wtorek, 16 grudnia 2014

ryzyko (foto)amatora


Postanowiłam zaryzykować i przekonać się czarno na białym, a raczej kolorowo, ile też warte sa moje zdjęcia w formie klasycznej, czyli na papierze fotograficznym.
Krótko - klęska kolorystyczna;(
Barwy nie takie, jak zamierzone, cienie za mocne, biel - kto widział białą biel?!To, co na monitorze jest pięknym błękitem, na papierze staje się granatem, pomarańcze brązami, zieleń - gdzie ona tam subtelna... Rozjaśnienie nie pomaga, nie tędy droga.
Jedna wielka frustracja, proszę państwa!
No, chyba żeby obrać taki kierunek...?


 O konstruktywną krytykę, tudzież pomysły, podpowiedzi i porady proszę:)

38 komentarzy:

  1. Zupełnie nie wiem o co chodzi. Pierwsze są dobre. Sepia mi nie lezy tak ogólnie, trzecie jakies wyblakłe, a czwarte złe jak dla mnie.
    Poza tym nie ma sie co stresować, niedawno ogladałem mojego bloga na "obcym" monitorze, oj sie zdziwiłem ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze jest dobre - na monitorze i to jasnym, czyli podświetlonym, w tym sęk.
      Jak zrobisz odbitki, to wszystkie kolory są ciemniejsze, a cienie giną.
      Ostatnie jest stylizowane na 'orwocolor';)

      Usuń
    2. wielu z nas, także zajmujących się fotografią, nigdy nie kalibrowało monitora pod względem kontrastu czy kolorów. Pamiętam, że gdy kilka lat temu poradziłam komuś, kto 'inaczej' widział kolory, by to zrobił - puknął się w czoło i stwierdził, że się czepiam. Uważam, że w dobie ekranów LCD, na których czarny to jednak nie do końca czarny, kalibracja jest podstawą. Ktoś dla kogo barwy czy szarości są ważne powinien monitor pod tym kontem kalibrować. Oczywiście ktoś powie, że inni tego nie zrobią i będą moje obrazy widzieć po swojemu. Oczywiście, ale to jest już ich problem, ja lubię widzieć jak trzeba, bo fotografia to może życie ;)
      Bez względu na opinie, zachęcam do regulowania monitorów.

      Usuń
  2. A muszą być na papierze?... Ale jakby co czarnobiałe mają swój urok. BBM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory robiłam odbitki sporadycznie, głównie prababciom zdjęcia ich prawnuczków, wychodziły dobrze.
      A tu teraz taki zonk;(

      Usuń
  3. 1 - najlepszy do zabawy zdjęciami jest stary monitor CTR (znaczy kineskopowy) w miarę dokładnie oddaje barwy. LCD łżą w żywe oczy (nomen omen).
    2 - gdzie drukowałaś? 70% usług to masówka robiona na jedno kopyto - jak mają ustawione matryce pod gradient barwny np Fuji to wszystko tak robią podczas gdy np. Olimpusy zapisują inaczej i ... no efekt bywa dziwny.
    3 - czy to był druk czy naświetlanie materiału fotograficznego?

    OdpowiedzUsuń
  4. zdjęcia monochromatyczne uwielbiam, to wiesz i dlatego w tej kwestii na pewno nie będę obiektywna. Jedynie co mogę powiedzieć to to, że rodzaj Twojej fotografii, zwłaszcza fotografia miejska, jak mało która nadaje się na bw czy monochrom w ogóle. Jednak dobra fotografia mono to nie tylko konwersja koloru do np. bw.
    Chętnie obejrzałabym np. bw w Twoim wykonaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piętnaście lat temu zrobiłem zdjęcie tęczy/burzy na trzech klatkach(film).Akurat wyjeżdżałem do Belgii.
    Tam skończyłem film i oddałem do studia.Z tych trzech klatek zrobili jedną przepiękną fotografię o rozmiarach
    150x50.Wszystkie barwy tęczy,chmur,promieni słonecznych są dokładnie takie jak było w naturze.
    U nas,w kraju nie potrafią z tego filmu zrobić takiej fotografii-chodzi mi o barwy.
    Zdjęcie było zrobione w lipcu,a tu wychodzi pożółkła jesień albo zmierzch.
    Zdjęcie robiłem aparatem"dla ubogich"-Olympus-i dalej nim pstrykam.Drugi to 35-letni Kontax-Carl Zeiss Jena.
    Mam b.dużo filmów z początku lat 60-tych,już nie robią z takich starych czarno-białych filmów zdjęć.
    Szkoda bo mam utrwalone na nich historyczne już postacie i zabudowania(ZPL"Walim" "Riese").
    Podobają mi się czarno-białe fotografie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 150x50 cm :)
      A tutaj uczta dla oczu ! "dolny-slask.org.pl/5122506,foto.html"
      :)

