środa, 11 czerwca 2014

Głogów, czyli końca nie widać



Głogów był ostatnim miastem na naszej ubiegłorocznej trasie 'letnich wojaży', kiedy spieszyłyśmy się na nocleg pod Wrocławiem; z opcji "ominąć albo potraktować w dużym skrócie" wybór był oczywisty, lepszy rydz niż nic.
Oczywiście wiedziałam, że miasto  było zniszczone - w 95% ! - ale kiedy niemal siedemdziesiąt lat po wojnie człowiek czyta, że:
 "...  w maju 1945 przybyli do Głogowa pierwsi powojenni osadnicy, którzy zastali jedynie ruiny i zgliszcza.
 Odbudowa miasta nie została dokończona do tej pory."

... to robi to na nim wrażenie!

Nie będę Was zanudzać historią, jak ktoś nie pamięta ze szkoły, a jest ciekawy, może sam przeczytać, ja chciałabym pokazać tylko trochę zdjęć, kilka domów i ulic, kilka szczegółów, wybiórczo i  subiektywnie..


 Ratusz i jego otoczenie, czyli Rynek; 


niestety, wakacje to najlepszy okres nie tylko do zwiedzania, ale też do wszelkich robót i remontów;(



Tu dłuższy cytat, bo rzecz warta jest wyjaśnienia, skąd i dlaczego takka zabudowa, a nie inna:

"W wyniku trwającego prawie siedem tygodni oblężenia w roku 1945, Głogów został w 95% zniszczony. Większość ulic i placów była zawalona gruzem i poprzecinana rowami. Po oczyszczeniu terenu Starego Miasta z gruzów w latach 50., pozostało ono niezagospodarowane, jako że nie ocalały tam żadne budynki mieszkalne. Wiele ruin zostało rozebranych, zaś cegła przeznaczona została na odbudowę Warszawy. W latach 60. uznano, że widok ruin sprawia przygnębiające wrażenie na wjeżdżających do miasta przez ulicę Brama Brzostowska, więc droga wjazdowa obsadzona została topolami.
22 maja 1967 r. podjęto decyzję o odbudowie Zamku Książąt Głogowskich (początkowo miał być trwałą ruiną), która zaczęła się w roku 1971, zaś zakończyła w 1983. W 1970 Stowarzyszenie Architektów Polskich rozpisało konkurs na projekt centrum Głogowa. Projekt, który zdobył pierwszą nagrodę przewidywał zastąpienie staromiejskiej zabudowy zespołem wieżowców, nie został on jednak zrealizowany. W 1982 grupa młodych legnickich architektów przedstawiła nowy projekt odbudowy Starego Miasta, zachowujący dawną siatkę ulic i nawiązujący do przedwojennej zabudowy. 30 czerwca 1983 r. plan zatwierdzony został przez prezydenta Głogowa Mariana Borawskiego. Odgruzowano ulice oraz przystąpiono do prac archeologicznych. W roku 2001 odbudowany został ratusz, zaś rok później wprowadziły się do niego władze miasta. Ciągle trwa odbudowa kolegiaty, w planach jest zaś odbudowa teatru."





Strasznie tu wszędzie ciasno, wręcz klaustrofobicznie, jak dla mnie...


w perspektywie -
Zamek Książąt Głogowskich, obecnie Muzeum Archeologiczno-Historyczne



który stanął w miejscu najpierw drewnianego, zwodzonego, później stalowego, zburzonego w czasie wojny;
most długo miał 'normalny, szary kolor -  i tu znów posłużę się cytatem:

" Pod koniec lat 90. Andrzej Leszek Szczypień wpadł na pomysł, aby pomalować jego przęsła na inny kolor i zaproponował lokalnej telewizji TV Głogów przeprowadzenie plebiscytu. Do głosowania wybrał pięć projektów kolorystycznych, każdy w trzech odcieniach: wrzosowo-różowy (pomysł jego córki Nataszy) oraz żółty w trzech odcieniach, niebieski w trzech odcieniach, czerwony w trzech odcieniach i zielony w trzech odcieniach sporządzonych przez głogowskiego artystę Zygmunta Stachurę. W głosowaniu przeprowadzonym przez lokalną telewizję TV Głogów głogowianie wybrali kolor wrzosowo-różowy. Zarząd Miasta Głogowa ostatecznie przyjął dwa odcienie koloru wrzosowego."


