Znów wyskoczyłam do miasta bez aparatu, ale w końcu po to zainwestowałam w smartfon, żeby w tzw. razie czego mieć czym robić zdjęcia; no, jeszcze żeby móc płacić za pomocą aplikacji a nie drobnych, których zawsze brakuje kiedy są potrzebne, ale mniejsza o to;)
Zatem - poszłam do banku, trafiłam na... podwórko:)
Nie byle jakie, bo jedno z dwóch najbardziej chyba znanych we Wrocławiu, przy ul. Roosevelta, artystyczne.
Nie byle jakie, bo jedno z dwóch najbardziej chyba znanych we Wrocławiu, przy ul. Roosevelta, artystyczne.
"Najpierw trzeba wejść w bramę od ulicy Roosevelta, w środkowej jej
części, by stanąć przed nadzwyczajnym dziełem artystów i mieszkańców.
Od podwórka ścianę szeregu szarych kamienic pokrywa zjawiskowy mural.
Jest tu fragment rajskiego ogrodu – z prehistorycznymi stworami i
zwierzętami z tropików. Poza nimi są postaci surrealistyczne, mityczne,
bajkowe. Jest kącik zwierzęcy, oniryczny zaułek oraz fragment
poświęcony zmarłym kibicom piłkarskiego Śląska oraz postaciom
historycznym.
Ale najważniejszymi bohaterami są mieszkańcy domów okalających
podwórko. Są uśmiechnięci, pogodni, zadowoleni ze swojej niecodziennej
roli. Lokatorom towarzyszą ich pupile, pełnoprawni bohaterowie
podwórkowego życia i jego malowanej barwnej wersji.
Pomysłodawcą jest malarz Mariusz Mikołajek wraz ze swoim artystycznym
zespołem zaangażował prawie wszystkich mieszkańców XIX-wiecznych
kamienic, by zmienili swoje brzydkie podwórko w niesamowite miejsce, do
którego pielgrzymują wycieczki.
Nazwali je „niemuralem", bo to połączenie malarstwa, rzeźby
i ceramiki. Dzieło ma 250 metrów i ponad 1200 metrów kwadratowych, w
jego powstanie zaangażowani byli wszyscy mieszkańcy – od najmłodszych,
przez młodzież, mniejszość romską, kibiców piłkarskiego Śląska, po
seniorów."
Ale,
ja weszłam nie na to, 'skończone' podwórko przy Roosevelta 5a, a na drugie, po parzystej stronie ulicy, wciąż w fazie realizacji, jak się zdaje; też, rzecz jasna, artystycznej:)
ja weszłam nie na to, 'skończone' podwórko przy Roosevelta 5a, a na drugie, po parzystej stronie ulicy, wciąż w fazie realizacji, jak się zdaje; też, rzecz jasna, artystycznej:)
Wrócę tu, koniecznie, bo to była zbyt krótka wizyta, by zobaczyć wszystko, poza tym w okolicy przybywa miejsc, które warto zobaczyć.
Wrocławian być może zainteresuje informacja, że jutro, 24 czerwca, odbędzie się

:)




















































