czwartek, 9 kwietnia 2015

Nikifory, czyli odrobina sztuki nikomu jeszcze nie zaszkodziła



"Mówią o Tobie, żeś włóczęga, mówią, że żebrak, nieumiejący czytać i mówić..
Wiemy, że jesteś malarzem, malarzem najpiękniejszych miast i świata, którego nie ma."

Te słowa, to cytat z dokumentalnego filmu Jana Łomnickiego, z 1956 roku pt."Mistrz Nikifor" .
Ten film można zobaczyć w MOCAKU, w Krakowie, w ramach wystawy NIKIFORY, jeszcze do końca tygodnia, czyli do 12 kwietnia.
Ta wystawa pokazuje Nikifora Krynickiego, czyli prawdziwego oraz trójkę artystów prezentujących "postawę Nikifora", czyli Alinę Dawidowicz - Nikifora w spódnicy, Edwarda Dwurnika - Nikifora profesjonalnego i Marka Kraussa - Nikifora Warszawskiego.Tak zostali wszyscy czworo przedstawieni w książce, albumie z wystawy, przez Marię Annę Potocką.

https://www.mocak.pl/sklep/produkt/nikifory-katalog-wystawy

".. są trzy warunki postawy typu "Nikifor":

uzależnienie od tworzenia,
odkrycie własnej formy
oraz
wyczucie znaczeń, na które się poluje.

Są również jej trzy konsekwencje:

nadprodukcja, 
koncentracja na wybranych tematach
oraz
brak nabożeństwa do własnych dzieł."

Marek Krauss


Alina Dawidowicz

Edward Dwurnik


.............

Album polecam bardzo, bardzo - jest co czytać, jest co oglądać, no i wydany jest pięknie.
A tym, którzy chcieliby usłyszeć cytowane przeze mnie na początku 'słowo o Nikiforze',
wygłoszone aksamitnym głosem wczesnego Tadeusza Łomnickiego, a w MOCAKU stawić się nie mogą, polecam film, dostępny na stronie Dokument Cyfrowo - trwa ledwie 6 minut, naprawdę warto!

cdn;

30 komentarzy:

  1. prymitywiści to nie moja bajka, wolę profesjonalistów... ok, Dwurnik i profesjonalista, i doceniam - maluje Warszawę i inne miejsca lekko odrealnione, takie, jakie się czasem śnią.
    ale doceniam zapał i determinację, i pęd ku twórczości różnych tych nikiforów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to się (u mnie) zmieniło z wiekiem...;)
      Mam w domu ten album, na który namawiam wielbicieli Nikifora, jest w nim cała masa reprodukcji - im dłużej je odgladam, tym bardziej mi się podobają.

      Usuń
  2. Nikifor był analfabetą, ten list ktoś napisał w jego imieniu. Zwiedzałam muzeum Nikifora w Krynicy, wiele obrazków bardzo mi się podobało. A niech tam, polecę się: http://ewa777.blox.pl/2011/03/KRYNICA.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyslam się, ze tak wyrobione pismo nie może być dziełem Nikifora;)

      Ale, jednak, Ewo - widziałam Nikifora!
      Upewniłam się po rozmowie z mamą, z tym, ze bardziej to wiem, niż pamietam.

      Usuń
  3. Film z Feldmanową też robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale co innego film, co innego dokument.

      Usuń
  4. Dwurnika lubię, Nikifora także, dodam także grono śląskich prymitywistów-górników (wystawa w Nikiszowcu), natomiast malunki p. Dawidowicz to dla mnie jakaś totalna lipa w rodzaju 'namaluję coś tak jakbym miała 8 lat', zaś p. Krauss ociera się o już o jakąś schizę (vide genialna książka prof. Kępińskiego z ilustracjami właśnie tego rodzaju).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikifora lubię, Dwurnika nie znam zbyt dobrze - na wystawie jest go za mało, żeby sobie zdanie wyrobić - a Krauss mnie rozśmieszył, ale nie na tyle, żeby mi się spodobało to, co robi.
      Dawidowicz to nieco inna bajka, do mnie trafia - zwłaszcza nie wyjeta z kontekstu, czyli jak się o niej więcej poczyta.
      Kępińskiego coś mam, ale bez rysunków;(

      Usuń
  5. Nie wiem czy umiał bym odczytać Nikifora w oderwaniu od Beskidów. On był stamtąd, jego sztuka była stamtąd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On malowal chetnie architekture miejska, sakralna, tez ludzi; czytam teraz o nim, bardzo interesujacy jest ten album

      Usuń
  6. Pustelnik...
    www.youtube.com/watch?v=0B8HdmNFLg8
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pasja prymitywistów i ukochanie tego, co się tworzy, budzi podziw i ogromne uznanie, ale wolę jednak inny rodzaj sztuki. BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio przezywam fascynacje Klimtem;)

      Usuń
    2. Podzielam, choć u mnie trudno mówić aż o fascynacji. Lubię jego obrazy a szczególiki mnie rozczulają. ;) BBM

      Usuń
    3. Klimta kocham od dawna:)
      Nawet wisi jego reprodukcja u nas w sypialni.

      Usuń
    4. W necie można kupić, widziałam:)

      Usuń
    5. Dodam, ze ta reprodukcja pt."Pocalunek" towarzyszy nam jakies 25 lat lub wiecej.

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy film o Nikiforze, ciekawa postać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam twórczość Nikifora za wszystko, za szczrość własnie, o której mówi w filmie p. Łomnicki, samorodny talent, bajkowy klimat, co przenosi mnie w swiat z sennego marzenia, które odbija rzeczywistość, jednak odrealnioną, gdzie to co brzydkie gdzieś znika, a to co piękne ulega zwielokrotnieniu...Jako dziecko widziałam zdjęcie jednego z jego obrazów z przepięknym pałacem i po latach już we Włoszech przeżyłam szok kiedy w telewizji pokazano rzymski pałac na Kwirynale, to był ten sam budynek! Później dowiedziałam się że Nikifor otrzymywał od ludzi pocztówki, które wykorzystywał jako inspirację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że można za sztuką naiwną nie przepadać, ale trudno nie zobaczyć wielkości Nikifora!

      Usuń
  10. Film Łomnickiego o Nikiforze oglądałam kilka razy - był wspaniały.
    Takie samorodne talenty to są prawdziwe perły.
    Dziękuję, że przypominasz tego artystę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam album Nikifora Krynickiego. Chętnie poznam innych Nikiforów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam jeszcze na artystów z innych klimatów, dosłownie i w przenośni, już w następnym wpisie.

      Usuń
  12. Bardzo podobają mi się " trzy warunki postawy typu Nikifor", niezwykle trafna i lapidarna charakterystyka tego typu twórczości, samorodnych talentów. Bodaj łatwiej o nie w malarstwie niż w słowie pisanym, tak sobie myślę.
    Lubię Celnika Rousseau. I Nikifora też, rzecz jasna. W ogóle z wiekiem mam coraz większą niechęć do sztuki "akademickiej", wygładzonej i ładnej. Jakkolwiek z tym, co nazywa się sztuką współczesną też najczęściej mi nie po drodze. Zostają mi moi ulubieni od lat. A wiesz, myślę sobie, że u takiego Stanisławskiego też jest dużo z "postawy typu Nikifor".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozciągnęłabym chętnie pojęcie 'postawa N.' na fotografów takich jak ja, nie wiem tylko, czy można na nieartystów?
      ;)

      Usuń
  13. Masz rację! Nikifora nigdy za dużo! :-)))

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)