A my kręcimy się dookoła ogona, czyli wracamy;


w głębi - wieża kościoła św. Mikołaja,

 

tu w całej okazałości, czyli ruinie;


niespodzianka - bar Miś, jak z epoki;)


 kamieniczki w świetle zachodzącego słońca
 i wieże kościoła Bożego Ciała;


poniżej - odrestaurowane fundamenty Kościoła Łódź Chrystusowa, z rzeźbami autorstwa Renaty Banaś "kondycja ludzka";
 nie wiem, czy jest to ekspozycja stała, czy tylko okazjonalna...?



Te dwa zdjęcia nie bez kozery;
to wyżej pokazuje, jak chcą je widzieć gospodarze, to poniżej - jak widzę je ja, obcy, z boku...
jakieś pytania?


Wyjeżdżamy z Głogowa, jeszcze tylko spojrzenia na Ostrów


przejazd Mostem Tolerancji i - do widzenia;
wrócę tu na pewno, bo to co zobaczyłam, to było zupełne nic (wszystko w albumie), tylko nabrałam apetytu:)


....

I to jest w zasadzie koniec wspomnień z lata 2013;
chciałabym teraz wrócić do lipca 2012, czyli do niedokończonej relacji z wojaży po wschodniej Polsce,
i na początek zapraszam do Szczebrzeszyna, a potem może do Zamościa?
w każdym razie - jedziemy znów na wschód;)

78 komentarzy:

  1. No i gdzieś Ty zajechała. A tak na serio.

    W miejscu budowy, obok ratusza ( trzecie zdjęcie), obecnie znajdują się sukiennice. Obiekt jest przeszklony i gotowy do zwiedzania. Zgadzam się z ciasnotą, ale starówkę restaurowano na podstawie przedwojennych planów miasta. Przedtem leżały tam zgliszcza i rosły chaszcze po niebo. Różowy most jest mocno wyśmiewany przez mieszkańców innych miast. W życiu nie pomalowałbym tak publicznego obiektu. Ale nie ja rządzę. Polecam też spacer fosą i zwiedzenie bastionów ( lochów), poza tym miasto odbudowuje obecnie stare koszary ( blisko starówki, przy ul. Szkolnej).
    Na Facebooku nasz historyk, autor książki " Festung Glogau" i podpisujący się tą samą nazwą, pokazuje Głogów przedwojenny. Był przepiękny. Rosły tu np.palmy.Podobno było to jedno z piękniejszych niemieckich miast. Teraz królują tu postsocjalistyczne budynki z lat 70-tych.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciasnote tworza glownie parkujace samochody, problem nieprzewidywalny, zdawaloby sie, jeszcze niedawno, a nekajacy wszystkie miasta.
    Koniecznie musze tu przyjechac na wiecej niz godzine i zobaczyc wiecej, i najchetniej nie w sezonie wakacyjnym - zglosze sie wczesniej o rade:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie mamy strefy płatnego parkowania. Ale to prawda, mało jest tu parkingów.
    Potem, na trasie Głogów- Leszno polecam Tobie, o ile jeszcze nie widziałaś, miasteczko Wschowa. Stare kamieniczki, klasztor franciszkanów, dookoła lasy, jeziora (np. Lgiń 9 km).
    Już zmykam i się nie wymądrzam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, miałam w planach tez i Wschową, ale plany wzięły w łeb, mam nadzieje, że jeszcze w wrócę w Twoje rejony, bo warto:)
      A możesz mi powiedziec, czy te rzeźby jeszcze stoją, czy to była ekspozycja czasowa?

