sobota, 21 maja 2016

na kawę do Lanckorony, taka nasza nowa świecka tradycja


Tak się od jakiegoś czasu utarło, że na kawę skaczemy z Krakowa do Lanckorony;
 tak i tym razem - kawa  i ciastko w ulubionej Cafe Arka, a potem krótki spacerek i kilka zdjęć...

 
 
 
 

W Lanckoronie koty rządzą, psy szczekają,
a nad wszystkim(i) czuwają anioły...
:)

Pozdrawiam ze stolicy Małopolski:)

38 komentarzy:

  1. takie nowe, świeckie tradycje są bardzo miłe i cenne.

    znów da się zauważyć, jak przyciągającym czynnikiem jest zachowana tradycyjna tkanka - no dobrze, przepraszam: zabudowa - małomiasteczkowa.
    no tak, wiem, jeszcze są pejzaże. :-)

    ładne okna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedziałabym, że sama Lanckorona to pejzaż:)
    Ta zabudowa, jak może pamiętasz, co rusz zaburzana jest nieodpowiednią odnową, szczęśliwie nie znalazłam tym razem bardzo bulwersujących przykładów.

    Okna sa ładne, a i anioły w nich niebrzydkie; nie robiłam zdjęć, bo już były w poprzednich wpisach.

    Wcześnie wstajesz, jak na niedzielę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie podejrzewałam Cię o taka perwersję;)

      Usuń
  3. Dawno, dawno temu byłam ostatni raz w Lanckoronie. Uroczo i spokojnie, no i koty są!!!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty są, niektóre nawet drzewniane:)

      Usuń
  4. Bliskości Lanckorony można tylko pozazdrościć, ech...

    OdpowiedzUsuń
  5. kobietawbarwachjesieni:
    W Lanckoronie bywałam z mężem wiele lat temu, gdy jeszcze nasze dzieci były małe. Pamiętam wzniesienie, na które się wspinaliśmy, aby do Lankorony sie dostać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lanckorona jest rzeczywiście położona przepięknie.

      Usuń
  6. Kolejny piekny spacer z Tobą! dziękuję! :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbliższy będzie znów po Łodzi:)

      Usuń
  7. Warto pojechać do Lanckorony, gdyż ma swój klimat niepowtarzalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto; tęsknię za tym klimatem, jak tylko znajdę się za zakrętem:)

      Usuń
  8. Bo to dobre miejsce na kawę jest😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Widze, ze pobyt udany:)
    Zdjecia fajne, gdyz takiego swiata tutaj nie znajde.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, cywilizacja odciska tu swoje piętno...

      Usuń
  10. A koty to ciągną do Lanckorony nawet z Bali! ;))
    Piękny dzisiejszy spacerek. Lubię te Twoje klimaty. :) BBM

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze mieć miejsca, do których z przyjemnością się wraca. Ani chybi mają dobra energię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda; mysle, że każdy z nas ma takie swoje miejsce, taka swoją Lanckoronę:)

      Usuń
  12. W takim otoczeniu kawa na pewno smakuje lepiej. Trzeba by kiedyś wpaść na kawę do Lanckorony.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne miejsce, takich coraz mniej, a szkoda, ale chyba dla podobnych widoków wybrałam na życie prowincję...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Twoim przypadku to chyba też rodzaj próby odreagowania wielkiego świata, prawda?

      Usuń
  14. I niech ktoś powie, że w Polsce nie ma nic ciekawego...
    Różnorodność naszych krajobrazów, także miejsko-wiejskich, nieodmiennie mnie zachwyca.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest takich miejsc wiele, wciąż nam jeszcze nieznanych, i to cieszy, bo mozna wyznaczać sobie nowe cele;)

      Usuń
  15. Lanckorona w odsłonie wiosennej jak zwykle piękna.
    Rozumiem Cię co do słabości do Cafe Arka.
    Kiedy jadę w moje rodzinne strony, zawsze na obiady jeżdżę do
    wiejskiej, przydrożnej knajpy w której karmią bosko i zawsze tam pełno chętnych na dobre jedzonko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię miec 'oswojone' miejsca, do których w miarę regularnie wracam, choć, oczywiście, lubię też poznawać nowe.

      Usuń
  16. Lanckorona może nie jest na wyciągnięcie ręki, ale stosunkowo niedaleko ode mnie. Koniecznie muszę się tam wybrać, bo Twoje zdjęcia zachęcają i dla mnie mają taki przekaz, że rzeczona Lanckorona ma w sobie to "coś".
    Dziękuję za uprzyjemnienie mi porannej kawy i mam nadzieję, że wizyta w "Cafe Arka" jest przede mną.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło:)
      Jakbym miała coś sugerować, to wizyte jesienia, kiedy 'mgiełki i kolorki'... ;)

      Usuń
  17. Ożesz - ale tam ślicznie!!!
    Taki stroik ludowy sobie przywdziałaś?
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że cudny? Nie mogłam sie powstrzymac i poprosiłam panie o pozowanie:)

      Usuń
  18. Pięknie i klimatycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dieser Ort hat es dir sehr angetan und du besuchst ihn immer wieder gerne. Mir wuchs er in der Zwischenzeit auch schon ans Herz, dank deiner Fotos und den Erklärungen.

    egbert

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vorschlag - Ausflug - Richtung Kraków - Kaffee in Arka Cafe?
      :)

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)