy fois gras ani miesa dzikich zwierzat, ani zadnych futer .... itd.

    Czy jest jakas "oficjalna" akcja we Wroclawiu na ten temat?

    Tutaj jest fajna akcja adpopcji zwierzat, aby poprawic im warunki bytowania.
    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno żadnej akcji nie ma, ZOO to oczko w głowie władz miasta, gdyby było inaczej, nie byłoby Afrykarium przecież.
      Ja się wściekam od lat, ale co z tego :(

      Usuń
  8. Nie wiem..... .Moze ktos musi zaczac i odkryjesz w sobie wojownika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojownika to ja już dawno w sobie zakopałam, bo przez niego miałam ciagle kłopoty, a tak, spokój...

      Usuń
    2. Nie wiem, troche mnie ta wojownicza postawa w zyciu kosztowałą...

      Usuń
  9. Słusznie prawisz, popieram. Popieram ale sama do ogrodów zoologicznych nie chodzę. A to dlatego, że uwielbiam zwierzęta i ich los bardzo leży mi na sercu, i obawiam się że w zoo zobaczyałbym coś przykrego, coś co przyćmi wszystkie pozytywne wrażenia.
    Choć przyznam, że wizyta w Afrykarium chodzi mi po głowie. Byłam też w Parku w Ustroniu, gdzie zwierzaki hasają po dużym leśnym terenie, prawie bez ogrodzeń. Ale to wyjatki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za podpowiedź - nie miałam pojęcia, że mamy taki Park, jak ten w Ustroniu, zapisuję na liście do zobaczenia:)

      Usuń
    2. Miałam na mysli oczywiście ten park: http://pismobrazkowe.blox.pl/2012/01/Z-aparatem-wsrod-zwierzat.html#ListaKomentarzy
      Nie jest to miejsce idealne ale lepsze niż klasyczne zoo :-)

      Usuń
    3. No i to dowodzi, jak ulotna jest ludzka pamięć - widziałam i zapomniałam;(
      Zapisałam już!!!
      ;)

      Usuń
  10. Nie lubię chodzić do zoo, bo mi szkoda tych zwierząt w klatkach:( Zgadzam się z Tobą, zoo za miastem na większej przestrzeni to chyba mniejsze zło! A Tobie ciągłych korków do domu to współczuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZOO powinno być absolutnie poza terenem zabudowanym.
      A co do korków - władze miasta dają tak d..., za przeproszeniem, w tej kwetii, ze słów mi brak.
      Zrobię kiedyś zdjęcie korka samochodowego i pokażę:(

      Usuń
    2. ogolnie rzecz biorac w dawaniu d... nie ma nic zlego ... ;)

      Usuń
    3. Może byc nawet przyjemne, pod warunkiem, że obie strony sa zainteresowane;)

      Usuń
  11. Korki spowodowały,że w okolice wrocławskiego ZOO i Hali Stulecia zajeżdżam od strony Oławy,Jelcza-Laskowice.Wrocławskie ZOO powinno już dawno wyemigrować"daleko"na obrzeża miasta."Daleko",bo Wrocław się bardzo intensywnie rozbudowuje i niebawem miasto ponownie wchłonęło by ogród zoo.
    Mini przykład w Łącznej k.Mieroszowa: www.youtube.com/watch?v=nGwipeXJZWQ
    Takich mini zwierzyńców jest coraz więcej.Nie wszystkie są prowadzone zgodnie z"przepisami".
    Trochę ciekawostek i statystyk:
    https://mrowkojad.wordpress.com/2010/11/17/pelna-lista-polskich-ogrodow-zoologicznych-i-zwierzyncow/

    Bajkowo,ale...?
    www.youtube.com/watch?v=HLwZnNOk8PU
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apokalipsa we Wrocławiu-"wchłonęłoby"auta:)
      Mafia we Wrocławiu? Jak zaparkować w okolicach ZOO-w komentarzach do art.
      www.tuwroclaw.com/wiadomosci,nigdy-wiecej-do-wroclawia-nie-przyjedziemy-wszystkich-znajomych
      -tez-przestrzegamy--list-,wia5-3266-25897.html
      :)



      Usuń
  12. Ten Twój postulat jest sensowny, tylko nad podziałem musieliby się zastanowić specjaliści..
    Największa klientela ZOO to dzieci, dzieci mniej chętnie zaglądają do terrariów i ptaszarni, mało atrakcyjne są dla nich wszelkiego rodzaju i pochodzenia sarny i jelenie..
    Najbardziej atrakcyjne dla dzieci są małpy, słonie, nosorożce, tygrysy, lwy, żyrafy i td.
    Trzeba by to jakoś sensownie ogarnąć, by nie trzeba wybierać się na wizytę do ZOO dwa razy pod rząd, tylko najpierw obejrzeć te najciekawsze (dla dzieci) egzemplarze, a za jakiś czas wybrać się do drugiego ZOO by obejrzeć pozostałe okazy.
    ps. w Warszawie jest podobna historia, zwierząt przybywa, powierzchni nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, że każdy z działów ma swoich amatorów, a jak ktoś lubi chodzić do ZOO, to chetnie wybierze sie w dwa różne miejsca.

      Usuń
  13. U Was jest duże zoo, niedaleko nas, przy stacji benzynowej Canpolu, małe zoo. Nie wyobrażam sobie stresu tamtych zwierząt, gdy muszą dzień i noc słyszeć tysiące przejeżdżających samochodów, nie tylko osobowych, ale i tirów, bo to trasa do granicy! A do tego niezliczone hordy ludzi z dziećmi oraz ryk gokartów z toru nieopodal, bo to wszystko w ramach atrakcji najlepszej stacji w kraju! Wrrr!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważam, że wiele rzeczy powinno być za miastem: zoo, zajezdnie, markety, warsztaty, bazy, etc. Najgorsze, że większość tego jest w centrum, przynajmniej u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez, a potem ludzie się skarżą, że korki, że brak miejsc, etc...

      Usuń
  15. Auch wenn uns im ersten Foto das Tier nur seine Rückseite darbietet,
    ist das Foto sehr bemerkenswert. Toll gemacht.

    e.b.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Manchmal ist Rückseite interessanter als Vorderseite;)))

      Usuń
  16. Mega, mega popieram. Mądry tekst. Nie widziałam Afrykarium, ale żal patrzeć na wszystko co opisałaś. Wrocławskie zoo i tak lepiej wypada przy krakowskim. Prawdziwe zoo i prawdziwe przestrzenie widziałam w Holandii. Takiej edukacji i "rozrywki" a przede wszystkim myślenia o zwierzętach życzyłabym sobie w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co, robimy akcje na fb - wyprowadźmy ZOO za miasto?
      w całej Polsce;)

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)