      Usuń
    2. Wg Wikipedii jest to stała ekspozycja, ale muszę sprawdzić, może już jutro ( mam sprawę w Ratuszu), wtedy napiszę.

      Usuń
    3. A możesz w kilku zdaniach powiedziec cos o programie 'tu znajdziesz pieniądze'?

      Usuń
    4. Szczerze, nie mam pojęcia, skąd takie hasło. Strefa ekonomiczna tu nie wypaliła. Może stanowi ono zachętę do inwestowania na terenie miasta. Im więcej firm, tym więcej podatków dla miasta. Nie każdy przecież pracuje w KGHM.

      Usuń
    5. Zobaczyłam dzisiaj wzruszający film, dużo w nim zdjęć dokumentalnych. Nie wiem, czy Cie zainteresuje ale wrzucam link.

      http://youtu.be/T26LvOQj6Gw
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Nigdy mię tu nie było osobiście, i nawet nie wiedziałem o tym 95% zniszczeniu. Szkoda, bo to mogło być fajne miasto, a tu ze zdjęć wychodzi mi taki drugi Elbląg ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elbląga nie znam zupełnie, już lecę!

      Usuń
    2. i trzeci Kołobrzeg :-)

      Usuń
    3. Może mi sie uda pana tezę, panie Piotrze, za dni kilka zweryfikować...

      Usuń
    4. I jak poszło?

      O ile dobrze pamiętam, na "starówce" kołobrzeskiej poza gotycką katedrą i neogotyckim ratuszem zabytków nie ma - reszta to kilka 10-piętrowych wielkopłytowych bloków z lat 70-tych i pierzejowa zabudowa z lat 80-tych, 90-tych i dwutysięcznych.

      Usuń
    5. Dobrze poszlo, pozdrawiam z;)))

      Kolobrzeska starówka budzi we mnie uczucie mieszane, z lekka wstrzasniete - jak pogoda bedzie, jak w tej chwili, to będę miała o czym pisać;)

      Usuń
    6. Dobrze poszlo, pozdrawiam z;)))

      Kolobrzeska starówka budzi we mnie uczucie mieszane, z lekka wstrzasniete - jak pogoda bedzie, jak w tej chwili, to będę miała o czym pisać;)

      Usuń
  5. Pięknie tam jest, mimo, ze prace remontowe jeszcze trwają.
    Mnie się podobają takie małe, ciasne uliczki, przypominają mi moje rodzinne strony (Kalisz).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że byłam w Kaliszu?ale tak dawno, zdjęć nie zrobiłam, więc nie pamietam nic, prawie, poza tym, że mi sie podobał:)

      Usuń
  6. z Twoich zdjęć wynika, że dziś to piękne miasto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mogłam pokazac więcej, ale ja tam wrócę!

      Usuń
  7. Przyjemne miasteczko. A misu ma oba oczka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest na co popatrzeć, jest gdzie pospacerować i podziwiać. Pięknieją nam miasta i miasteczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle trochę szybciej, żebysmy jeszcze dozyli czasów, kiedy nie będzie na co narzekać;)

      Usuń
  9. "Cały naród" nie budował Głogowa tak jak Warszawy, więc przy takim zniszczeniu 70 lat to i dużo, i mało! Nie jestem fanką różowo- wrzosowego koloru, ale jest w tym pomyśle na kolor mostu coś przekornego- i może dlatego mi się podoba. Ogólnie- piękne miasto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie przepadam za różowym, ale nie przeszkadza mi ten kolor tutaj:)

      Usuń
  10. Jeszcze tam nie dotarłam. Poczekam, aż zakończą remonty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trochę poczekasz, parę (dziesiątek) lat..?
      Powodzenia;)

      Usuń
  11. co jest nie tak z tymi ludźmi, że mosty malują na róźowo, a stare miasta odbudowują w stylu "nawiązującym"?
    taż to zęby bolą patrzeć ;-0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam uwierzyć, że mówisz to serio..?

