Zdarzało nam się w latach ubiegłych planować majówkę, szczęśliwie w tym roku uwierzyłam prognozom i nie zarezerwowałam noclegu, więc kiedy na zewnątrz lało i wiało, mogłam się spokojnie i tanio, w domowym ciepełku, oddawać lekturze, tudzież nadrabiać zaległości filmowe. Na wycieczkę, owszem, wybraliśmy się, w jedyny słoneczny i bezdeszczowy dzień. Celem był Pakosław, ciut za granicą województwa, w którym zalew i pałac; w planach były też okoliczności przyrody po drodze, ale że wiało tak, że głowy omal nie urwało, to mijaliśmy je jedynie, bez wysiadania
albo zatrzymując się najwyżej na chwilę, na jedno zdjęcie, np. w okolicy Rudy Sułowskiej, gdzie jezioro obok jeziora, raj dla wędkarzy i cyklistów.

albo zatrzymując się najwyżej na chwilę, na jedno zdjęcie, np. w okolicy Rudy Sułowskiej, gdzie jezioro obok jeziora, raj dla wędkarzy i cyklistów.

Osiedle na 200 domów tu się szykuje....
Do pałacu stąd rzut beretem;
położony w centrum wsi, otoczony parkiem, pełni funkcję hotelu i jest teraz w trakcie reorganizacji, ale gości przyjmuje i częstuje;)
Kilka zdjęć zrobiłam, proszę.




Może zainteresuje kogoś informacja, że Pakosław jest jedną z wsi zamieszkanych przez Hazaków, czyli grupę etnograficzną ludności polskiej, która
"osiedliła się w XVI i XVII wieku na wykarczowanych terenach (ostępach leśnych) części puszczy pogranicznej, po obu brzegach rzeki Orli. Wsie hazackie stanowią w Wielkopolsce odrębną grupę językową, którą charakteryzuje m.in. mazurzenie."
Po więcej odsyłam do wikipedii.
Kilka zdjęć zrobiłam, proszę.



Na kawę i lody weszliśmy do środka, ale zanim, obejrzeliśmy sobie kilka pomieszczeń.
Jak można przeczytać na stronie gminy,
" Pałac w Pakosławiu to jeden z najcenniejszych klasycystycznych obiektów w
Wielkopolsce. Jego budowę rozpoczęto w 1791 roku w miejscu dawnego
dworu obronnego. Usytuowany został w obrębie obszernego parku,
urządzonego w stylu angielskim. Pałac wzniesiono dla nowego właściciela
Pakosławia - Michała Krzyżanowskiego, znanego patriotę i uczestnika
Sejmu Czteroletniego. Koszt budowy wynosił wówczas 50 tysięcy talarów.
Przypuszcza się, że pałac powstał według projektu Carla Gottharda
Langhansa, który był twórcą Bramy Brandenburskiej w Berlinie. Wnętrza
również są dziełem artystów najwyższej klasy.(...) Oryginalności pałacu dodaje kolisty dach krążynowy oraz niespotykany na
terenie Wielkopolski układ portyku z bocznymi ścianami, w których
znajdują się otwory okienne. Za pałacem, w dawnej części ogrodowej jest
staw."
Nawiasem mówiąc, zdjęcie, które się wyświetla na mapie google, wprowadza w błąd, bo pokazuje pałac, ale w nieodległym Golejewku.

