czwartek, 29 listopada 2012

muzeum na Ślężnej

Muzeum na ul.Ślężnej istnieje od stycznia 1991 roku.

Wczesniej, czyli od maja 1975 obiekt wpisany był do rejestru zabytków Wrocławia pod numerem 369/75,
a jeszcze wcześniej był po prostu - cmentarzem,
na którym chowano zmarłych obywateli
pochodzenia żydowskiego.

 

Pierwszy pogrzeb odbył się tu 17 listopada 1856 roku, tylko nie była to jeszcze ulica Ślężna, a wieś Gabitz.

Jeszcze wcześniej chowano Żydów na nieistniejącym dziś cmentarzu na Przedmieściu Świdnickim -  na wprost Dworca Głównego - a jeszcze wcześniej, a dokładnie od 27 września 1345 r., kiedy to średniowieczną nekropolię z Przedmieścia Oławskiego zlikwidowano, nakazem króla Jana Luksemburskiego, który zezwolił rajcom "dobrego miasta Wrocławia", by
"wzięli, wykopali wywieźli i użyli do budowy murów wszystkie kamienie z cmentarza żydowskiego, znajdujące się na powierzchni ziemi lub pod nią"* - w okolicznych miastach i miasteczkach.


Informacje, cytat, także dwa zdjęcia zamieszczone obok, pochodzą z publikacji autorstwa dr.Macieja Łagiewskiego, dyrektora Muzeum Miejskiego.
Na stronie muzeum znalazłam taki krótki opis:

"Stary Cmentarz Żydowski jest jednym z nielicznych zachowanych obecnie zabytków związanych z dziejami Gminy Żydowskiej we Wrocławiu, która z racji swojej pozycji i bogactwa miała ogromny wpływ na gospodarczo – kulturalny rozwój Wrocławia.
Uporządkowany wygląd cmentarza oraz rozmach niektórych nagrobków są m.in. rezultatem haskali – zapoczątkowanego w Niemczech ruchu oświeceniowego domagającego się reform w duchu asymilacji. Na cmentarzu spoczywa wiele wybitnych postaci ówczesnego życia politycznego, naukowego i kulturalnego."

A ja zapraszam na spacer po jedynym takim w Polsce miejscu, w ostatnią niedzielę listopada 2012...



























































Jakieś pytania?


69 komentarzy:

  1. Nie mogę nie wspomnieć o ptaszkowych 'ozdobach' - oprócz czyszczenia chyba tylko konwersja do b/w coś by 'pomogła'...

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadnych konwersji:(

    Szczerze mówiąc, przezyłam lekki szok, widząc jak obesrany jest cały cmentarz, dodatkowo po mżawce - smierdzący tym ptasim gównem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne i pachnące przeszłością miejsce. Pamiętam, jak trzydzieści dwa lata temu niespiesznie przemierzałem cmentarz żydowski w Warszawie. Pomiędzy grobami nieliczni strażnicy pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnące?
      śmierdzące, że hej:(

      Pewnie zimowe śniegi i wiosenne deszcze zmyją ślady ptasich odchodów, ale teraz jest ich tak dużo, że przysłaniają - dosłownie - urodę miejsca.
      Okropieństwo.

      Usuń
  4. Nie gówno a guano...

    Niesamowite miejsce, jak zresztą wszystkie stare cmentarze.

    A propos - jak widać tradycje "racjonalnego" podejścia do kwestii żydowskiej mają długie tradycje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzałam, że guano to "odchody ptaków morskich (głównie kormoranów, pelikanów i głuptaków) lub nietoperzy.

      Usuń
  5. -śmierć,liście,niepamięć....
    Ewo,czy widziałaś już drogi wyłożone płytami nagrobnymi?Jak można po takiej drodze się poruszać?Można!! "Piła-droga z płyt nagrobnych"
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzuciłam hasło, wniosek - "Pokłosie" było filmem potrzebnym!