      Usuń
    2. no chyba, że serio :-)

      Usuń
    3. A tam, nie wierzę:)
      A czytałes komentarz Egberta?

      Usuń
    4. to ten poniżej? jak miałem czytać, jeśli gość oparł się dłonią o klawiaturę i przesłał. co z tego wyszło?

      Usuń
  12. SWÓJ dom odbudowuje się pomimo wszystko, nieważne jakim kosztem i wysiłkiem, bo to SWÓJ dom. Ale dla powojennych mieszkańców Głogowa to nie był ICH dom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swój dom to nie był zaraz po wojnie, ale kolejno - 20, 30 50?
      Nie przesadzajmy!
      Głogów dostał wyraźnego 'kopa' rozwojowego na początku lat 70., kiedy wybudowano hutę miedzi, czyli ponad 40 lat temu;
      od 1975 r. liczba mieszkańców sie podwoiła - co, przyjeżdżali tu, pracowali, mieszkali nie u siebie?!

      Usuń
    2. Do końca lat 80 PRL straszył nas Czają i Hubka co jak wrócą to wszystkich stamtąd powyrzucają, potem przyszła Walkiria z Warmii (Steinbach) i taniec rozpoczął się od nowa. A proces pani Trawny i "odzyskanie" przez nią domu po dziesiątkach lat nieobecności?

      Mało to się z ludźmi nagadałem. "panie, a bo to człowiek wie?, Przyjdzie Niemiec, zabierze, to co remontował będę, pieniądze, tracił, siły, czas...

      I żeby była jasność, pretensji żadnej do ludzi nie mam!, To nie ich wina, tylko kulawego ustroju i stosunków własnościowych. Podobnie jest we Lwowie! Lachy wrócą i swoje odbiorą! Jakieś gnoje robią sobie politykę kosztem życia kilku pokoleń Polaków, Ukraińców, Niemców, Łemków, Hucułów, Warmiaków, Mazurów... To mnie drażni.

      "liczba mieszkańców sie podwoiła - co, przyjeżdżali tu, pracowali, mieszkali nie u siebie?!" - a powiem Ci szczerze, znam takich "przesiedleńców" i z Tarnowa i z Zagłębia. Nie, oni nie byli u siebie. Zapytani mówili "a na sobotę i niedzielę jadę do domu".

      U siebie to jestem ja, bo mogę w okolicy wskazać groby przodków do 5 pokolenia wstecz. A mógł bym i dawniejsze, tylko z e to mogiły ziemne były i dawno już je pod nowe pochówki przekopano.

      Usuń
    3. Zastanawiające, jak długo ludzie nie czują się "u siebie". Ciekawe by było, gdyby jakiś socjolog zrobił badania, w których dolnośląskich / lubuskich / zachodniopomorskich / warmińskomazurskich miastach ludzie czują się, jak u siebie, a w których nie i od czego to zależy.

      Usuń
    4. A komu Ikroopko na takich badaniach zależy?
      Jak się "bada" antysemityzm ludowy' to wiadomo że nagrody za to będą' jak się "bada" gender to też grantów nie zabraknie. A w tym wypadku?
      Choć pamiętam że w latach 80 było coś takiego robione pośród ludzi sciągniętych z Kieleczcxyzny do pracy na Śląsk

      Usuń
    5. Makroman, H_Piotr - "u siebie" jest pojęciem na pewno względnym;
      od 34 lat mieszkam we Wrocławiu i jestem tu u siebie, choć nadal czuję sie krakowianką, bo w Krakowie spędziłam dzieciństwo, tam chodziłam do szkoły, studiowałam, tam mam przyjaciół i wspomnienia.Ale - tu pracuję, mam swój dom, dzieci, wnuki i tu mnie, zapewne, pochowają, więc - gdzie jest to moje " u siebie"?
      Moja przyjaciółka przyjechała tu z Katowic w wieku 18 lat, na studia, tu została i zawsze uważała, że "u siebie" jest we Wrocławiu.
      Więc?
      Pojęcie jest absolutnie indywidualne, z wyboru, chęci, jak chcesz.

