piątek, 18 października 2013

szukając jesieni


Szukaniem jesieni zajęliśmy się w ubiegły weekend,


raz to w parkach, raz to w lasach,



nad wodą,



i na bagniskach - torfowiskach,



a wszystko to na Dolnym Śląsku, na pograniczu polsko-czeskim.
Jesień już jest, czasem złota słoneczna, czasem chmurna, przymglona..


.. a mnie kryzys jakiś dopada, no tak, chandra październikowa, dawna znajoma!


Co by tu na poprawę nastroju znaleźć..
;)

38 komentarzy:

  1. Ja w ubiegły weekend też szukałem jesieni w czeskich lasach i znalazłem :) Jutro znowu idę na poszukiwania :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już znalazłam pociechę, genialnie napisaną "Wiele demonów" Pilcha :))) polecam, nigdy w Wiśle nie byłam ale czytając powieść co rusz biegnę na Czantorię, do Kubalonki, Malinki albo do zamku prezydenta i czuję się jak u siebie w domu :) jesli nie czytałas to sięgnij koniecznie, humor, filozofia, romans i kryminał w jednym - jestem zachwycona tą pozycją , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz idę jej szukać w księgarni.

      Usuń
    2. Dobry namiar, przyznam, że Pilcha znam tylko z ekranizacji jego książek, no a jego samego z tv:)
      Jeśli tylko jest już ebook, czytam.

      Usuń
  3. to jesieni też trzeba szukać??
    myślałem, że przychodzi zawsze znienacka, niespodziewana, i czy się chce, czy nie...

    jeśli zaś wyjazdy w góry nie poprawiają Ci nastroju, to co może? może morze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa paradoks?
      Uwielbiam jesień, też jej smutki, ale ja depresyjna jestem, co, nie widać?
      A za morzem faktycznie tęsknię, nie byłam już dwa lata, też widać;(

      Usuń
    2. nie widać! wcale!
      jeżeli to tylko "jesienna deprecha", to przejdzie raz-dwa. już na wiosnę. ;-)
      a jeśli to głębsze osmędusze, to są na to leki. albo świadomość, że się ma dzieci i wnuki, i to już jest pół sensu życia,
      i że ma się cholernie trudne i odpowiedzialne zadanie zarazić ich swoim zachwytem nad pięknem świata i przekazać swoją niezgodę na świata zło
      - i to jest drugie pół sensu życia.

      Usuń
    3. O rany, ale dałeś!
      idę przemyśleć, jak dotrze, wrócę;)
      A na razie odpocząć po kilku godzinach włóczenia się dookoła Sokołowska;)

      Usuń
    4. Wróciłam;)
      Jesienna nie jest taka zła, jesli tylko pogoda dopisuje, najgorzej jest tak pod koniec stycznia, w lutym i to dopiero paradoks, bo przecież zimę tez lubie, a najmniej w gruncie rzeczy lato, to znaczy lato upalne, a wtedy najlepiej psychicznie sie czuje, bo, wiadomo, światło jest, dzień długi, i takie tam.
      Końca roku nie lubie od zawsze, bo urodziny:(
      No i masz rację, że te dzieci i te wnuki, że sens istnienia, no masz racje, tylko czasem na duszy cięzko, dobrze, że pogadać jest z kim, tu, dzięki;)

      Usuń
  4. super jesienna seria z róznymi spojrzeniami, klimatami, jak to jesień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko więcej światła, więcej światła;)

      Usuń
  5. Jest pięknie. Ja tę porę roku kocham.
    O.

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo owocne były te poszukiwania:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie trzeba Jej szukać. Ona już przyszła. Dziś dzień zbierania liści wokół domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję?
      Nie, chyba nie, kolorowy zawrót głowy masz:)

      Usuń
  8. Właściwie trudno się jesienią nasycić- szczególnie tą ciepłą, złotą, szeleszczącą pod stopami... BBM
    Szybkiego zakończenia chandry październikowej życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno, fakt:)
      Ja do tej październikowej jestem przyzwyczajona, byle nie utrzymywała się dłużej, do wiosny...

      Usuń
  9. Ależ piękna jest jesień na tych zdjęciach.
    Nie przepadam za tą porą roku, jednak kolorystyka mnie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przepadam, a kolory uwielbiam, nawet jak sa smetne, tylko ten dzień taki krótki..
      Ale zaraz będzie biało:)

      Usuń
  10. W tym roku jesień jest kolorowa i ciepła. Miło się chodzi po szeleszczących liściach. Drugi rok z rzędu gdy nie chwyta mnie za gardlo, nie dusi mentalne, nie starzeję się w niej. Cud! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało intensywna w kolorach, u nas, na Dolnym Śląsku, trochę mi tych mocniejszych barw brakuje, ale co tam, najważniejsze, żeby słońca nie brakowało.
      Cieszę się, że masz się dobrze, tak trzymaj:)

      Usuń
  11. Twoja jesień przepiękna:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może zamiast chandry, tylko lekka melancholia wystarczy?
    Taki piękny ten nasz Dolny Śląsk, że chyba patrzenie na niego wystarcza za lek na smuteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, tylko żeby jeszcze nie było tak gorąco, nie lubię!!!

      Usuń
  13. Ojejej! Tylko w doły nie wpadaj!
    Spójrz w górę, ku jesiennemu słońcu, ku szczytom gór, ku sosnom i świerkom wysokim. A potrem otul się w mgiełkę tajemniczą, porozsnuwaj pajęcze sieci, może złapiesz krople porannej rosy! Jakby co! Wołaj! Z łopatą przybiegnę! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie dictum nie ma rady - poddaję się, chandrę odganiam, dziękuję:)))

      Usuń
  14. Cudnie...a ten las zamglony to już w ogóle bajka :)

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)