      Usuń
  6. nie wiem co ci powiedzieć. Wywołuję sporo zdjęć, wszystkie kolorowe, w dość dużym rozmiarze i zawsze mam dokładnie to, co widziałam na ekranie. Możliwe, że jest tak jak powyżej mówi henryk, że w Polsce nie potrafią...
    Kiedyś słyszałam o kalibrowaniu monitora i to tez może być trop...
    Możemy zrobić tak, że następnym razem jak będę wysyłała zdjęcia do wywołania to się odezwę, wyślesz mi kilka do wywołania i zobaczymy czy jest różnica.

    OdpowiedzUsuń
  7. popieram zdanie Ivy Pas, kalibracja monitora to bardzo pomocna rzecz i wiem co mówię, bo swój laptop mam poprawiony pod takim katem i kolory zawsze wychodzą mi takie jakich pożądam, a wywołuję odbitki od lat (fakt,że trzymam się raczej jednej firmy) i mało kiedy jestem negatywnie zaskoczona. drugi monitor, synków moich, przedstawia świat moich fotografii i w ogóle całego internetu we wściekłych barwach - oni na nim grają, więc dostroili do swoich potrzeb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, i ważne by wywoływać w miejscy sprawdzonym przez nas. Ja korzystam tylko z empiku, bo stamtąd zdjęcia są takie jak na moim monitorze :)

      Usuń
    2. To dobra wskazówka, dzięki:)

      Usuń
  8. Makroman ma rację (no, może z wyjątkiem zamiany CRT na CTR ;), Iva zresztą też - kalibracja monitora to raz, kalibracja drukarki to dwa, a jeszcze odpowiedni papier to trzy. Cz-b też nie zawsze jest rozwiązaniem, bo w druku często czarne na monitorze wychodzi szarobure w druku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiem gremialnie;
    Monitor mam, jaki mam, na razie nie zmienię - ale i na nim, i na b.dobrym u syna, widze moje kolory podobnie, az takich różnic nie ma.
    W każdym labie robią inaczej, wiadomo, mało tego - ostatnio sie dowiedziałam, że nawet w tym samym, zrobią mi to samo zdjęcie inaczej dziś, inaczej jutro, bo 'farbe inaczej poda';(

    A co do druku - bo tu mi głównie o druk chodzi - drukuje sie w cmyku, robi w rgb, nie da sie przewidziec, jak to wyjdzie.

    Największy problem mam z bielą - lubię jej niebieskawy odcień, ale nie na papierze.

    Co do zdjęć b&w - lubię, kto nie lubi, ale nie mam doświadczenia, a to wcale proste nie jest, ba, to dopiero sztuka zrobić dobre zdjęcie 'miejskie'.

    Kasiu, skorzystam z Twojej pomocy:)
    Dziękuję wszystkim, tak czy siak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdź zakład w którym nie drukują ale robia odbitki i problem powinien zniknąć.

      Usuń
  10. To czarno-białe ma swój urok. Myślę, że Makroman ma rację zdjęć nie można drukować, bo wtedy słabe są niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Są specjalne testy, paski odcieni szarości pozwalające ustawić odpowiednio jasność i kontrast monitora. W mojej ocenie pierwsze jest w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
  12. Test mam, ale to bez znaczenia - jedynym wyjściem byłaby kalibracja, ale pod kątem konkretnego wydruku/labu/drukarni.

    Zrobiłam próbke tego pierwszego zdjęcia - bardzo dobrze wyszło, ale już np. zdjęcia Śnieżki, z bielą błękitną - beznadzieja.Problem w tym, że kolorów nie da się przewidzieć, podobnie jak tego, co drukarnia czy fotolab zrobi z kontrastami.
    W tym konkretnym przypadku zalezy mi na druku.
    Mówiąc szczerze, wkurza mnie, że mozna mieć dobry aparat, który odwzorowuje dobrze kolory i co z tego:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Podstawa to dobry zakład fotograficzny nie automat. Poproś, a dostaniesz w nim specjalny wydruk do kalibracji monitora. Zapytaj też u nich o rady. Swego czasu robiłem wszystkie swoje zdjęcia w taki sposób. Prawda, miałem wtedy monitor CRT. W zakładzie przy wywołaniu mów zawsze, aby zrobili bez korekt. najlepiej na półmacie. Pliki rób w takim DPI jaką mają maszynę w zakładzie, zwykle 300/400 DPI też zapytaj o to. Ponarzekaj trochę przy odbiorze, ale z wyczuciem, po pewnym czasie będą cię rozpoznawali i uznają za profesjonalistkę. Będą się bardziej przykładali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz i to jest rada, zapamiętam:)))