      MacBlacker - witam:)
      rozumiem, że pytasz, ale nie mnie, a chłopaków?
      :)


      Usuń
    6. Nie wykluczam, że obecnie mieszkańcy Dolnego Śląska czują się "u siebie" - tzn. ci co się tu po wojnie urodzili lub osiedli już dłuższy czas temu. A może i ci, którzy kilka lat temu przyjechali na studia do Wrocławia?

      Ale chyba nie zaprzeczysz, że przez długi czas tak nie było (może w mniejszych miejscowościach dłużej, niż w samym Wrocławiu)?

      Ale nie do końca się zgodzę, że to "z wyboru, z chęci" - sądzę, że to bardzo zależy też od otoczenia ludzkiego. Nie tylko od zaakceptowania, ale tez dopasowania - np. podejrzewam, że we Wrocławiu dość szybko poczułbym się "u siebie", ale w Krakowie szłoby to dużo oporniej.

      Usuń
  13. A pieniadze znalazlas???????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie;(
      Może za mało czasu miałam na szukanie?
      Nastepnym razem:)

      Usuń
  14. No dobra, zmotywowałaś mnie do napisania bliźniaczego posta z Głogowa. Po prawdzie to byłam tam rok temu, ale co tam :) Niektóre ujęcia mamy dokładnie takie same.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  16. (m)ein freundliches HALLO, dir, ikroopka, aus dem sommerlichen Dresden,
    zunächst schaute ich mir nur die vielen Fotos an und ich ließ mich von deren Stimmung leiten. Es machte auf mich den Eindruck, dass vieles wie in einer Filmkulisse aussieht. Neue Häuser im Stile vergangener Epochen. Das ist immer ein sehr gewagter Schritt. Solche Städte sehen sehr klinisch sauber und glatt aus, es fehlt der Charme der alten Zeit. Später ließ ich mir deinen Text übersetzen und erfuhr dadurch vom Schicksal dieser Stadt. Woher soll der Charme der alten Zeit kommen, wenn im Krieg alles zerstört wurde?
    Mit großem Interesse las ich alle Kommentare und mich bewegten diese Meinungen sehr. Zur rosa Brücke möchte ich lächelnd sagen, auch Dresden besitzt eine "bunte" Brücke, das Blaue Wunder. Vielleicht nennt man diese Brücke in ein paar Jahren auch so, das rosa Wunder. Auch in Dresden ist der Aufbau der Kriegsschäden noch nicht abgeschlossen. Somit gibt es eine weitere Parallele zu eurem Urlaubsort.

    Ganz besonders erfreute mich das Foto mit dem blauen Fahrrad vor dem großen "Parkplatz" für Fahrräder. Leider kann ich die Schrift auf dem Foto nicht übersetzen.
    Die Spieglung auf dem Glas der Schaufensterscheibe ist dir außerordentlich gut gelungen (wie alle anderen Fotos :) selbstverständlich auch. Beide Fotos könnten auch in meinem Fahrrad-blog und Fenster-blog einen schönen Platz finden. Hab vielen Dank für diese schöne Überraschung. Jetzt müssten wir im Bären einen Kaffee trinken und die restlichen Fotos ansehen...... :)

    herzliche Grüße aus der Ferne,
    egbert


    "Glogow, hier können Sie das Geld finden" (Glogow, tu znajdziesz pieniadze)
    Steht das Fahrrad vor einer Bank (Geldinstitut)?

    egbert

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viel geschrieben, vielen Dank, ich muss mir die Antwort überlegen, und jetzt wünsche ich einen guten Kaffee;)
      Alle meinen Fotos findest du hier:

      https://plus.google.com/photos/114057676646491183633/albums?banner=pwa

      ;)

