sobota, 30 maja 2015

Poziom 511 albo w zgodzie z naturą...?


"Od czego trzeba wyjść w projekcie, aby zaprojektować hotel w symbiozie z naturą?
(..) architekt musi się na tę naturę otworzyć i ją obserwować. Poznać miejsce na tyle dobrze, żeby wiedzieć, co się wokół dzieje." 


Poziom 511 to luksusowy hotel wybudowany, czy może mniej lub bardziej - jeśli uznamy zamysł architekta za trafiony -  wtopiony w skałki Jury, w Podzamczu k/Ogrodzieńca. Luksusowy, to mało powiedziane - żeby tu się zatrzymać np. na długi, czerwcowy weekend we dwoje, trzeba wyskoczyć z, bagatela, ponad 2200 zł!
Dostaniemy za to pakiet, w ramach którego zjemy, popływamy, pochodzimy wedle uznania, też po skałkach, w gratisie mając widoki, tudzież parking zawalony samochodami, też z odpowiedniego poziomu...


Nie reklamuję, odnotowuję, z uczuciami mocno mieszanymi;
wybór należy do was...

33 komentarze:

  1. ciekawe. coś słyszałem, ale nie widziałem.
    tylko co tu jest czym?
    IMG_0698 wygląda jak pierwszy lepszy - wróć: gorszy - zajazd dla tirowców.
    ma nawiązywać do tradycji, ale jeno nawiązuje do tego, jak nawiązuje się u nas do tradycji.
    IMG_0699-2 ma zaś nawiązywać do tego, co obejrzeć można w żurnalach mód budowlanych z tzw. świata.
    i jedno, i drugie mię nie przekonywa. ;-) chociaż tutaj - jakkolwiek zawszę wolę tradycję niż awangardę - moim zdaniem ciut lepiej wyszło drugie.
    najciekawiej wygląda to na IMG_0702, aczkolwiek dać dużą szybę, przez którą widać lasek i skały, to jeszcze za mało na "symbiozę z naturą". aktualnie czaję się, żeby obejrzeć to:
    http://archinea.pl/wp-content/uploads/2013/07/pharch_centrum_geo_03.jpg
    cytat zaś, "Od czego trzeba wyjść w projekcie...", to typowe p***dolamento architektoniczne, którego nie cierpię.

    no ponarzekałem sobie, idę pochodzić według uznania - za darmo!! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sam projekt ani nie zachwyca, ani nie mierzi, tym, co mi przeszkadza jest zawłaszczenie fragmentu Jury! Że ktoś chciał sie tam wybudowac, rozumiem, że ktoś wydał na to zgodę - nie!
      A, dach wydaje się blaszany, czego nie rozumiem, ale może się tylko wydaje? Nie pamietam:(

      Usuń
  2. Nie słyszałam o tym cudzie. No ale to nie moje klimaty, że o budżecie nie wspomnę ;-)
    Jednak sądząc po ilości samochodów - są amatorzy luksusu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że amatorzy zawsze się znajdą.
      Będziesz w okolicy, zerknij, ciekawa jestem Twojej opinii.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bylimy, bo w promocji się dostało za cenę przyzwoitą, lekko ponad 10% wspomnianej tutaj w treści. Wrażenia mieszane - pomysł jest, wykonanie już nieco słabsze, ale najsłabiej było z personelem. Może dlatego, że myśmy byli 'z promocji', czyli można było obsługiwać nas per noga. Parking faktycznie zawalony furami za setki tysięcy i więcej, parkującymi oczywiście jak u siebie 'na wsi', czyli wedle starej zasady: mam takiego wielkiego, to wam pokażę!
    Aha - skałki świetne, ruinki może nieco mniej bo żeby wejść do środka (w sumie raczej po nic), trzeba było wyskoczyć z niemałej kaski, więc sobie obejrzeliśmy tylko z zewnątrz. A relację zamieściliśmy już jakiś czas temu, bo widoki faktycznie warte zachodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ruinki chyba tańsze niż hotel...?
      :)

      Usuń
  5. Przepraszam, usunęłam komentarz, bo był pretensjonalny i zwyczajnie niemądry. Niechże sobie każdy odpoczywa jak chce, w okolicznościach i cenie, jaka mu odpowiada. A jak ktoś żyje sobie tak na uboczu trochę społeczeństwa, to w zasadzie nie ma się czym chwalić ani o czym pisać - a już na pewno nie podawać tego jako wzór a tako to mogło zabrzmieć. Będę już pisać rozważniej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie był ani trochę niemądry, tym bardziej pretensjonalny, ale Twoja wola.
      Okoliczności, cena, wiadomo, to warunkuje w jakimś stopniu nasze wybory; ja osobiście nie przepadam za tego typu miejscami, czyli hotelami&spa, więc nie będe się wypowiadać.
      Tutaj mam pretensje o lokalizację - może i hotel jest wpisany w otoczenie, ale parking na pewno nie!
      Może ja będe pretensjonalna, bo mam pretensje, ze wydano zgode na to, żeby garstka snobów niszczyła kawałek Jury!

