środa, 16 maja 2018

no i co z tego, że maj...

... kiedy muszę siedzieć w domu?!
 Ba, głównie leżeć (też spać) z tym ustrojstwem, 24 godziny na dobę w pełnej zbroi plus kule, wnuczek mówi - iron babcia;) 
Było nie chodzić po nocy, szosą (bez pobocza), którą co chwilę pędzi jakiś samochód, któremu trzeba zejść z drogi, czytaj uskoczyć, ze skutkiem jak widać, czyli złamaną kością (strzałkową). Ale że złamana, a nie tylko skręcona, dowiedziałam się dopiero po tygodniu, kiedy zrobiłam rtg, a w pancerze poszłam po następnym, kiedy ortopedę zainteresowałam zdjęciem, bo sam nie raczył rzucić okiem. Mogłabym opowiadać, ale po co:( Tyle wiem, że noga ma być unieruchomiona na 5 tygodni, a potem do kontroli i pewnie rehabilitacji, jak dobrze pójdzie, więc trzymajcie kciuki, bo ja mam plany przecież już wakacyjne!


 Feralny spacer miał miejsce nieopodal Cieszyna, który był celem tegorocznej majówki. Ponieważ nogę załatwiłam sobie w pierwszym dniu, wieczorem zaraz po przyjeździe, więc z planów - ach, pokażę mężowi Cieszyn, spenetrujemy czeską stronę, może Jicin, Ostrawa -  zdążyłam (w drodze do) zrealizować jedynie krótki spacer po Raciborzu. Drugi dzień spędziłam w pozycji horyzontalnej - tu się pochwalę, na zamku! (mąż wyskoczył (po zabezpieczeniu moich tzw. podstawowych potrzeb) na Czantorię), trzeci w samochodzie, objeżdżając okolicę, a czwarty podobnie, ale już w drodze powrotnej, z krótkim przystankiem w Cieszynie. Mąż pospacerował, ja posiedziałam - kilka godzin później miałabym okazję zrobić sobie zdjęcie z Gabrielą Lazarek (miałam w planach) i A.Holland i M.Zajączkowską (nie miałam, ale czułabym się zaszczycona), no ale cóż, wtedy byłam już w domu.
Kilka zdjęć poniżej - mam nadzieję, że znajdę teraz czas na rozwinięcie tematu:)))

 Zamek i Matka Polka raciborska,

 Czantoria od strony Wisły
 Jezioro Czerniańskie
 widoki 
z okien samochodu, rzecz jasna
Tak więc i zatem pozdrawiam
i do miłego:)

22 komentarze:

  1. Tak to bywa, chwile są nieprzewidywalne. Życzę szybkiego powrotu do sprawności.

    OdpowiedzUsuń
  2. Możemy sobie podać ręce, hmmmm, nogi...
    Ech, no i to właśnie w maju, kiedy tak pięknie.
    Współczuję złamania, ja poszłam od razu tego samego dnia do lekarza sprawdzić, czy to nie jest złamanie. Zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie:) Ty masz trochę lepiej, ale też uważaj:)

      Usuń
  3. to tylko noga, odrośnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowiej! Ja kiedyś na przełomie maja i czerwca chodziłem w gipsie. Na wspomnienie upałów z tą gipsową osłoną, to... Oby Ci upały tak nie doskwierały.

    OdpowiedzUsuń
  5. No to pech:(((
    Trzymam kciuki, aby nie bylo za cieplo, gdyz noga sie w tym ustrojstwie strasznie poci.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście ostatnie dni były dośc chłodne, teraz zapowiadają upały:(

      Usuń
  6. Nie ma tego złego... Dużo cierpliwości życzę:-) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, o tę cierpliwośc najtrudniej...;)

      Usuń
  7. Trochę mnie zaniepokoiły Twoje wakacyjne plany. Nawet jeśli z nogą będzie wszystko w porządku, to myślę,że powinnaś dać sobie czas, na dojście do 100% sprawności i przez jakiś czas dać nodze wytchnienie i pełny odpoczynek. Oczywiście trzymam kciuki i zdrowia życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozyjemy, zobaczymy,a kciuki przydadza się, na pewno:)

      Usuń
  8. I już wiesz czemu nielubię samochodziarzy.
    A Cieszyńskiej ziemi szkoda, bo tam jest co oglądać i choć ten czeski to takie DDRkowo, to jednak kilka ciekawostek się tam trafi,
    Szybkiego powrotu do formy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie wina samochodziarzy, a tych, co odpowiadają za stan naszych dróg - powinny być pobocza, którymi mozna przemieszczac sie per pedes.

      Usuń
    2. Jasne że powinny być, ale nie ma, bo się stawiało ekrany akustyczne nawet wzdłuż nieużytków i układało kostkę brukową zamiast zieleńców... Więc na pobocza brakło. A samochodziarzy jak widzi pieszego to powinien zdjąć nogę z gazu, a nie zmuszać go do uzyskiwania.

      Usuń
  9. Bardzo mi przykro, że tak Ci się plany zawaliły, ale bardzo Cię proszę, abyś nie szarżowała przedcześnie! Plany można i należy zweryfikować, lub nawet z nich zrezygnować, gdy będzie taka konieczność. Jeszcze wiele podróży przed Tobą, i lepiej odbywć je na dwóch supersprawnych nogach! Czego serdecznie życzę! :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fusilko, nie zamierzam szarzowac, jasne, ale tez nie wiem, czego sie mam spodziewac po zdjeciu tego buta. Dzieki za dobre slowo:)

      Usuń
  10. Udanej i szybkiej rekonwalescencji!

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)