      Usuń
    2. Widocznie jestem nienormalny ale...
      NIC nowego mi Pasikowski nie powiedział!

      Usuń
    3. wiem. wiem w którym miejscu Niemcy zastrzelili Żydówkę która bardzo podobała się mojemu dziadkowi. Wiem o dwóch takich co łapali Żydów w ciasnych zaułkach i obcinali im pejsy nożami (Polacy), wiem o macewach używanych do budowy muru oporowego (Niemcy) ale też i o hasłach podnoszonych przez żydowskich nacjonalistów "wasze ulice nasze kamienice".

      Pasikowski do niczego potrzebny mi nie jest - pewnie gdyby Pokłosie zrobił ktoś miary Kolskiego czy choćby (też propagandysta ale z talentem) Wajda, byłby to film mniej sensacyjny ale za to bardziej prawdziwy.

      Usuń
    4. filmu nie widziałem, choć powinienem, bo te kwestie od dawna mnie interesują.
      nic bowiem nie jest tu czarno-białe...

      - z tego też względu starałem się (przyznaję: nie dość starannie) wytropić skąd wzięło się przytoczone hasło o ulicach i kamienicach. nic nie znalazłem, lecz jakoś zupełnie nie mogę sobie wyobrazić, że to faktycznie slogan autorstwa jakichś Żydów.

      raczej wygląda mi to na endecką fałszywkę "włożoną w usta" biznesmenów branży nieruchomości wyznania mojżeszowego.

      byłbym więc wdzięczny za wskazanie źródła - gdzie pojawiło się po raz pierwszy,
      jacy konkretnie "żydowscy nacjonaliści" go używali. z góry dziękuję.

      Usuń
    5. Makroman - cała sprawa polega na pokazywaniu obu stron medalu, że nie wspomnę o rancie;)

      Nie przeszkadza mi niby westernowy - tak go krytycy określają, nie sensacyjny - styl filmu, przeciwnie, podoba mi się;
      mam wrażenie, ze w reżyserii Wajdy mógłby być zbyt wyraźnie martyrologiczny, Kolskiego - nie wiem, ale nie wziął się za temat, więc?
      W moim odczuciu film jest bardzo prawdziwy, mimo że miałam jakąś wiedzę na temat,wstrząsnął mną.


      Er - zobacz, jestem ciekawa Twojego zdania, zwłaszcza, że się tematem interesujesz.



      Usuń
    6. Er - jedynym źródłem jest mój dziadek, ale z nim już nie porozmawiasz bo od lat nie żyje. Endecka fałszywka w grę raczej nie wchodzi bo dziadek człowiekiem prostym był, polityką się nie zajmował. Sprawę uwiarygadnia fakty iż przed wojną pomieszkiwał jakiś czas w dzielnicy żydowskiej. W okresie tym (tak na moje szacunki)co najmniej 1/3 Tarnowa była w rękach żydowskich.

      A żydowscy nacjonaliści, to poproszę w cudzysłów nie brać, bo to nie jakaś zmyślona figura ale obiektywny fakt historyczny. Czym innym jak nie nacjonalizmem należy nazwać cały ruch syjonistyczny? Tak zresztą jest on opisywany w opracowaniach historycznych.

      Usuń
    7. ja to rozumiem. starsi ludzie, mówiąc o Żydach, nierzadko przytaczają to porzekadło.
      zdaję sobie oczywiście sprawę z istenienia żydowskiego nacjonalizmu, również przed wojną.
      ALE dotyczył on głównie syjonistów, których celem był wyjazd z Polski i budowa państwa Izrael w Palestynie, a nie "zawłaszczanie" nieruchomości. to raz, dwa - powtórzę - wydaje się NIEPRAWDOPODOBNE, żeby jakikolwiek Żyd, nawet nacjonalista, mógł posługiwać się tak głupio prowokacyjnym hasłem! jestm prawie pewien, że to publicystyczna ANTYSEMICKA fałszywka, która zrobiła karierę jako rzekomo prawidziwy slogan żydowski.

      poszukiwania źródła (pierwotnego użycia) trwają.
      z tym, że nie jestem molem bibliotecznym, więc pewnie potrwają ;-)

      Usuń
    8. Ikroopka - dzięki za zachętę.