      Usuń
    2. Pod takimi pretensjami podpisuję się oburącz!
      Podobnie oburzałam się niedawno podczas jednej z moich niedalekich wycieczek widząc hotel&spa tuż obok rezerwatu przyrody w tej części Wyżyny Miechowskiej, która szczęśliwie dotąd unikała takich "atrakcji".
      Pozwolenia na tego typu inwestycje na terenach krajobrazowo cennych nie powinny być wydawane bez społecznych konsultacji, ale to chyba utopia.

      Usuń
    3. Utopia, jestem podobnego zdania.

      Usuń
  6. A ja takie luksusy mam za darmo.Mój dom jest podpiwniczony.A że mieszkam w górach,fundamenty są
    murowane na skale.Można także w mojej chłodnej piwniczce pooddychać radonem i skorzystać z moich
    zapasów(%).W 1997 roku można było sobie popływać bo było metr wody.Czekam na kolejną powódź,
    którą przewiduje na +- 2017 rok.Pogłębiłem piwnicę o 50 cm bo waliłem czaszką o sufit.
    Z kilku ton odzyskanego kamienia zrobiłem skalniak.Zrobiłem także izolację przeciwpowodziową-i czekam:))
    Skałki zostały bo są nie do ruszenia-granit.
    A takie"cacka za 2200"to w Szwajcarii,Austrii są dość częste-i także drogie.Toteż dla takiego biedaka jak ja,
    najlepsze było-Schutzhutte,schronisko z piecem,pryczami,ławy i naczynia.Tylko w Austrii takich schronów
    jest w Alpach ok.3 tys.-u Helwetów nie wiem.
    www.youtube.com/watch?v=ypzmZdCp_cs

    www.youtube.com/watch?v=GtC5oRhUbdk
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henryku, ale Ty masz wyjątkowe szczęście, mieszkać w pięknym miejscu, w sercu gór!

      Usuń
  7. ...Podoba mi się rozwiązanie architektoniczne, czyli te kamienie wbudowane w ściany hotelu...a najbardziej okolica...:) Zaś co do ceny...cóż, zwala z nóg...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kamienie, to skała i to jest element, który też mi sie podoba, ceny mniej...;)

      Usuń
  8. A pomyślę, że to wszystko mam za darmo, całkiem blisko domu, ot niecała godzinka jazdy. Skałek na Jurze zatrzęsienie, okolice Ogrodzieńca raczej pomijam, bo nie lubię tłoku. Taki leżaczek można rozłożyć w stu innych miejscach i mieć podobny biwak. No, może basenu bym nie miał, ale za to szumiący strumyk w pobliżu jak najbardziej :)
    Mam nadzieję, że jak zobaczę to miejsce kiedyś na trasie to juz będzie bardziej wtopione w okoliczny krajobraz. Na razie widać jeszcze ślady niedawnej budowy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafię sobie wyobrazić, że człowiek chce pobyć dłużej w pięknych okolicznościach przyrody, ba, sama miewam taką potrzebę;)
      Ale - nic na to nie poradzę, że nie utożsamiam takiej potrzeby z potrzebą popływania w basenie i zaliczeniu zabiegów spa:( To jest dla mnie jeden wielki snobizm, czyli coś, czego nie cierpię, nie akceptuję i już.
      Jedynym snobizmem, który lubię i akceptuję, jest ten na książki, film, teatr, czyli szeroko rozumiany - kulturalny.
      I kropka;)

      Usuń
  9. Tzw. wypasione hotele w takich miejscach nie bardzo mi współgrają, ale może t6o zbyt staroświeckie myślenie?... BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niby dlaczego staroświeckie myślenie ma być passe?
      Popatrz niżej, na moją odpowiedź Emilce;)

      Usuń
    2. Mnie by w tym miejscu bardziej pasowała kurna chata typu schronisko turystyczne,dla tych, którym jest potrzebna, dla tych, którzy całym sercem kochają góry. Bardziej by się wtopiła w środowisko i jednocześnie stanowiła jakąś ciągłość kulturową.
      Tylko przyszły takie czasy, że liczy się głównie szmal - i dla mnie to jest smutne. BBM

