sobota, 5 lipca 2014

Kroniki Helskie - dzień czwarty, Jastarnia


Do Jastarni zaglądamy zawsze, żeby zobaczyć (i poczuć) to, czego nie ma w Chałupach - wakacyjny tłum przewalający się po głównej ulicy, stragan przy straganie, sklep przy sklepie, knajpkę przy knajpce, auto za autem - i z ulgą wrócić do siebie.
Tak to wygląda, o;









... że nie wspomnę o 'wydarzeniach', ogniskujących uwagę tłumów;)




Wartości duchowe swoją drogą, wartości materialne swoją;)



Jak wejść w boczne uliczki, to cisza i spokój, też trochę historii, choć już coraz mniej...









 

W porcie ruch niewielki, przed portem większy - drogę przebudowują, rondo budują, Europa.



 


 





oczywiście na plażę też zaglądnęliśmy, ale to wcześniej, w drodze z Kuźnicy.


Teraz już wracamy,



ale nie, nie tą ciuchcią;)


Jeszcze rzut oka na 'wczasy kolejowe' - kto chętny?


i adieu Jastarnio,


do następnego razu;)

36 komentarzy:

  1. Jastarnia to chyba moje najmniej ulubione miejsce na Helu. KIedyś, jako dzieciak, lubiłem tam jeździć, bo można było kupić kasety - ale od tamtego czasu priorytety mi się zmieniły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz stawiasz na CD?

      Usuń
    2. To też a poza tym nie kupię juz w Jastarni płyt - kiedyś atrakcją dla mnie, jako dla nastolatka, było pojechanie do Jastarni (bo wJuracie w Helu takich miejsc nie było) i kupienie sobie kasety. Obecnie w Jastarni płyty CD są tylko w "taniej książce", ale nie takie, jakie by mnie interesowały. Poza tym od tamtej pory dorosłem nieco i technologia kupowania muzyki dorosła wraz ze mną :) na ulicy używam odtwarzacza mp3, ale w domu lubię mieć fizyczny nośnik.

      Usuń
  2. Takie miejscówki mają swój perwersyjny urok - zgiełk, upał, 'zapachy' - mam szczęście nie doświadczać tego od lat, ale oglądanie na obrazkach ma podobny urok, w dodatku poparty ulgą, że nie muszę tam być osobiście ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perwersyjny!
      tego slowa mi brakowalo;)

      Usuń
  3. Gdyby wyglądała cała, jak na zdjęciach nr 7, 14 i 17, to podobałaby mi się.

    A domki z widokiem na linię kolejową - mieszkałbym ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tam wszedzie przeszkadza ciasnota, brak przestrzeni, podobnie jak w Kuznicy, w Chalupach jest odrobine luzniej.

      Usuń
  4. Tłumy i jarmarczność ( że tak to nazwę) skutecznie zniechęcają mnie do wyczieczek nad morze. Ale przyznać muszę że widoczki portowe oraz te z dala od turystycznych deptaków są bardzo ładne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to okreslilas, jarmarcznosc, nie lubimy.a porty tak, mimo ze nie plywam, czuje ich urok.

      Usuń
  5. A mnie w Jastarni najbardziej podobało się... w Łóżku. Mam na myśli oczywiście restaurację ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeoczylam, najwyrazniej glowe mialam na inna strone;(

      Usuń
  6. Popularne miejsce to i nie brak tłumów, ale tam też i atrakcji nie brakuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atrakcje byly pozadane, kiedy jezdzilismy z dzieckiem, teraz wartoscia nadrzedna jest spokoj;)

      Usuń
  7. I pomysleć, ze byłam niedawno w Juracie i w Helu i było cicho i spokojnie. Ale było to tuz przed sezonem i w srodku tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tydzień temu w Juracie tez jeszcze tłumów nie było, ale że pogoda utrzymała się, to wczoraj już było gorzej.

      Usuń
  8. Podobnie wyglądają centra miejscowości na całym naszym wybrzeżu. Na szczęście wystarczy troszkę odejść w bok, by zobaczyć trochę regionalnych widoków. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie wakacyjne tłumy są tym co w wakacjach przeszkadza mi najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak i mnie, cóż poradzisz, wszyscy lato i wakacje mamy w tym samym terminie..

      Usuń
  10. Port i boczne uliczki zostawić, a cały ten jarmark pominąć. Tylko, że się nie da w sezonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się, ale warto próbować..

      Usuń
  11. Ja też najlepiej się czuję w cichych i spokojnych zakątkach.. Przepraszam, trochę mnie nie było, bo za gorąco na komputer. ;) Pozdrawiam jak zawsze serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znów miałam trudności z zasięgiem, więc nawet jak mi sie udało przeczytac, to o skomentowaniu mogłam pomarzyc;(
      Nadrabiam własnie;)

      Usuń
  12. W 2000-2001 roku służyłem w jednostce z Darłówku. Gdy wychodziłem w lecie na przepustkę na miasto, byłem przerażony i powiedziałem sobie, że nigdy nie przyjadę na urlop nad morzę...no chyba, że jesienią, albo wczesną wiosną, lato odpada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się marzy wypad, kiedy jest sztorm zimowy, ale ciągle w planach;)

      Usuń
  13. Jak mi tęskno nad morze, okrutnie! Tylko te tłumy, nie lubię ich i już:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby sa tłumy, ale zawsze mozna znaleźć miejsce i termin, w których ich nie ma.

      Usuń
  14. Tęsknię za morzem, ale jeszcze miesiąc... Pozdrawiam wakacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Prawie pół wieku, to jednak robi ogromną różnicę. Prawie nic, prócz morza i kawałka portu, nie rozpoznaję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się zmieniło, cóż chcesz, tyle lat...

      Usuń
  16. Na helu byłem tylko raz i to nie na wakacjach tylko służbowo na parę godzin wczesną wiosną, w pamięci mi zapadły tory po środku oraz morze po lewej i prawej :) Fajne zdjęcia, zachęciły mnie do wybrania sie tam bardziej rekraacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnie zdjęcie nostalgiczne.

    OdpowiedzUsuń
  18. ...i dlatego najlepiej jechać nad Bałtyk poza sezonem..
    Oczywiście to nic odkrywczego -> ale jak widać wyżej w sezonie to można się tym wszystkim przerazić :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od kilku lat spędzamy z mężem urlop w Juracie. A do Jastarni tez "wpadamy" tylko na spacer w porcie jachtowym, od dwóch lat spacerek po molo i szybko wracamy do Juraty :) Jastarnia jest za głośna, za tłoczna na relaks dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dla mnie Jastarnia ma niepowtarzalny klimat! Taki wakacyjny i beztroski... :) Przemili ludzie, mnóstwo kramików i ta atmosfera!

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)