      Usuń
    9. No cóż, mi wydaje się nieprawdopodobne by w czasach władzy totalitarnej mogło dojść do jakichkolwiek wystąpień ludności bez zgody lub co bardziej prawdopodobne inspiracji ze strony władz. A jednak Jedwabne, czy Kielce przypisuje się polskiemu antysemityzmowi.

      O tym że owo nieszczęsne hasło mogło paść jednak z ust Żyda świadczy emocjonalny charakter który przebijał ze słów mojego dziadka - on chyba faktycznie podkochiwał się w tej Żydówce i otrzymał odprawę. Z drugiej strony wstrząsające były jego opowieści gdy pokazywał mi rynsztoki którymi ściekała krew zastrzelonych podczas likwidacji getta w Tarnowie.

      Usuń
    10. wybacz, ale to żaden argument.

      Usuń
    11. Wybacz ale takimi samymi posługuje się prof Barbara Engelking...

      Usuń
  6. Piękny cmentarz, dobrze że Luksemburczyk nie znalazł tu naśladowców. W Ostródzie był cmentarz ewangelicki bardzo podobny do tego ale jakię genialne głowy postanowiły zrównać go z ziemią, zostało jedynie kilka nagrobków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne miejsce, szkoda że ptaki je tak lubią.
    W moim mieście też jest spory kirkut, również porośnięty bluszczem tudzież innymi chaszczami więc klimat jest bardzo podobny. Nie tak dawno była związana z nim "afera" ponieważ ktoś zamknął bramę do cmentarza i nikt we władzach miasta nie wiedział kto ma klucz. Akurat wtedy przyjechała do miasta jakaś znana w żydowskim środowisku postać i chciała odwiedzić cmentarz ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie;)

      wrzuciłam hasło i poczytałam, szkoda, że będąc latem, nie zahaczyłam.
      Cóż, trudno, następnym razem.

      Usuń
  8. "Jedyny taki w Polsce" - a czym on się różni od pozostałych wymienionych choćby pod tym linkiem?
    http://www.kirkuty.xip.pl/fotogalerie.htm
    Oczywiście, miejsce z pewnością piękne, jakoś jeszcze nie byłem....

    A co do drogi z płyt nagrobnych, to ja pamiętam jak się kiedyś jeden z wrocławskich pisarzy (Ziemkiewicz?) rozpisywał jak "zwandalizował" chodnik - czyt. stworzył dziurę w chodniku po tym, jak wyciągnął z niego i odratował właśnie poniemiecką płytę nagrobną... inna sprawa, że nie wiadomo co potem z nią zrobił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za link - bardzo ciekawa lektura, i pouczająca.

      Usuń
    2. Może na wyrost napisałam, bo jedyny cmentarz - muzeum?
      zresztą - każdy cmentarz będzie tym jedynym, unikalnym miejscem, bo niepowtarzalnym ze względów oczywistych, czyż nie?

      ... ale też w opisie cmentarza znalazłam:
      "Wrocławski cmentarz na tle innych żydowskich nekropolii dawnej Europy, niezaleznie od wielu wspólnych cech, wykazuje widoczne różnice.(..)
      Jego odmienny charakter jest m.in. rezultatem haskali, czyli wyrzeczenia się przez Żydów tradycyjnych obyczajów.(..)
      Wyrazem tego procesu było wprowadzenie jezyka niemieckiego do liturgii, co znalazło odbicie również w dwujęzycznych inskrypcjach nagrobnych."
      Polecam lekturę wymienioną we poscie.