      Usuń
  14. Wiesz, kiedyś oddałem klasyczny film w labie innym niż zwykle, bo nie chciało mi się jechać specjalnie do oddalonego o 15km miasta wojewódzkiego. Fakt, film "trudny" dla labu - pół zdjęć jeszcze jesiennych, pół zimowych. Efekt: pierwsza połowa ok, zima waliła niebieskością że masakra. Obsługant jeszcze mi wmawiał, że to się nie da, że skoro pierwsze pół filmu jest tak ciepłe, to zimy się już nie da wyrobić z tego filmu lepiej.
    To potem zapłaciłem jeszcze raz za wywołanie w "dużym mieście". Jak pokazałem panu, że jednak się da - to aż mu oczy z orbit z wrażenia wyszły...
    Nie wiem czy obecnie laby zwracają uwagę na takie szczegóły, ale wiele zależy od ustawienia maszyny "wywołującej" - i te same pliki mogą mieć totalnie różne wydruki w zależności od tego, co się na niej ustawi.
    Z drugiej strony - warto pomyśleć chociaż o amatorskiej "kalibracji" monitora, Windows daje do tego jakieś podstawowe narzędzie. Więcej na ten temat w linku poniżej.
    Choć z drugiej strony, twoje zdjęcia wyglądały u mnie normalnie, znaczy, że ten monitor musisz mieć nie najgorzej jednak ustawiony...
    http://www.komputerswiat.pl/poradniki/programy/windows-7/2012/05/kalibracja-monitora.aspx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze po lekturze postów powyżej...
      kiedyś, w tym dobrym labie, przez przypadek zobaczyłem zdjęcia jakie gościu oddaje innym klientom. MA-SA-KRA!!!! No i go pytam: bo wiem pan, pan na to zwraca uwagę, to warto się starać, a takim klientom i tak wszystko jedno, więc szkoda mojej roboty jak i tak nie zauważą...

      Usuń
    2. Zauważmy ze jakies 90% "przerobu" to fotosieczka typu "imieniny cioci", i tak po pierwszym przeglądnięciu juz nikt więcej na nie patrzyl nie bedzie.

      Usuń
    3. Wszystko się zgadza, tylko jeszcze, żeby "im" się chciało dla pojedynczego klienta znaleźć czas i ochote, a o to trudno.
      Jakiś czas temu postanowiłam zrobić znajomemu urodzinowy prezent - zdjęcie stylizowane na portret:)
      U ramiarza zuwazyłam dopiero, że są jakieś smugi, niefajne - pan mnie zaprowadził do pani, która po sąsiedzku zajmowała sie przygotowywaniem zdjęć do wydruku i poprosił ja o pomoc.
      Pani siadła, pieknie poprawiła wszysko w photoshopie, pogawędziła ze mna, nawet okrasiła komplementem - wyszło fajnie.
      Teraz też do niej podeszłam, przekonana, że moge na jej zyczliwośc liczyć i co? spławiła mnie pięknie, mimo że nie była zajeta;(

      Poniewaz zawzięłam się, że sie uda, w punkcie, w którym robię wydruki poprosiłam, żeby mi zrobili próbki - na zwykłym papierze, żeby zobaczyć kolory (to jest dodatkowa robota, bez znajomości ani rusz) i teraz obrabiam to 'na piechote, zobaczymy, co z tego wyjdzie, napiszę.

      Usuń
  15. Mam jeden zakład fotograficzny gdzie wywołuje od lat i zawsze mam świetne kolory. Kiedyś potrzebowałam dla kogoś zdjęcie i nie chciało mi się jechać go mojego fotografa i oddałam u innego, aż z niedowierzaniem patrzyłam jak wielka jest różnica. To był szok. Od mojego fotografa zdjęcia miały żywe kolor,y a od tego drugiego te same zdjęcia były tak wyblaknięte jakby rok leżały na słońcu. I od tamtej pory już wszystko wywołuję u mojego fotografa mimo, że są parę groszy droższe.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo rzadko wywołuję zdjęcia cyfrowe, wszystko jest w komputerze, ale czasem trzeba zrobić odbitki, teraz potrzebny był mi wydruk i zrobiło się nieciekawie.
    Walczę;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Napisz do mnie na priv, podaj adres pocztowy, wyślę ci coś z tego co mam, porównasz z oryginałem, który wyślę na email. Choć zimy nie mam na papierze, ale wywołam, dla samej siebie, żeby zobaczyć czy biełe jest białe czy niebieskie