      Und schnell:
      Glogow, hier findest du Geld - ist ein Stadtprogramm, aber worum es geht? weiss ich nicht.
      http://www.glogow.pl/

      Usuń
    2. Vielen Dank für den Link zu deinen Fotos,
      da werde ich viel benötigen, um alles zu sehen.

      beste Grüßte an dich,
      egbert

      Usuń
  17. jesli kiedys ukoncza to bedzie ladnie ale czy interesujaco?? czegos mu brakuje zawsze w tych pieknie odnowionych miasteczkach,jakies one bezduszne, nie wiem czego moze ludzi a moze za malo zieleni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest tak, jak wyżej pisze Egbert - że te domy wyglądają jak scenografia filmowa, w stylu minionych epok, gładkie, klinicznie czyste miasto, pozbawione wdzięku autentyczności.
      Ale bo też to zawsze jest dylemat - odbudowywać w stylu czy budowac na nowo?
      i każde rozwiązanie znajdzie przeciwników i zwolenników.
      Musze tam wrócic i obadac jeszcze raz:)

      Usuń
  18. Miesiąc temu przejeżdżałam przez Głogów, a teraz po obejrzeniu zdjęć trochę mi szkoda, że się tam nie zatrzymałam i trochę nie pospacerowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję w takim razie, że Cię zainspirowałam:)

      Usuń
  19. ...Dolnośląskie warte jest zwiedzania, muszę kiedyś odwiedzić kilka miast - byłych twierdz, Kłodzko (20 lat temu byłam 3 dni, ale nie pamiętam nic a nic) i Wrocław... bo tam są ślady mojej śp. Mamy i oczywiście Głogów... byłaby to podróż sentymentalno-historyczna, czyli moje klimaty:)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Kłodzku byłam kilka lat temu, chętnie wybrałabym się jeszcze raz na dłuższe zwiedzanie, podobnie jak do Głogowa, bo co ja tam zobaczyłam, namiastkę ledwie!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. ...po kilka dni trzeba sobie zarezerwować na każde z nich...jeden dzień to za mało.
      Serdeczności :)

      Usuń
    3. ...i udało mi się pojechać do Głogowa (wreszcie!)była to wycieczka z tzw. marszu, nieplanowana, trochę niespodzianka :) i powiem szczerze, Głogów...oczarował mnie!
      Serdeczności :)

      Usuń
    4. Cieszę się i wcale nie dziwię:)
      Mnie często zdarza sie nie dotrzymywać składanych sobie obietnic, że gdzieś wróce, z róznych względów. Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. "Wiele ruin zostało rozebranych, zaś cegła przeznaczona została na odbudowę Warszawy." - LOL

    Mam prośbę, takich rzeczy nie cytuj bez komentarza. Ze wszystkich cegieł rozebranych w całej Polsce "na Warszawę" to możnaby zbudować ze 3 Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prosba, jak rozumiem, nie do mnie, a do autorów wikipedii?
      :)

      Usuń
  21. Świetny przewodnik fotograficzny !!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolejne ciekawe miasto, którego nazwa mówi oj mówi, bo jednak przewija nam się w historii...
    bardzo ładne zdjęcia, chyba warto tam wrócic :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Głogów, niestety nie miałam okazji jeszcze, aby zobaczyć. Dziękuję za przybliżenie tego miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam Głogowa, ale momentami przypomina mi ciasną zabudowę Starego Miasta Kołobrzegu.

    OdpowiedzUsuń
  25. A to też sugerował wcześniej H_Piotr;
    nie znam Kołobrzegu, ale się wybieram, jesli sie uda, to pokażę;)
    Witam na blogu i zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miasto, które czeka na moje odwiedziny. A jeszcze jak widzę można tam znaleźć pieniądze ;-)
    Miło się z Tobą spacerowało w tym zachodzącym słońcu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak bedziesz, to zobacz też to, co ja pominęłam z konieczności, a jest co!