Może zainteresuje kogoś informacja, że Pakosław jest jedną z wsi zamieszkanych przez Hazaków, czyli grupę etnograficzną ludności polskiej, która
"osiedliła się w XVI i XVII wieku na wykarczowanych terenach (ostępach leśnych) części puszczy pogranicznej, po obu brzegach rzeki Orli. Wsie hazackie stanowią w Wielkopolsce odrębną grupę językową, którą charakteryzuje m.in. mazurzenie."
Po więcej odsyłam do wikipedii.
Możesz mnie kiedyś zabrać nad zalew, bo rozumiem można w nim pływać tylko skakać nie wolno, tak? Po zwiedzaniu mogę zwiedzić pałac i pójść na lody.A są jeszcze jakieś atrakcje w okolicy?
OdpowiedzUsuńTo przyjezdzaj:)
UsuńFajne miejsce. A co do majówki, to zdaje się, że było super, bo na najbliższe dni zapowiadają mrozy i snieg. I to nie jest żart:((((
OdpowiedzUsuńA wiesz, ze pamietam taki zimny maj, chyba w latach siedemdziesiatych? zdarza sie raz na jakis czas taki rok.
UsuńHazakowie - ciekawostka. czytałem o nich dawien dawno ale jakoś nie kojarzyłem ich z żadnym konkretnym miejscem.
OdpowiedzUsuńPałac istotnie niemieckiego ducha, solidny i ... (na moje oko) przytłaczający acz niepozbawiony pewnego uroku.
Natomiast ten zakaz wstępu z psami to przejaw jakiegoś chorego kynofobizmu!
E, nie, duch mieszany, wlaciciele polscy, architekt tylko bardziej niemiecki:)
UsuńWiao, lao ale słońce świecio.
OdpowiedzUsuńAno, tak byo:)
UsuńDobrze, że chociaż jeden dzień nadawał się na majowy wyjazd. Pałacyk ładny, okolica również.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Okolica świetna, zwłaszcza dla tych co lubią rower i wędkowanie:)
UsuńCiekawe miejsce, muszę poczytać więcej na ten temat. Pałac taki monumentalny z zewnątrz. A co do majówki, przecież kilka lat temu 3 padał śnieg. U mnie było znośnie, mogłam trochę wędrować. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPamiętam, pamiętam, bylismy wtedy akurat w Świeradowie, na szczęście jeszcze na oponach zimowych:)
UsuńA u nas wiało, śniezyło i mroziło, więc siedzieliśmy na miejscu, jedynie zaliczając w króciutkich przerwach gdy nie padało, aby przejechać się rowerem!
OdpowiedzUsuńTakiej majówki sie nie zapomina:)
Usuńdupa, nie wiosna.
OdpowiedzUsuńi jeszcze ten biały kał:(
Usuń:)
Ciekawe po czym??... Samo mleko było konsumowane czy i białe sery??...Swoją drogą takich dziwnawych, zabawnych nazw trochę u nas jest! ;))
UsuńPrawda? i jak tu powiedzieć, że miesza się w Białymkale...;)
UsuńOj ładnie tam...
OdpowiedzUsuńteż mi sie podobało:)
UsuńE, no nie było tak źle, od niedzieli można było nocować pod namiotem. :)
OdpowiedzUsuńLavinko, to już nie na moje (stare) kości:)
UsuńBesitzt du ein neues Auto? Ich wußte bisher nicht, dass dir die Farbe GELB gefällt. (Foto :))) 6) Tolle Palast Reportage und sie macht Lust, neue Gegenden kennenzulernen.
OdpowiedzUsuńherzliche Grüße,
egbert
Gelb mag ich, wirklich, leider ist das nicht mein Auto :(
Usuńmein ist grun:)
Bei diesem Modell darf das Auto sogar grün sein. ;-))))) Meins ist farblos, oder sollte ich besser schreiben, mein Auto ist weiß?
Usuń:)))
egbert
Piękne wnętrza.
OdpowiedzUsuńAle na zewnątrz to chyba wszędzie albo deszcze, albo grad albo śnieg.
Kiedy to się skończy?
Idzie ciepło:)
UsuńA tutaj teraz okolo 20°.
OdpowiedzUsuńFajnie, nie za cieplo i nie za zimno, ale nadchodzi straszna (podobno) burza.
UWIELBIAM:)
U nas dzis ładnie, ciepło, a w słońcu nawet zbytnio; zdecydowanie wolę temperatury pozwalające chodzić w cienkiej kurtce - wiem, dziwak ze mnie;)
UsuńJa takze.No to DWA dziwaki jestesmy:)
OdpowiedzUsuńSuper.
W kupie siła:)
UsuńCiekawe miejsce na majówkę i bardzo ładny park. Szkoda, że pogoda nie dopisała.
OdpowiedzUsuńO, zajazd Kruszwica, tam mnie jeszcze nie było; warto?
Usuń:)
Białykał... No owszem. A w Swornigaciach była?
OdpowiedzUsuńNie, choc nazwę znam, za to w Pupach i Kupie owszem;)
UsuńPamiętam tą majówkę, byłem w Zakopanem i okolicach i naprawdę pogoda wtedy to była katastrofa... Oby ta majówka była słoneczna. Swoją drogą jak ten czas szybko leci, pamiętam ostatnią majówkę dzień po dniu.
OdpowiedzUsuńHi there, You've done an excellent job. I'll definitely digg it and personally suggest to my friends.
OdpowiedzUsuńI am confident they will be benefited from this site.