      Usuń
  10. A mi się podoba, poza ceną :) Uważam, że to fajnie, że promuje się lokalne miejsca, zamiast szukać po zagranicach luksusów. Co do zawłaszczenia Jury. No nie wiem, Jura to spory kawałek i zabraniać stawiać czegokolwiek w jej pobliżu? Podoba mi się nowoczesność hotelu, tego, że nie odwraca się plecami do miejsca w którym stoi. Przecież inwestor mógł tam postawić pseudo góralską chatę, albo coś w stylu hotelu w Karpaczu! Szczerze mówiąc jak jesteśmy przy pseudo góralskich klimatach to razi mnie strasznie stawianie takowych np na Mazurach (patrz chata wypaśna pewnego znanego piłkarza i jego znanej żony), gdzie pomija się lokalną architekturę :(
    Jedyne czego bym się doczepiła, to tego, że inwestorowi zabrakło odwagi, żeby jeszcze bardziej go wtopić w otoczenie, bo jednak trochę przaśności z niego wychodzi.
    Wspominasz, że garstka snobów niszczy kawałek Jury. Polemizowałabym, bo ta garstka nie wyjdzie poza hotel, poopala się w pobliżu, połazi po skałkach, znam o wiele bardziej szkodliwe osobniki, które np. wywożą gruz do lasów. Chyba, że widziałaś jakieś przejawy wandalizmu tych bogatych snobów. Gdyby stanęło tam schronisko z niskimi cenami dostępnymi dla wszystkich, to byłoby ok?
    Na szczęście mamy mnóstwo pięknych miejsc, bez psujących widoku luksusowych aut, dostępnych dla wszystkich :) Każdy sam wybiera jak chce wypoczywać i jak go stać :) Bardziej martwiłabym się zakusami rządu na sprywatyzowanie lasów i wszystkiego w około, bo wtedy mogłoby się nagle okazać, że już nie można sobie leżaczka rozłożyć, gdzie się chce w miłych okolicznościach przyrody.
    Przepraszam, że taki długi komentarz, ale na prawdę musimy wszystko krytykować i uważać, że jak ktoś ma więcej, to jest od razu snobem i parweniuszem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilko, bardzo się cieszę, że miałaś chęć i czas na dłuższy komentarz; takie reakcje nadają sens wpisom:)
      Ale, popolemizuję;)
      Jeśli przyjąć założenie, że goście hotelu nie wyjda poza hotel, to po co przyjeżdżaja w takie miejsce? Takie, czyli piękne, ciche, pod ochroną, dla ludzi, którzy potrzebują żyć w zgodzie z przyrodą.
      To jest właśnie snobizm, którego nie akceptuję - furą zajechać do hotelu, żeby popływać w basenie, może skorzystać z zabiegów spa, posiedzieć na leżaczkach albo przy barze, popić, popalić, wsiąść do fury, a po powrocie do domu pochwalić sie znajomym, ile to kosztowało; że nie wspomnę o słitfociach na bieżąco...

      Skałkowcy nie rekrutują się, jako masa, z grupy o zarobkach na poziomie pozwalającym korzystanie z takich miejsc, zresztą gdyby nawet, to nie sądzę, żeby mieściło się to w ich upodobaniach; oczywiście, mogę się mylić.

      Dla pełnej jasności - ja bym tam nie wydała zgody na żadne zabudowania, jest tyle innych miejsc.

      Wywożenie gruzu i śmieci do lasu jest szkodliwe, ale to inna bajka, chociaż znam takich, co na takie spa na Podzamczu byłoby stać, a śmieci podrzucają do cudzych kontenerów;(

      Piszesz o góralskich chatach na Mazurach - pełna zgoda, kicz kiczem pogania, a tłum się cieszy.
      Mnie tak np. razi hotel Gołębiewskiego w Karpaczu.Znam osoby, młode, którym się świetnie powodzi, które jeżdżą tam z dziećmi, bo jest pełna obsługa, baseny, kina, atrakcje dla dzieci, rodzice wypoczywają, dzieci się bawią - wszystko gra, tylko dlaczego zamiast na basen w Karpaczu, nie zabrać dzieci na spacer w góry?
      Koszmarek architektoniczny, nawiasem mówiąc:(

      Emilko, nie krytykuję dlatego, że mam mniej, krytykuję, bo nie podoba mi się taki styl życia i bycia, też takie wychowywanie dzieci.

