piątek, 23 grudnia 2016

frytki, kaszanka, golonka, grill, czyli WESOŁYCH ŚWIĄT we Wrocławiu


 Ostatnio pogoda we Wrocławiu nieciekawa, buro i ponuro, smog daje się też we znaki, więc kiedy we środę pokazało się słońce, wyrwałam się z aparatem do miasta; celem były okolice Odry, ale o tym kiedy indziej, dziś kilka zdjęć z Rynku.

Pytanie brzmi - czy tylko ja nie lubię takich klimatów?!
:(

 

Kiermasz kiermaszem, a po drugiej stronie ratusza trwają przygotowania
 do imprezy sylwestrowej, czyli buduje się estrada.


Ostatnie dni przyniosły tyle zdarzeń i informacji złych i przytłaczających, że trudno
 o świąteczną pogodę ducha i dobry nastrój,
ale wbrew temu co naokoło, a nawet tym bardziej,
życzę Wam wszystkim

ZDROWYCH i POGODNYCH ŚWIĄT
;)

27 komentarzy:

  1. Skomercjalizowaly się Święta bardzo. Zatem spokoju, pokoju i ciepłych rodzinnie Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niech będzie, tylko czy ten bożonarodzeniowy kicz musi zawłaszczać najładniejsze i najbardziej reprezentacyjne części miasta?

      Usuń
  2. Takze nie przepadam. Tutaj to samo. Nie wyjde wiec z domu gdzies tak do wtorku.

    Wszystkiego dobrego pomimo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowia, zdrowia, zdrowia. I mnóstwa sił. I żebyś robiła dalej piękne zdjęcia i żeby zdjęcia były tym, co pochłania najwięcej Twojej uwagi. I mnóstwo buziaczków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ikroopko, przesyłam Ci najlepsze życzenia świąteczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, cieszę się, że Cię widzę:)

      Usuń
  5. nie tylko Ty.
    u nas w mieście odpalają "świąteczną" iluminację, ludzie chodzą, podziwiają, fotografują, publikują w blogach... a ja się martwię, bo się na tym pięknie zupełnie nie znam...
    a gdy wejdę do sklepu i usłyszę jak Cugowski na... za... śpiewa kolędy, to normalnie mam zwrot.
    no, ponarzekałem sobie - oby nam się! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te przeróżne ozdóbki, czyli świecidełka zawieszone nad ulicami, to tak, dodają uroku, ale cały ten handel uliczno-jarmarczny mnie odrzuca, bajzel jeden wielki i smród.
      Miło, że nie jestem sama w tym narzekaniu, dzięki Ci:)

      Usuń
    2. Ja tam iluminacji nie utożsamiam ze świętami. Odpalana jest na początku grudnia i wisi do lutego a świątecznych motywów wcale nie ma wiele. Chyba że mówimy o pawiu ;)

      Usuń
    3. Lubię pod warunkiem,że nie jest w nadmiarze.

      Usuń
  6. kaszanka, frytki, sniegu nima, a radosci jakby niewiele - niektorym naprawde trudno dogodzic ...
    wesolych ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego, Ikroopko,na Święta i kolejne dni! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję i wzajemnie Ci życzę wesołych, spokojnych świąt Bożego Narodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  9. Nowocześnie, europejsko, bez schematów, otwarcie i multikulti (no może kilku elementów zabrakło)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia?!

    OdpowiedzUsuń
  11. jesienna:
    Wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale tam pięknie!
    Wszystkiego dobrego po świętach i szczęsliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję, dziękuję, dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja do tych dekoracji nic nie mam, ba! nawet mi się podobają. Ale fakt, że mogłoby być mniej tych stoisk, bo obecnie część nie wnosi nic do kiermaszu, a są to jedynie "drugie egzemplarze" tej samej budy.

    Ale dekoracje świąteczne dla mnie są ładne, zawsze to jakieś urozmaicenie na święta. Chociaż ja mam daleko do Rynku, więc rzadko je widzę.

    Wiem, że już po kiermaszu, ale teraz dopiero przejrzałem wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało precyzyjnie się wyraziłam - mnie przeszkadza kiermasz i te wszystkie smrody mu towarzyszące, bałagan, ścisk i tłok. Lubię natomiast iluminacje, choć wolę, kiedy są bardziej artystyczne niż kiczowate, kiedy nie ma ich w nadmiarze, ale o to mniejsza.
      Ja bym w ogóle kiermasz wywaliła z Rynku, on i tak ściąga ludzi, a przeniosłąbym to wszystko niedaleko, na Nowy Targ.

      Usuń
    2. Dobry pomysł z ta nowa lokalizacją :) Też nie miałbym nic przeciwko, ale myślę, że nie ma na to szans.

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)