środa, 17 czerwca 2015

pocztówki z Krakowa, czyli spacer nad Wisłą; uwaga - post rozwojowy, czyli aktualizowany, już skończony


Jak Kraków, to wiadomo - Wawel;
pozdrawiam znad Wisły
;)


A jak Wisła i Wawel, to obok Skałka,
czyli kościół, klasztor i krypta zasłużonych.


Po drugiej stronie Wisły stoi hotel-widmo,
 słynne Forum, o które teraz, ponoć,  kopie kruszą...;
kiedyś, kiedyś, najnowocześniejszy budynek w PRL-u, dziś miejsce na gigantyczną reklamę i 'plecy' dla nadwiślańskiej plaży...


...z basenem;
 przyznam, że gdybym nie wiedziała, to bym nie uwierzyła:)
*
(ten pan, w dżinsach i brązach, poznajecie?)


Na ten sam widok, ale z drugiej strony Wisły, nakłada się budynek  ICE, 


z krzyżem kościoła św. Stanisława Kostki na trzecim planie;
od strony drugiej, czyli Mostu Grunwaldzkiego, tak to wygląda.


Beretem rzut w bok i - Mangggha;


Japonia w Krakowie, Kraków w Japonii;)


Przed nami Most Piłsudskiego - potocznie zwany ponoć Żółwim, o czym nie miałam pojęcia -  "najstarszy w Krakowie kompletny most drogowy nad Wisłą, który stoi do dzisiaj", jak podają źródła.
W tle można rozpoznać Kładkę Bernatkę, najmłodszy i chyba najczęściej fotografowany most(ek) w mieście; chcę przypomnieć, że po tamtej stronie już byliśmy:)


... a po moście wciąż jeszcze mkną niebieskie tramwaje,
 choć to Kraków, nie Wrocław
;)


Nad Wisłą unosi się balon;
policzyłyśmy, 10 minut trwa taka podróż tam i z powrotem, czyli w górę i w dół,
 kusi, oj kusi...


Dobrze widzę i rozpoznaję?
Smok?



... bo tu żadnych wątpliwości,
 kłusem, panowie, kłusem,
pani też:)


 Wątpliwość dopada mnie natomiast nieco dalej,
  ktoś rozumie, co autor miał na myśli?


A, mniejsza o;
jeszcze tylko raz rzut oka na Wawel i do domu.


Tak było we środę, a dziś od rana w Krakowie pada...
Ale może przestanie?
bo to Wianki przecież od dziś
;)

48 komentarzy:

  1. Gołąbek zachwiał równowagę :) Udana pocztówka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest 100 powodów aby unikać Krakowa-a może i więcej:))

    gdziewyjechać.pl/33592/slaskie-nigdy-przenigdy-tam-nie-jedz-10-powodow.html
    Przeczytaj do końca:)Na zdjęciach znajome twarze.
    Fajne zdjęcie Wawelu-Ty zawsze coś ustrzelisz,jak nie kota to gołębia.Zazdroszczę refleksu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeden powód, wystarczający, żeby pojechac do Krakowa - bo to Kraków:)

      Usuń
    2. -i Juwenalia:)

      Usuń
  3. Bardzo dziękuję za pozdrowienia z Krakowa, takie pocztówki miło się ogląda :)

    pozdrawiam z Tokio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie akcent japoński, specjalnie dla Ciebie;)))

      Usuń
  4. ach tej Kraków, mój ukochany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też, coraz bardziej:)
      Zapraszam na ciąg dalszy!

      Usuń
    2. Super ciąg dalszy! Powiem Ci w sekrecie, że do Mangggha nie dotarłam i jakoś nie mogę się przekonać...

      Usuń
    3. Ty nic nie mów, ja byłam pierwszy raz i się deczko rozczarowałam.

      Usuń
    4. Czyli intuicja mi dobrze podpowiadała, by tam nie iść.....

      Usuń
    5. Az tak to nie;)
      Wystawy się zmieniają, ja trafiłam na kimona i materiały - mogłoby byc bardzo ciekawe, ale nie było, sala ciemna, duszna, wszystko za szybką, jakoś tak...
      To, co mi sie podobało, to druga wystawa, ale nie japońska, a rzeźb polskiego rzeźbiarza, Stanisława Cukra ( tak odmieniaja nazwisko Cukier, jabym powiedziała Cukiera), no i kawiarnia z widokiem na Wawel. Sushi tam podaja, ale się nie skusiłam.