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytałem post i przeczytałem dyskusję i trochę się pogubiłem. Kalibracja monitora niczego tutaj nie rozwiąże - chyba, że masz monitor za 3000 zł minimum. Inne przekłamują kolory, ale nie aż tak. Przeważnie zdjęcia z dobrych, ale amatorskich aparatów wymagają trochę obróbki, ale zazwyczaj niewielkiej (kontrast, balans bieli). Jeżeli potrzebna Ci jest odbitka na papierze fotograficznym, to można poszukać kogoś z drukarką do zdjęć lub znaleźć dobry lab. Ja mam jedno i drugie, ale to jest w Łodzi :-)
    Jeżeli to ma być druk i zamiana z rgb na cmyk, to większy problem. Wtedy najlepiej zrobić odbitkę na papierze foto i zanieść do drukarni, że tak ma być i innych wersji nie odbierzesz i nie zapłacisz. Nie wiem, czy pomogłem?

    OdpowiedzUsuń
  19. Zrobilam probny wydruk;
    rozjanilam cienie, zmniejszylam nasycenie, problem mam z biela, na zdjeciu ze Sniezka - nie wiem czemu, w cmyku granat nieba wychodzi b.brzydko, z odcieniem fioletowym, nie umiem sobie z tym poradzic.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie drukowałam nigdy swoich zdjęć w zakładzie na profesjonalnym sprzęcie wiec nie podpowiem zwykle drukuję zdjęcia w domu na zwykłej drukarce domowej i na zwykłym papierze i nigdy się nie zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Już wydrukowane;)
    Powalczyłam z balansem bieli, dziecko pomogło i nie wyszło to najgorzej - wrócę do tego tematu niebawem:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z ciekawością przeczytałam, bo też ostatnio zaniosłam obrobione zdjęcia wnuczki by mi je wydrukowali.
    Jak odebrałam to nie poznałam dziecka
    Wydrukowaliśmy na domowej drukarce, nie wyszły rewelacyjnie, ale o niebo lepsze niż te z zakładu.
    Zakład poleciła mi znajoma, która zajmuje się fotografią zawodowo.
    Więc jest pewnie tak, jak tu ktoś napisał, starają się tylko wtedy, jak wiedzą, ze wiesz co chcesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest duża różnica między drukiem a odbitką, to raz.
      Dwa, że rzeczywiście, ważny jest monitor - obrabiam patrząc na kolory i cienie na swoim monitorze, który nie do końca poprawnie odwzorowuje kolory.
      Teraz, nauczona doświadczeniem, poprosiłam o próbny wydruk, na zwykłym papierze i odpowiednio zdjęcia poprawiłam - ale i tak nie jestem zadowolona, oceniam wynik na cztery minus, tak powiem.
      Przy czym nie mam pretensji do drukarni, bo zajęto się w niej mną i moimi zdjęciami absolutnie priorytetowo.
      Kalibracja monitora niewiele mi pomoże, bo musiałabym mieć najpierw super monitor, a nie w laptopie - no a z tym mi jest po prostu wygodniej - poza tym, drukować nie zamierzam więcej, może za rok, jesli to, co zrobiłam, będzie mieć tzw. ciąg dalszy, a wątpię...

      Usuń
    2. A, i jeszcze - canon canonem, ale jak się okazuje, z balansem bieli ma problemy, bo Kasia zrobiła odbitkę w Szwecji i, jak mi napisałą, też biel wyszła niebieska;)
      Więc, jednak - monitor.

      Usuń
  23. hmmm to zalezy pewnie od wielu czynnikow nie wiem jak te odbitki robilas u fotografa? w automacie? przez internet? czy moze masz kopiarke do zdjec, za kazdym razem beda one pewnie inaczej wygladac,sama kiedys wywolalam zdjecia w automacie o zgrozo :/ jesli jest to kopiarka fotog. to pewnie zalerzy od jakosci papieru i samego sprzetu, jesli przez internet to przypuszczam ze tam nikt sie nie bawi z regulacja kolorow tylko po prostu sie drukuje i tyle

    OdpowiedzUsuń
  24. Robilam w drukarni.
    Poczytalam na temat, jesli chce miec porzadne kolory, musze zmienic monitor - albo zrezygnowac z ambicji...

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)