poniedziałek, 17 lipca 2017

w Chałupach byłam i wróciłam


I to by było na tyle,
 jak mawiał nieodżałowany Profesor JTS, bo komputer odmówił współpracy, domaga się dopieszczenia ręką fachowca, czyli 'wicie, rozumicie' - będę do was zaglądać, ale z pisaniem gorzej.:(
Pozdrawiam wakacyjnie:)


9 komentarzy:

  1. Jak ja chcę na urlop, jak ja chcę. Jeszcze półtora miesiąca:(((

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabym pojechać teraz choćby nad morze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój też padł systremowo. Bywa, nawet młotki się psują, a cóż dopiero urzádzenie od młotka głupsze (komputer)?

    OdpowiedzUsuń
  4. Juz kiedys pytalam, ale ciagle nie wiem, co w tych Chalupach jest takiego nadzwyczajnego?
    Nigdy nie bylam:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ein richtiges Umweltfoto, Schutz des Ufers mit Wellenbrechern aus Holz auf der Erde und am Himmel vielfältige Spuren der Chemtrails, kreuz und quer.
    ;-)

    egbert

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcie na czas choroby komputera- przeurocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To dobrze że się zameldowałaś...
    A w Chałupach mnie nigdy nie było :-))

    OdpowiedzUsuń
  8. W tym roku nadmorza nie planuję, trochę mi się przejadło - rozłąka dobrze zrobi.

    OdpowiedzUsuń
  9. No cóz, napiszę, że zazdroszczę bo nad morze mam bardzo blisko, ale nie mam czasu. No i pogoda jakoś nie rozpieszcza jak zauważyłas, ale ja i tak tylko chciałabym pospacerować po plaży...



    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)