      Usuń
    2. Rozumiem co ci się nie podoba i razi.
      Ja też nie rozumiem, żeby jechać w góry popływać na basenie, nic tak nie spaja więzi jak wspólna wędrówka i kanapka zjedzona nad urokliwym strumieniem. Ale może jedno nie wyklucza drugiego? Można chodzić, zwiedzać i potem zafundować sobie atrakcję w postaci wieczornego kina. A czasami pada deszcz szczcszczszczszcz...,a dzieci szybko się nudzą. Tylko, że powinno to mieścić się w lokalnych miejscach, a nie tworzenie hotelu-kombajnu typu ten w Karpaczu, gdzie można spędzić cały dzień nie wychodząc, zupełnie jak w galerii handlowej. Przypuszczam, że to ten sam typ, ludzie, którzy szukają rozrywek w sklepach.

      W zasadzie, to może ja po prostu nie do końca ogarniam mentalność ludzi jeżdżących do takich miejsc. Może patrzę przez pryzmat siebie, że po prostu szukam noclegu w górach, czy nad morzem, żeby mieć bazę wypadową. Jadę do miejsca, nie do hotelu, ten jest dla mnie tylko środkiem do celu i oczywiście wolę czysty, schludny oraz miły dla oka w cenie przystępnej dla mojej kieszeni :) Bo jednak gdzieś przenocować trzeba, jak byłam nastolatką, to mogłam koczować pod chmurką jeżdżąc stopem, ale człowiek się rozleniwia na starość i jednak wybiera łóżko. Takim hotelem też bym nie pogardziła ;) Nawiązując po raz kolejny do nieszczęsnego hotelu G. - ten wydaje mi się o wiele przyjaźniejszy, również dla otoczenia w którym powstał i chętnie bym tam przenocowała, gdyby było mnie stać :) I po całodniowym łażeniu po skałkach nie pogardziłabym masażem i basenem.

      Ale, ale, mam pytanie. Skoro budowa luksusowych hoteli, spa w ładnych miejscach wśród przyrody jest zła, to czy to znaczy, że powinno się ten typ biznesu prowadzić wyłącznie w centrum miasta? Najlepiej pod kominem elektrociepłowni? Mimo wszystko uważam, że tym "biednym" bogaczom też się należy trochę świeżego powietrza ;)

      Generalnie każdy z nas wypoczywa na własny sposób. Z niektórymi możemy się nie zgodzić, ale grunt to nie zatracić siebie i nie dać sobie wmówić, że nasz sposób na spędzenie czasu jest gorszy. Najważniejsze by nie robić nic pod publiczkę, wbrew sobie, by przypodobać się innym, gdyż dla mnie to jest właśnie snobizm.

      Mam nadzieję, że jakoś udało mi się składnie napisać o co mi chodzi. Wbrew pozorom myślę, że mamy podobne odczucia :)
      pozdrawiam

      Usuń
    3. Jestem przekonana, ze o to samo nam chodzi ;)))

      Usuń
  11. Miejsce ciekawe i nie dziwię się, że hotel w takim miejscu powstał, no szkoda, że taki drogi... dla mnie ta cena szokująca, no ale mnie chyba już nic nie zdziwi, w każdym razie pomysł hotelu w takim miejscu uważam za ciekawy... sama jednak w tego typu hotelach nie gustuję więc nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, ale nie akceptuję, no i sama nie lubię takich miejsc;
      rozpisałam się odpowiadając na komentarz Emilki, przeczytaj Aniu, może się ze mną zgodzisz...?
      :)

      Usuń
    2. No tak zgadzam się z Emilią i Tobą też. Kto chce i może to taki hotel wybierze, nic mi do tego :)

      Usuń
  12. Ja hoteli nie lubie z zalozenia. Ani tych tanich, ani tych drogich. Zwyczajnie nie potrafie w hotelu wypoczac. Przeszkadza mi wszystko: duzo ludzi, sprzatanie mojego pokoju, wspolne sniadania, pozne powroty innych mieszkancow...itp.
    Ale ja dziwaczka jestem.
    Znam natomiast ludzi, wcale nie snobow, ktorzy WLASNIE to lubia. I wlasnie w ten sposob wypoczywaja. Od prozy zycia.

    Hotel na zdjeciach wydaje mi sie ladny, a z cala pewnoscia oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe hotele, hoteliki lubię, z pewnym zastrzeżeniem, że ze sniadaniami mam kłopot, bo nie zawsze mam na nie ochotę, a zapłacić trzeba.
      Nie upieram się, że wszyscy, którzy chca zapłacić za nocleg w takim miejscu sa snobami, ale i tak ich o to podejrzewam...;)

      Usuń
  13. Nie podoba mi się budowanie czegokolwiek w takich miejscach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie dla mnie - za taki szmal, mam pół roku łazęgi po Beskidach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, że to nie tyle kwestia szmalu, co stylu zycia, choc jasne, że szmal jest czynnikiem decydującym.

      Usuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)