      Usuń
  5. Wystarczy chmurka, inne oświetlenie, by Kraków był inny, choć wciąż ten sam. Królewskie miasto! BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje, od zawsze, a im starsza jestem, tym 'najmojsze':)

      Usuń
  6. Zatęskniłem za Krakowem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też sobie zrobiłem wycieczkę po Krakowie w niedzielę. A Forum, kiedyś się nazywał Kongresowy. Jeździłem do szkoły Łączności autobusem 173 na Zielną - teraz Monte Casino jak go budowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pewien tej nazwy? Nie przypominam sobie...

      Usuń
    2. Nomad ma rację - tez mi się ten Kongresowy obił o uszy.

      Usuń
  8. Krakowa nigdy specjalnie nie pokochałem, ale czasem lubię - oby nie w nadmiarze. W nadmiarze wolę 3city i Breslau.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jestesmy w opozycji:)
      ale tez ja krakowianka z urodzenia jestem, to nic w tym dziwnego, że na stare lata ciagnie mnie tu z powrotem..?

      Usuń
  9. Ale gościa na zdjęciu nie kumam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A "Bogów" oglądałeś? albo,na przykład "Skazanego na bluesa" czy "Erratum" albo i nawet serial "Niania"?

      Usuń
  10. Nianię to oglądałem ale Agnieszka Dygant to nie jest... ;-(

    OdpowiedzUsuń
  11. ...a kiedy ja go odwiedzę? Bóg raczy wiedzieć...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja w tym roku dotrę tam pewnie zimą...
    Fajne pocztówki :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ja i zimą, i jesienią, no i latem jeszcze:)

      Usuń
  13. Jakem ja, na mur-beton pofrunę nad Krakowem za rok!
    Dzięki KROPECZKO za ten post!

    OdpowiedzUsuń
  14. A od kiedy ten hotel straszy? Dałabym głowę, że z 5 lat temu, jak byłam w Krakowie - jeszcze był uważany za działający. Ale już wisiały na nim szmaty, więc może tylko w mojej wyobraźni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg zalinkowanego pod zdjęciem artykułu - od 2003 roku;
      długo, też nie sądziłam, człowiek się przyzwyczaja.

      Usuń
    2. Czyli już był zamknięty, jak go ostatnio widziałam, ale jeszcze na świeżo. Ciekawe, czy można się po cichu tam dostać do obejrzenia widoków. :)

      Usuń
    3. Nie jestem pewna, ale mogłabyś Smoczycę zapytać:)

      http://tropemsmoka.pl/

      Usuń
  15. Mój ulubiony most :-) Zdjęcie z niebieskim tramwajem to stały punkt moich (tak rzadkich teraz) spacerów nad Wisłą w tamtej okolicy. Nigdy nie słyszałam, żeby go nazywano tak, jak podaje wiki, może jakiś krakowianin się tu wypowie...
    I cóż. Nie sposób zapomnieć Krakowa, szczególnie po takich zdjęciach wracają wspomnienia. Mam nadzieję, że za tydzień chociaż na parę godzin uda mi się wyrwać, chciałabym też zobaczyć pewną wystawę fotografii o Kazimierzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nałaziłam się teraz po Krakowie, mimo deszczowej pogody, cieszę się.
      Ale Ty wiesz, ja wciąż nie byłam w Muzeum Fotografii, a mam dosłownie dwa kroki:(

      Usuń
    2. Doskonale Cię rozumiem! Ileż to ja mam takich ważnych miejsc "tuż za rogiem". Jeśli tutaj w ogóle istnieje coś takiego jak "za rogiem" ;) no, powiedzmy za miedzą, o.
      Wianki! To już dziś... Całkiem jestem tutaj poza czasem, Kraków taki daleki.

      PS Będę do Ciebie zaglądać, absolutnie się nie żegnam, tylko to zmęczenie i prace... brak mi sił, żeby pisać, myśleć. Blog w hibernacji, pewnie aż do jesieni, ale zaglądać do Twoich klimatów będę z pewnością!

      Usuń
    3. Wiem, rozumiem, dla Ciebie teraz trudny czas, cierpliwie będę czekać na Twoje wpisy.
      Powodzenia i nie daj się materii zniszczyć:)

      Usuń
    4. Dziękuję! Piękne życzenia, bardzo trafne :)

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)