niedziela, 9 lutego 2014

latem w Zielonej Górze


Latem w Zielonej Górze było tak, jak być powinno, a ja nie lubię, czyli upalnie.
Nie przeszkodziło mi to biegać po mieście z aparatem, z przerwą na obiad, któremu towarzyszyły doznania natury estetycznej, czyli obrazy Giocondy z dłuuugim nosem, jak to było widać na zdjęciu ;)
Gdybym miała powiedzieć, czy i jak bardzo podobała mi się stolica Lubuskiego, to przyznam, że byłabym w kłopocie, bo inaczej widzę ją teraz, patrząc na zdjęcia, a inaczej, pamiętam, odbierałam, chodząc po mieście.Teraz widzę zadbaną starówkę, ładne kamienice, wtedy byłam zaskoczona ciasnotą ulic, zawiedziona, bo oczekiwałam czegoś innego, czegoś więcej niż zobaczyłam, ale czego?
sama już dziś nie wiem..
Nie będę pokazywała wszystkich zdjęć, znajdziecie je w albumie, tu tylko kilka, wybranych absolutnie subiektywnie, bez żadnego ukrytego kodu, ot tak...


 





 



 


 







Chciałam jeszcze zobaczyć palmiarnię, ale była zmknięta - nie wiedzieć czemu, bo przecież nie dlatego, że był poniedziałek?



 Byłam tylko w centrum;
czasem tak bywa, że na więcej i dokładniej nie ma czasu lub ochoty - to tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś chciał pomarudzić, że pokazuję tylko 'po rynku'.

A jutro,
 jutro zapraszam w kierunku przeciwnym,
 w okolice górskie,
 w których tak było wczoraj..


;)

53 komentarze:

  1. Zielona Góra kojarzy mi się z winem i średniowiecznymi klechdami, którymi zaczytywałem się jako dziecko.
    Zdjęcia zachęcają do odwiedzin. Owszem bywałem tam przed kilku laty, ale tylko służbowo i nie był czasu na jakiekolwiek zwiedzanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klechdami też sie zaczytywałam, ale nie kojarzyłam ich z Lubuskiem:)

      Usuń
  2. kobietawbarwachjesieni:
    Nigdy nie byłam w Zielonej Górze, więc przynajmniej ze zdjęć poczułam jej klimaty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło, że mogłam Ci zrobic przyjemność:)

      Usuń
  3. przyjemne miasteczko. czuję, żeśmy dobrze trafili...
    a, nie. przecież jeszcze nigdy nie byłem w Zielonej Górze. nawet nie wiem, jak tam trafić...
    obawiam się, że znikałaby, gdybym się do niej zbliżał

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje studenckie miasto. W sumie uczyłam się w niej 7 lat. Mam niesamowity sentyment do tego miasta. Ani za duże, ani za małe, jednocześnie kulturowo rozwinięte, co mi odpowiadało. Zaraz skoczę do galerii, tak dawno tam nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim studenckim miastem był, częściowo, Rzeszów, tez mam doń sentyment ogromny..

      Usuń
  5. cos chciałem napisac ale juzzapomniałem. nastepnym razem :) trzymaj sie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, nie boli, tylko nabiegac sie trzeba...;)

      Usuń
  6. Nie znam miasta, jakoś mi nigdy nie było po drodze. Ale oglądając zdjęcia wygląda na warte zobaczenia. Troszkę mi kojarzy się z Opolem. Może dlatego, że tez stolica województwa?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Opolem mi sie nie kojarzy, ale mysle, że powinieneś zobaczyć:)

      Usuń
  7. Była w ubiegłym roku na święcie wina i widziałam całkiem inną Zieloną Górę pełną ludzi i straganów tak różną od tej, którą pokazujesz. Wychodzi na to, że będę się tam musiała wybrać jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałam Twoje zdjęcia, widziałam, nawet lekko pozazdrościłam, że nie w tym czasie byłam:)

      Usuń
  8. Czas na wino. Wino dobre do toastów. Ciekawe miasto widdać na zdjęciach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lato w zimie, bardzo dobrze. W albumie też są smaczki. Pozdrowienia dla Pani w czerwonym ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani w czerwonym przyciągała uwagę:)

      Usuń
  10. A ta szklana posadzka to do jakiegoś muzeum? Czy tylko rodzaj ozdobnej fontanny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tzw. relikty, zerknij tutaj:

      http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,8589487,Kamienica_pod_pancernym_szklem__Juz_na_deptaku.html

      Usuń
  11. ...Gorzów, czyli druga stolica Lubuskiego jest bardziej zielony:)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas żałuję, że nie dojechałam, trudno...