      Usuń
  9. Uff... bardzo smutne. Ale piękne w swoim smutku.
    Ale niedaleko mnie jest stary cmentarz żydowski., Jeszcze do niedawna leżały tam rozbite macewy. Od jakiegoś czasu -cmentarz został ogrodzony, jest porządek, płyty poustawiane...
    Ale są też cmentarze, których już dawno nie ma, tylko przewodnik mówi czasami, że tu był cmentarz... ale drogę tu wybudowano...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałabym się dowiedzieć, że mieszkam na terenie dawnego cmentarza, a bywa i tak przecież.

      Ja rozumiem, że czas przynosi zmiany, kiedyś był tu cmentarz, teraz jest życie - cieszymy się, że nie na odwrót - ale nie mozna brukować dróg śladami zmarłych, niezaleznie od ich wiary.



      Usuń
  10. piękne miejsce.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że piękna szukałam, obesranie widziałam i czułam:(
      wrócę, jak będzie odwrotnie;)

      Usuń
  11. dobrze, że jeszcze w ogóle jest....szkoda, że tak opuszczony.., gdzieś słyszałam, że Żydzi nie mają takiego podejścia do cmentarzy jak my, przecież nic nie stoi chyba na przeszkodzie, żeby o nie zadbali.., pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dlaczego żydowskie cmentarze są zaniedbane?
    "Po spotkaniu w Katowickiej Gminie Żydowskiej.Rozmowa z Piotrem Stojkowskim"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Stojowski"---przepraszam!

      Usuń
    2. Dzieki, tu jest link:
      http://www.rozswietlamykulture.pl/reflektor/2012/05/03/po-spotkaniu-w-katowickiej-gminie-zydowskiej-rozmowa-z-piotrem-stojowskim/

      Swoją droga, bardzo dziwne, dla mnie, podejście do sprawy.

      Usuń
    3. teraz rozumiem...., dzięki

      Usuń
  13. Ciekawe miejsce, pytań brak, wszystko w opisie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. piekne wygladalo to na tych wycinkach, obecnie zaniedbane troche szkoda no ale cuz cmentarze tez umieraja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie, widziałaś ten rumuński na blogu Marty Chodorowskiej?
      tu link:
      http://martachodorowska.blogspot.com/2012/11/cmentarz-na-wesoo_6.html

      Usuń
    2. pewnie ze nie wszystkie,ale o wszystko trzeba dbac, cmentarze sa tak bardzo rozne, nawet u siebie tez pokazywalam fotki ale mnie kiedys wywalilo wiec jeszcze ich nieuaktualnilam, z tego co wiem w afryce, tzn w ktorej jego czesci tego nie wiem ale sa nawet zabawne trumny w roznych formach,np gitary lub butelki coli, cmentarz w rumuni wyglada jak folklor, nie wszyscy placza i smuca sie na pogrzebach :)

      Usuń
  15. Interesujące miejsce, chętnie odwiedziłabym go, szkoda, ze tak daleko ode mnie. Piękne zdjęcia, dzięki za ciekawy spacer. Pytań brak.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne w poblizu masz podobne, może bardziej interesujące, kto wie...
      Pozdrawiam;)

      Usuń
  16. Szkoda, że tak niewiele zostało po historii Żydów W Polsce. Interesujące miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich miejsc jest więcej, tylko ich nie znamy.

      Usuń
  17. wygląda na bardziej zadbany niż ten na krakowskim Kazimierzu gdzie tylko przy bramie wejściowej panuje jakiś względny porządek, bo dalsza część wyglada jak dżungla... zastanawiam się dlaczego na tych miejscach nie usuwa się części starego drzewostanu tylko pozwala by drzewa zarastały i niszczyły cmentarz bedąc przy tym siedliskiem dla mnóstwa ptaków, które z upodobaniem je zamieszkują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam na mysli rzadziej odwiedzany nowy cmentarz Żydowski, bo ten stary przy ul. Szerokiej jest w porządku, może dlatego, że nagminnie odwiedzany?