      Usuń
    2. Wybieram się w tym roku na rowerku z Chorzowa w 1 dzień :)

      Usuń
  27. Miasto całkiem przyjemne...ale ten most :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Most Ci nie pasi? Różowego nie lubisz?!
      :)

      Usuń
  28. Głogowa nie znam...
    A ze zdjęć to podobnie jak 'I am I' -> skojarzyło mnie się z Elblągiem.
    W sumie to nie wiem czy miasteczko jest ciekawe. Chyba trzeba samemu pojechać i sprawdzić :-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  29. Głogów jest miastem liczącym 70-tysięcy mieszkańców, więc to nie takie "miasteczko" - chyba, że mówimy wyłącznie o nowym Starym mieście. Kolejna sprawa - te zniszczenia podawane w różnych źródłach (od 95%- do 98%) to mit. Wiele zabudowy głogowskiej starówki zostało wyburzone w latach 60-tych ubiegłego wieku. Choć nie da się ukryć że zniszczenia były ogromne, a proszę sobie wyobrazić, że oblężenie miasta trwało prawie 7 TYGODNI (!!!). Obecnie spore kontrowersje wśród mieszkańców wzbudza sposób (jak i ich koszt) zabezpieczenia pozostałości średniowiecznych sukiennic (tzw. szklarnia) jak i Czerwonych koszar - fragmentu budynku niedawno odkopanego (tzw. stacja metra). W bezpośrednim kontakcie z ratuszem i drugą co do wysokości w Polsce wieżą ratuszową (po gdańskiej) pozostają ruiny głogowskiego teatru. Może kiedyś doczekają się odbudowy. A co do głogowskich cegieł. Miliony jej sztuk poszły w celu odbudowy stolicy. A i w centrum Gdańska znajdzie się wiele głogowskiego bruku. KUPUJCIE GŁOGOWSKĄ HISTORIĘ W PROSZKU - słynne hasło pochodzące z czasów, kiedy rozbierano głogowskie ruiny i większość materiału mielono...

    Pamiętajmy, że Głogów stracił swoje serce w 1945 roku. Odrodził się a serce miasta bije ponownie. Od nieco ponad 20 lat - bo tyle trwa odbudowa starówki. Decyzję o tym podjęto w 1984 roku, a i wygrała opcja małych kamieniczek, bo początkowo planowano tam postawić wieżowce dla pracowników KGHM - tak jak to zrobiono na innych głogowskich osiedlach. Dziś mamy bajeczne, kolorowo-cukierokowe miasteczku w centrum Głogowa. Najlepiej je widać z wieży Zamku Książąt Piastowskich (w soboty jest darmowe wejście)

    I jeszcze padło pytanie o hasło reklamowe miasta. Otóż na deptaku głównej ulicy Starego Miasta - Grodzkiej umieszczone są głogowskie monety, warto je poszukać (podobnie jak figurki dzieci głogowskich), hasło wymyślił rzecznik prasowy obecnego prezydenta, i miało nawiązywać do rozwoju biznesu ale na haśle niestety się skończyło... Pieniądze mają też nawiązywać do menniczych tradycji Głogowa. Chyba mało kto wie, że w czasach kiedy Zygmunt Stary był księciem głogowskim wybito tu pierwszą monetę z datą na ziemiach polskich. Swego czasu Księstwo Głogowskie było największym terytorialnie księstwem, a Głogów na równi rywalizował z Poznaniem czy Wrocławiem.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do Głogowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne omówienie Anonimie, na pewno jesteś patriotą lokalnym.

      Usuń
    2. Piękne dzięki za tak interesujący opis!
      Mam nadzieję, że uda mi sie wrócić do Głogowa za jakiś czas, chciałabym zobaczyć i więcej, i lepiej - wtedy nie było czasu, więc zwiedzanie odbyło sie 'po łebkach', ale nabrałam apetytu...:)

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)