czwartek, 22 sierpnia 2013

pozdrowienia z drogi



Jestem w Krakowie.
Ne robię zdjęć z wielu powodów, długo by tłumaczyć, najprościej - nie wzięłam aparatu;(
Zdjęć z podróży nie zamieszczam, bo dostęp do sieci mam rwany, że się wyrażę, teraz jest, za chwilę nie będzie, nie ma co się spinać.Zaglądam na blogi, ale jak mi się uda zamieścić jeden komentarz, to już drugiego nie, więc odpuszczam, popiszę sobie, jak wrócę do domu, w przyszłym tygodniu.

Pogoda jaka jest, każdy widzi za swoim oknem;
 mnie cieszy, że upału nie czuć, przynajmniej w tej chwili.Zdaje się, że jesień się zbliża, co mnie cieszy jeszcze bardziej, ale co nie znaczy, że letnich widoków mi nie żal...
Jest ktoś, kto nie lubi?
Słoneczników?

Pozdrawiam :)

35 komentarzy:

  1. Zdjęcia magiczne. Słoneczniki wyglądają przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam :)) I napatrzeć się nie mogłam w Czechach, gdzie całe pola nimi kwitły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To wystarczy za wszystko! Miłego pobytu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. bo słoneczniki są super i rządzą! prawie jak w Wojwodinie: https://picasaweb.google.com/103899100891257502727/BaKanySaSuper2013#5909762606294857490 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne słoneczniki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. ... gdzieś między Sulechowem a Bytomiem Odrzańskim:)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj, napatrzyłem się dopiero co na bezkresne pola słonecznkików! piękne są, także i te niebezkresne u Ciebie. w dzisiejszych czasach może dobrze na chwilę oderwać się od aparatu, a i od internetu... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie widoki, po prostu miodzik na moje serce :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne pole słoneczników. Wszystkie ich buzie patrzą w Twoją stronę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Rajski widok, słoneczniki zawsze cieszą oczy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Czar słoneczników nigdy nie przemija :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne fotografie!Ale tylko dwie?Mam słabość do słoneczników.Marnie mi w tym roku rosną w ogrodzie.Słoneczniki z 2500 sztuk puzzli wiszą u mnie na ścianie.Oprawiłem je w drewnianą ramę-dzieło sztuki:))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. pozdrowienia z podróży bardzo mi się podobają:)
    Pozdrawiam i ja:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak czulam, ze WAM DOBRZE ZROBIE:-):-):-)

    OdpowiedzUsuń
  16. ładne takie pole słoneczników, tez mi się zdażyło zatrzymać auto i przy takim polu połapać troszkę słoneczników :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ...słoneczniki...eh, przepiękne dary natury!
    Serdeczności zostawiam i życzę cudownego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też, będąc w drodze, podziwiałem "płoty" i pola słoneczników :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. W Niemczech fascynują mnie zawsze pola kwiatów, nie tylko słoneczników! To są np. dalie, gladiole, astry. całymi łanami kwitną. Dla ludzi. jest stanowisko z ławeczką, półeczką, na której jest nożyk, i skarbonka. Obowiązkowo też podana jest cena kwiatka. Można sobie z drogi wjechać, ścinać do woli, i zapłacić, wrzucając odpowiednią kwotę do skarbonki. Wszyscy Niemcy nie mają wątpliwości co do płacenia, nawet, gdy nikt nie kontroluje, ile kwiatków skosiłeś!
    Czy ma kto wątpliwość jaką, że zastanawiałam się, co zrobiliby "nasi"?
    Może to i przykre, co pomyślałam o rodakach w kwestii takiej kwiatowej pokusy, ale prosze mi wierzyć, nie było bezpodstawne! Niestety! ;-(

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne słoneczniki- ostatnie uśmiechy lata. Ale i jesień bywa piękna... :) BBM

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię słoneczniki i często robię im zdjęcia, zawsze mnie zachwyca jak wszystkie wystawiają główki do słońca.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne zdjęcia :-)
    Miłego pobytu w Krakowie :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie! Szkoda, że w mojej okolicy nikt słonecznika nie uprawia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tym kadrem przypomniałaś mi poszukiwanie takich (!) słonecznikowych miejsc. Znalazłam pod Inowrocławiem - zaplanowałam, na następny rok. Pojadę z aparatem. Jadę. Sierpień. TO samo miejsce - nie ma ! A było, całe pola były. Olej robią. Znudziło im się czy jak?
    Okazało się, kolega mnie uświadomił - słoneczniki wyjaławiają glebę i nie sieje się ich dwa lata pod rząd w tym samym miejscu. Nigdy tego nie zweryfikowałam. Ale w tym roku, zaraz, jadę ich znów wypatrywać !!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Słoneczniki lubię w każdej postaci! Najbardziej jak mi rosna na działce - te jadalne i te ozdobne.
    A teraz sobie siedzę przy kompie, wydłubuję pyszne ziarenka i piszę tutaj.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak mogłaś Ewo nie zabrać aparatu? Nie wydaje mi się, że zapomniałaś, zrobiłaś to z rozmysłem - czyżby odpoczynek od zdjęć?
    Słoneczniki są piękne, szczególnie jeśli rosną na polu całym łanem, wtedy takie pole wygląda jak jedno żółte słońce - coś pięknego. Mnie też się udało kiedyś takie pole sfotografować, wrażenie niesamowite :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń


  27. Widzę, że nikt nie pozostał obojetny na urode słoneczników, maja to 'coś' w sobie, prawda?sam wdzięk i czar:)

    A aparatu nie wzięłam, bo pozyczyłam synowi, siła wyższa zadziałała, czyli konieczność.Zdarza mi się wziąć aparat i nie zrobić żadnego zdjęcia, ale ile okazji umyka, kiedy nie ma się aparatu, trudno zliczyć..

    Pozdrawiam juz z Wrocławia, zapraszam na ciąg dalszy 'letnich wojazy', ide też nadrobić zaległości w czytaniu, oglądaniu i komentowaniu Waszych blogów;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne słoneczniki!!! To życzę miłego pobytu :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie będę oryginalna, przepiękne słoneczniki.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie musisz, nikt z nas nie jest, w kwestii słoneczników, rzecz jasna:)

    OdpowiedzUsuń
  31. I ja uwielbiam słoneczniki. W takiej ilości w jednym miejscu jeszcze nie miałam okazji ich zobaczyć na żywo.

    OdpowiedzUsuń
  32. Niesamowite te słoneczniki:)

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)