sobota, 28 lutego 2015

czwartek, 26 lutego 2015

Toruń! Toruń! Toruń!


Toruń przywitał nas deszczem...
Nie, wróć, to przecież nieprawda, było słonecznie i upalnie, wręcz duszno chwilami, więc ten deszcz, w trzecim dniu pobytu w Toruniu, zresztą tylko chwilowy, wcale nas nie zmartwił, tyle że trafił się akurat, kiedy weszłyśmy na wieżę. A od wieży, a raczej widoków z niej, chciałabym swoją toruńską relację zacząć. Zatem, proszę szanownej wycieczki - jesteśmy na rynku i wchodzimy na wieżę ratuszową, z której tarasu oglądać będziemy miasto.


Wchodzimy szeroką klatką schodową;
czy coś kogoś zdziwiło?


Jesteśmy na górze;
niestety, deszcz tak zacina, że z wyjściem na taras musimy się wstrzymać kilka minut...


Kto widzi kota?!


Już po deszczu;
chodzimy dookoła i pstrykamy plany bliższe i dalsze, na lewo i prawo...


Jesteśmy na dole, zadzieramy głowy - minęło pół godziny od wejścia,
a po deszczu nawet śladu nie ma...
 Nie wiem, jak Państwu, mnie się podobało;)




cdn;