środa, 16 września 2015

romantycznie, czyli pałac w Paszkówce


Z Krakowa jedzie się do pałacu chwilę, bo to raptem jakieś 30 km w kierunku południowo-zachodnim, do Lanckorony stąd rzut beretem.
 Położony w centrum wsi, właściwie między wsiami, czyli Paszkówką i Sosnowicami, przy drodze, wyłania się zza zakrętu dość nagle. Otoczony aleją starych, pięknych drzew, po drugiej stronie z widokiem na pola, odnowiony, zaprasza; nikt się, oczywiście nie dziwi, że tu nie tylko pięknie, ale i drogo, najważniejsze, że jest, że nie zmarniało, że ma nie tylko przeszłość, ale i przyszłość. A przeszłość sięga roku 1865, kiedy to nowy właściciel włości, poseł do Sejmu Krajowego Galicji, Leonard Wężyk, rozpoczął budowę pałacu, który do 1945 r. pozostał siedzibą rodu. Wojnę pałac przetrwał bez uszczerbku i do 1997 r. pozostawał własnością Skarbu Państwa. A państwo, jak to państwo, zagospodarowywało go różnie - było tu i kółko rolnicze, i szkoła, ośrodek zdrowia, punkt weterynaryjny, pieczarkarnia...
 W 1971 r. przeprowadzono remont, w czasie którego dobudowano piętro i pałac został obiektem biura podróży "Turysta". W latach dziewięćdziesiątych zaczął podupadać, na szczęście zainteresował się nim Polak mieszkający w Stanach, w 1997 r. nabył, wyremontował, udostępnił i - jest:) Pewnie, że nie dla każdego, ale też, nie czarujmy się, nie każdy musi odpoczywać w pałacu, ale, gdyby chciał? Może:)
 Do środka tylko zaglądnęłam, przeszłam się dookoła, już w domu doczytałam, że, cytuję,
 "pałac w Paszkówce jest siedzibą
Stowarzyszenia Bractwa Wawelskiego Dzwonu Spiżowego, a właściciel pałacu, a zarazem współzałożyciel bractwa, pełni funkcję mistrza loży. Celem działalności bractwa jest pielęgnowanie cnót obywatelskich, staropolskich, współczesnych i patriotycznych tradycji, umacnianie więzi Polaków żyjących poza krajem z ojczyzną, działalność edukacyjna i wspierająca. Członkami bractwa są osobistości świata polityki i biznesu, artyści, przedstawiciele świata nauki - tworzący współczesną arystokrację. W pałacu można obejrzeć dzwon, za pomocą którego obwieszcza się rozpoczęcie spotkań bractwa."

To co, kilka zdjęć?

 kilka detali;


herb, a nawet dwa;

po drugiej stronie drogi jest też część mniej reprezentacyjna, być może tańsza, ze stawem w tle.
Hotel w sieci reklamuje się jako romantyczny i spa, zaprasza też na degustację win (z wiekowej polnej piwniczki) i łowienie ryb, ale recenzje czytałam różne, od entuzjastycznych, po te mniej; jak wiadomo, prawda zwykle leży po środku, więc jak ktoś chce mieć własne zdanie, musi sprawdzić sam;
ja tylko pokazuję;)

32 komentarze:

  1. Lubię takie zadbane obiekty "na uboczu" - niech im się dobrze wiedzie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejsce mi sie podoba, sam palac tez, tez dobrze zycze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! na weselu tam byłam...Mnie się tam podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, jak to niektórym dobrze;)))

      Usuń
  4. Na trasie Wyszków -Siedlce jest trochę podobny pałac, jednak sporo mniejszy. Też odrestaurowany, zagospodarowany, ale niczego o nim nie wiem, bo nas nie wpuszczono, nawet za bramę, żeby choć z zewnątrz obejrzeć. Czyli: nie wszystko dla każdego! ;(( BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszam, że to nie jedyne takie miejsce;(

      Usuń
  5. przyjemnie, schludnie i działa (w sensie czasownika).
    ładna aleja!
    ciekawe swoją drogą, kto należy do tej "współczesnej arystokracji"? chi chi

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny, wydaje się bardzo zadbany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że elewacja zaczyna się prosić o lekką odnowę...

      Usuń
  7. Pięknie się prezentuje. Wiele jest takich perełek i bardzo mnie cieszy, że ktoś w nie zainwestował, by teraz mogły cieszyć i służyć, a nie niszczeć na uboczu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne miejsce! Nawet, jesli tylko dla wybranych, ważne jednak, że odnowione i cieszy oczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisze w swoim komentarzu mery, nie jest znów tak kosmicznie drogo!

      Usuń
  9. kobietawbarwachjesieni:
    Byłam kiedyś z rodziną w okolicach Lanckorony, a nie wiedziałam, że w pobliżu jest tam taki piękny zamek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dowiedziałam sie dopiero całkiem niedawno, przypadkiem, nawet nie jestem pewna, czy nie z któregoś z blogów...?

      Usuń
  10. Piękne detale. Takie odnowienia to ja lubię, bardzo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładny pałacyk :) Nocleg 143 zł za pokój 2 os.bez możliwości zwrotu kasy. To nie drogo jak na pałac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie; swego czasu spałam w pałacu w Kurozwękach, tam tyle kosztował pokój dla 4 osób, na poddaszu. Nie wiem, jak jest teraz.

      Usuń
  12. Wspaniały pałacyk, a nie miałam pojęcia o jego istnieniu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz daleko, zaglądnij przy okazji.

      Usuń
  13. Widać że pieczołowicie odnowiony.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie zaglądnęłam do środka, nadrobię przy okazji.

      Usuń
  14. Ciekawe miejsce, podoba mi się (i tu sobie wzdycham do takich miejsc) ale zainteresowało mnie to dziwne Stowarzyszenia Bractwa Wawelskiego Dzwonu Spiżowego... i jego mistrz... hmmm brzmi jak "Loża Masońska", no ale... niech się ludzie bawią jak lubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech:)
      Ale przyznam, że tez mnie to ciekawi, może jeszcze się czegoś na temat dowiem.

      Usuń
  15. Ciekawy obiekt. Zdecydowanie lżejsza i ładniejsza architektura od podobnych pałaców które wyszły "spod portfela" niemieckich przemysłowców. Generalnie neogotyk cenię w kościołach ale nie koniecznie w pałacach.
    W każdym razie mam w planach, tak już od kilku lat, a zawsze mi tam nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dowiedziałam sie o istnieniu pałacu dopiero niedawno, kilka, kilkanaście tygodni temu może. I dobrze, bo trafic całkiem przypadkiem byłoby mi trudno.

      Usuń
  16. Der Palast wirkt sehr ehrwürdig auf mich.
    Mit großem Respekt scrolle ich langsam von einem Fotos auf das nächste Foto.

    e.b.

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)