      Usuń
  12. E, fajnie tam! Muszę się kiedyś wybrać na dłużej niż tylko przejazd, zwłaszcza że jakieś dalsze kuzynostwo się tam osiedliło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba rodzinę wykorzystać, koniecznie!

      Usuń
  13. Od kilku lat wybieram się na zielonogórskie winobranie. Mam nadzieję, że wreszcie tam dotrę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoją relację, a póki co, możesz zobaczyć u Aveliny, jesli jeszcze nie widziałaeś..?

      Usuń
  14. Lubię z Tobą zwiedzać Polskie miasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba!
      cała przyjemność.. i tak dalej:)

      Usuń
  15. Byłam wiele lat temu i prawie niczego nie pamiętam... Szkoda.
    O.

    OdpowiedzUsuń
  16. No i już nie wiem, czy wolę lato w Zielonej Górze czy zimę w górach ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimę w górach i lato w Zielonej Górze;)

      Usuń
  17. Nigdy nie byłam w Zielonej Górze, ale na podstawie Twoich zdjęć widzę, że ładnie tam jest:)

    OdpowiedzUsuń
  18. "e" to ja. Nie wiem, dlaczego tak wyszło:))

    OdpowiedzUsuń
  19. A pierwsze zdjęcie ma udowodnić że i Zielona i Góra? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też lubię fotografować dziwne ludziki, gdziekolwiek jestem! :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to też klimat miejscowy tworzy.

      Usuń
  21. Pięknie dziękuję za to wspomnienie lata, trzeba mi teraz niebieskiego nieba. Zielona Góra na zdjęciach piękna, pewnie i w rzeczywistości taka. Diabły cudne. Ech, ruszyć sie gdzieś z tej Warszawy!

    OdpowiedzUsuń
  22. Faaantastyczne zdjęcia. Byłam w ZG.krótko. Zadziwiła mnie.:)

    OdpowiedzUsuń
  23. A Twoja Zielona Góra mi umknęła, nie dostaję informacji o nowych wpisac wiec jestem wciąż spóźniona... ładne miasto, które nigdy nie było na mojej drodze więc nie Znam ale podoba mi się i te skrzaty urocze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzatów, albo raczej bachusików, jest tam duzo więcej, trzeba by dłużej pochodzić, nie było, jak zwykle, czasu - czas to w takich podróżach największy problem, albo raczej jego brak.

      Z tym aktualizowaniem bywają problemy, czasem też przegapiam różne wpisy, bo ukazują sie na mojej liście z opóźnieniem.

      http://www.mmzielonagora.pl/serwis/bachusiki-winiarski-symbol-zielonej-gory

      Usuń
  24. Cześć Ikroopko,
    byłem w Zielonej Górze tylko raz w życiu, i to dość dawno temu w zeszłym tysiącleciu), ale wtedy też na mnie zrobiła wrażenie zadbanej. Jak jest teraz - z Twoich zdjęć wnioskuję, że wciąż o nią dbają. i dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć H_Piotrze;)
      Ja mam wciąż mieszane uczucia, ale tak sobie mysle, ze 'einmal ist keinmal', jak mówią słusznie nasi zachodni sąsiedzi, i nie wystarczy, żeby ocenic prawidłowo, zatem trzeba by sie wybrać w Lubuskie jeszcze raz i sprawdzić wrażenia..
      Zawsze sobie obiecuję, że wróce tam, gdzie byłam po raz pierwszy i czasem mi sie udaje..
      :)

      Usuń
    2. Tys prowda. Miasto potrafi pozytywnie zaskoczyć przy powtórnym pobycie po jakimś czasie. Mnie tak zaskoczyła Bydgoszcz.

      Usuń
    3. Niestety, Bydgoszcz znam tylko z okien samochodu i nie wspominam dobrze tych stu tysięcy rond, przez które trzeba było przejechać w drodze nad morze.

      Usuń
  25. Zielona Góra? Tam kiedyś uprawiano winorośl, ciekawe czy jeszcze to robią

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)