niedziela, 7 maja 2017

wiało, lało, czyli majówka 2017


Zdarzało nam się w latach ubiegłych planować majówkę, szczęśliwie w tym roku uwierzyłam prognozom i nie zarezerwowałam noclegu, więc kiedy na zewnątrz lało i wiało, mogłam się spokojnie i tanio, w domowym ciepełku, oddawać lekturze, tudzież nadrabiać zaległości filmowe. Na wycieczkę, owszem, wybraliśmy się, w jedyny słoneczny i bezdeszczowy dzień. Celem był Pakosław, ciut za granicą województwa, w którym zalew i pałac; w planach były też okoliczności przyrody po drodze, ale że wiało tak, że głowy omal nie urwało, to mijaliśmy je jedynie, bez wysiadania



albo zatrzymując się najwyżej na chwilę, na jedno zdjęcie, np. w okolicy Rudy Sułowskiej, gdzie jezioro obok jeziora, raj dla wędkarzy i cyklistów.



Pakosław to średniej wielkości (1000 mieszkańców) wieś z całkiem sporym, starym pałacem i wielkim, nowym  zbiornikiem, czyli zalewem.


Osiedle na 200 domów tu się szykuje....


Do pałacu stąd rzut beretem;
 położony w centrum wsi, otoczony parkiem, pełni funkcję hotelu i jest teraz w trakcie reorganizacji, ale gości przyjmuje i częstuje;)
 Kilka zdjęć zrobiłam, proszę.





Na kawę i lody weszliśmy do środka, ale zanim, obejrzeliśmy sobie kilka pomieszczeń.
Jak można przeczytać  na stronie gminy,

" Pałac w Pakosławiu to jeden z najcenniejszych klasycystycznych obiektów w Wielkopolsce. Jego budowę rozpoczęto w 1791 roku w miejscu dawnego dworu obronnego. Usytuowany został w obrębie obszernego parku, urządzonego w stylu angielskim. Pałac wzniesiono dla nowego właściciela Pakosławia - Michała Krzyżanowskiego, znanego patriotę i uczestnika Sejmu Czteroletniego. Koszt budowy wynosił wówczas 50 tysięcy talarów. Przypuszcza się, że pałac powstał według projektu Carla Gottharda Langhansa, który był twórcą Bramy Brandenburskiej w Berlinie. Wnętrza również są dziełem artystów najwyższej klasy.(...) Oryginalności pałacu dodaje kolisty dach krążynowy oraz niespotykany na terenie Wielkopolski układ portyku z bocznymi ścianami, w których znajdują się otwory okienne. Za pałacem, w dawnej części ogrodowej jest staw."

 Nawiasem mówiąc, zdjęcie, które się wyświetla na mapie google, wprowadza w błąd, bo pokazuje pałac, ale w nieodległym Golejewku.



Może zainteresuje kogoś informacja, że Pakosław jest jedną z wsi zamieszkanych przez Hazaków, czyli grupę etnograficzną ludności polskiej, która
"osiedliła się w XVI i XVII wieku na wykarczowanych terenach (ostępach leśnych) części puszczy pogranicznej, po obu brzegach rzeki Orli.  Wsie hazackie stanowią w Wielkopolsce odrębną grupę językową, którą charakteryzuje m.in. mazurzenie."
Po więcej odsyłam do wikipedii.

35 komentarzy:

  1. Możesz mnie kiedyś zabrać nad zalew, bo rozumiem można w nim pływać tylko skakać nie wolno, tak? Po zwiedzaniu mogę zwiedzić pałac i pójść na lody.A są jeszcze jakieś atrakcje w okolicy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne miejsce. A co do majówki, to zdaje się, że było super, bo na najbliższe dni zapowiadają mrozy i snieg. I to nie jest żart:((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze pamietam taki zimny maj, chyba w latach siedemdziesiatych? zdarza sie raz na jakis czas taki rok.

      Usuń
  3. Hazakowie - ciekawostka. czytałem o nich dawien dawno ale jakoś nie kojarzyłem ich z żadnym konkretnym miejscem.
    Pałac istotnie niemieckiego ducha, solidny i ... (na moje oko) przytłaczający acz niepozbawiony pewnego uroku.

    Natomiast ten zakaz wstępu z psami to przejaw jakiegoś chorego kynofobizmu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, nie, duch mieszany, wlaciciele polscy, architekt tylko bardziej niemiecki:)

      Usuń
  4. Wiao, lao ale słońce świecio.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że chociaż jeden dzień nadawał się na majowy wyjazd. Pałacyk ładny, okolica również.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okolica świetna, zwłaszcza dla tych co lubią rower i wędkowanie:)

      Usuń
  6. Ciekawe miejsce, muszę poczytać więcej na ten temat. Pałac taki monumentalny z zewnątrz. A co do majówki, przecież kilka lat temu 3 padał śnieg. U mnie było znośnie, mogłam trochę wędrować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, pamiętam, bylismy wtedy akurat w Świeradowie, na szczęście jeszcze na oponach zimowych:)

      Usuń
  7. A u nas wiało, śniezyło i mroziło, więc siedzieliśmy na miejscu, jedynie zaliczając w króciutkich przerwach gdy nie padało, aby przejechać się rowerem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej majówki sie nie zapomina:)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. i jeszcze ten biały kał:(
      :)

      Usuń
    2. Ciekawe po czym??... Samo mleko było konsumowane czy i białe sery??...Swoją drogą takich dziwnawych, zabawnych nazw trochę u nas jest! ;))

      Usuń
    3. Prawda? i jak tu powiedzieć, że miesza się w Białymkale...;)

      Usuń
  9. E, no nie było tak źle, od niedzieli można było nocować pod namiotem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lavinko, to już nie na moje (stare) kości:)

      Usuń
  10. Besitzt du ein neues Auto? Ich wußte bisher nicht, dass dir die Farbe GELB gefällt. (Foto :))) 6) Tolle Palast Reportage und sie macht Lust, neue Gegenden kennenzulernen.

    herzliche Grüße,
    egbert

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gelb mag ich, wirklich, leider ist das nicht mein Auto :(
      mein ist grun:)

      Usuń
    2. Bei diesem Modell darf das Auto sogar grün sein. ;-))))) Meins ist farblos, oder sollte ich besser schreiben, mein Auto ist weiß?

      :)))

      egbert

      Usuń
  11. Piękne wnętrza.
    Ale na zewnątrz to chyba wszędzie albo deszcze, albo grad albo śnieg.
    Kiedy to się skończy?

    OdpowiedzUsuń
  12. A tutaj teraz okolo 20°.
    Fajnie, nie za cieplo i nie za zimno, ale nadchodzi straszna (podobno) burza.

    UWIELBIAM:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dzis ładnie, ciepło, a w słońcu nawet zbytnio; zdecydowanie wolę temperatury pozwalające chodzić w cienkiej kurtce - wiem, dziwak ze mnie;)

      Usuń
  13. Ja takze.No to DWA dziwaki jestesmy:)
    Super.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe miejsce na majówkę i bardzo ładny park. Szkoda, że pogoda nie dopisała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zajazd Kruszwica, tam mnie jeszcze nie było; warto?
      :)

      Usuń
  15. Białykał... No owszem. A w Swornigaciach była?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, choc nazwę znam, za to w Pupach i Kupie owszem;)

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)