wtorek, 8 września 2015

w kręgu sztuki, czyli szwendając się po Krakowie


Po swoim mieście chodząc, człowiek, przyzwyczajony, nie zwraca nań uwagi,
a wystarczy podnieść głowę, czasem przeciwnie, pochylić, żeby zobaczyć.
Zobaczyć, to, co prawda, niekoniecznie dostrzec, ale nie czepiajmy się...*

 
 
 

 Sztuka niejedno ma imię, jak widać;
szkoda tylko, że zapomina się o jej twórcach i pozwala zacierać ślady, które pozostawili - jak ten, czyli Kossakówkę...


 Pozdrawiam, wciąż jeszcze z Krakowa;)
...

(*
nie za dużo tych przecinków?
:))

33 komentarze:

  1. Piękne detale, ornamenty i miejsca. Będąc w Krakowie zapomniałam o Kossakówce. Kiedyś w TV obejrzałam program o Simonie Kossak, która w Białowieży prowadziła badania naukowe. Była wnuczką Wojciecha Kossaka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. O Simonie jest bardzo dobra ksiazka Anny Kaminskiej, polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba honor ale i ogromna odpowiedzialność mieszkać w takich zabytkowych, mocno zdobionych kamienicach, nie sądzisz? BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niełatwa jest prosta odpowiedź, na Twoje proste, wydawać by sie mogło, pytanie, bo owszem, honor, odpowiedzialnośc, ale oprócz tego jest jeszcze jakość, a z tą różnie bywa.
      Dużo by gadać...

      Usuń
  4. A tam.....nie ma co gadac....piekne detale uchwycilas.
    A ja po raz kolejny sobie przyrzekam zwiedzic ten Krakow, a nie tylko lotnisko.

    Pozdrawiam powakacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze Cie, k o n i e c z n i e !!!

      Usuń
    2. Solennie obiecuje sie poprawic.

      Usuń
  5. Nadal lubię Kraków, z wyjątkiem klasyków dreptania turystów w ilościach hurtowych, czyli zasadniczo poza sezonem - w listopadzie ub. roku było tam bardzo przyjemnie bez tych zwyczajowych tłumów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda; tez wolę Kraków jesienną porą, też sentymentalnie;)

      Usuń
  6. I tak największa jest Wielka Sztuka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Tylko czemu jemu ta trąba tak w dół ciągnie?

      Usuń
    2. może właśnie odkurza półkę, na której stoi.

      Usuń
    3. Ha, trąboodkurzacz? To mi się podoba;)

      Usuń
  8. Lubię podróże i wycieczki z Twoim blogiem, bo docieram wirtualnie do wielu pięknych miejsc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha!
      Miło mi, zapraszam nieustająco:)
      też na fb;)

      Usuń
  9. Przeważnie takich detali się nie zauważa, trzeba być dłużej w jakimś miejscu, aby móc spojrzeć na nie nowym wzrokiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa, ze czlowiek nie zauwaza, bo tak jest oswojony z jakims widokiem, ze nie widzi szczegolow.

      Usuń
  10. To ja juz wiem, po kim mam "skrzywienie" na różniste detale! ;-))))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawie pokazałaś Kraków, chyba to dobry pomysł, Kraków ma wiele ciekawych miejsc do pokazania, ale z pewnością niektóre detale wyróżniają go spośród innych miast jak choćby ten lajkonik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lajkonik jest jedyny i niepowtarzalny:)

      Usuń
  12. kobietawbarwachjesieni:
    Tak dawno nie byłam już w Krakowie. Ostatnio przede wszystkim siedzę w domu, a nie podróżuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. W tym Krakowie to gdzie by się człowiek nie obejrzał to tak sztuka pcha się w oczy.
    Ale to prawda ze i tu są zaniedbane obiekty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za ostatnie i polecam, jeśli nie czytałaś, "Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam, jednym tchem, całkiem niedawno. Nie wiedziałam nic o niej, żałuję, że nigdy nie słyszałam żadnej z pogawędek.

      Usuń
  15. Przypomniałaś mi "mojego" pająka z Karmelickiej! To jedyny osobnik tego gatunku, do którego żywię sympatię;)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tutaj jest sympatyczny, przyznasz, niezaleznie od uczuć, jakie zywisz do całej nacji:)

      Usuń
  16. Dieser Beitrag gefällt mir ganz besonders gut.
    Ob es wohl nur die Türen und Fenster sind, die meine Begeisterung auslösen?

    e.b.

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)