      Usuń
    2. Odpowiedź na swoje pytanie znajdziesz w artykule, do którego link kilka komentarzy wyżej.

      Usuń
    3. I tu:

      W myśl Halachy, czyli prawa żydowskiego, jednym z najważniejszych miejsc w sensie religijnym jest cmentarz. Ponieważ tu pochowani w tym miejscu Żydzi czekają na przyjście Mesjasza. Dlatego religia żydowska nie pozwala tam na jakiekolwiek prace. Nawet na ścięcie drzewa musi pozwolić rabin, nawet łopatę w ziemię można wbić tylko na określoną w centymetrach głębokość, tak by nawet przypadkiem nie naruszyć kości zmarłych. Midrasze, czyli, w uproszczeniu, komentarze do Tory mówią nawet, że jakiekolwiek zakłócenie tego miejsca może spowodować to, iż ludzie tam pochowani nie dostąpią ostatecznego zbawienia.



      za:
      http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,12951030,Mieczyslaw_Abramowicz__rzecznik_gminy_zydowskiej_w.html#BoxSlotII3img#Cuk

      Usuń
    4. dzięki za odpowiedż :) gdybym była rabinem, to zezwoliłabym na wycięcie części, macewy nie byłyby takie za... nieczyszczone :)

      Usuń
  18. Niezwykle klimatyczne miejsce. Śmiało można by nakręcić tam jakiś horror :)
    Musze w końcu odwiedzić cmentarz żydowski w mojej okolicy, choć w zasadzie należałoby powiedzieć, pozostałości cmentarza żydowskiego.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten Jan Luksenburski to był antysemicki skunks a nie król.
    Co do cmentarza, to nie raziło mnie zanedbanie, wszechobecny bluszcz, ale te białe plamy ptasich odchodów mnie raziły.
    Choć wiem, ze "tak musi być" bo wiem, ze Żydzi określenie "cisza i spokój na cmentarzu" traktują bardzo dosłownie.
    Tym postem natchnęłaś mnie, by pokazać cmentarz (a właściwie groby)cygańskie.
    Jak tylko wybiorę się w swoje rodzinne strony, to nie omieszkam tego pokazać, na pewno dużo osób się zdziwi.
    Veanka
    ps. komentuję jako anonim bo coś nie potrafię 'dogadać' się z Googlem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja czekam na Twój wpis na temat!

      Usuń
  20. "Żydzi w Polsce spotykani są już od czasów,gdy ta wyłoniła się na widownię dziejową.W przeciwieństwie do innych państw,nie słyszymy w Polsce nigdy o poważniejszych rozruchach antyżydowskich:jedynie tylko w czasie buntu Chmielnickiego Żydzi obok szlachty polskiej zostali z Ukrainy wypędzeni lub wymordowani.Konstytucja 3-go Maja przyznała Żydom prawo"neminem captivabimus"i unormowała obciążenie podatkowe.W Polsce Odrodzonej cieszą się Żydzi pełnym uprawnieniem"
    Tak podaje"Encyklopedyja Gutenberga".
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie sie podoba. A ze ptaki nie chodza do ubikacji to juz inna sprawa;(

    Kiedy jestem w Polsce chodze na cmentarz by porozmawiac z tymi, ktorych kochalam. A tam czysciusienko i wszystko wysprzatane. Niestety wszedzie niewyobrazalny wprost rozmiar kiczu. Sztuczne, paskudne bukiety, monumentalne ozdoby, koszmarne anioly i inne szkaradztwa.Okropnosc.

    Cale szczescie, ze ja bede skremowana i bede sobie stala w ciepelku w salonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domowym ciepełku?
      hm, podoba mi się;)

      Usuń
    2. Prawda, ze to jest dobry pomysl?

      Usuń
    3. Jeśli tylko potomni nielękliwi...;)

      Usuń
  22. Wprawdzie poniedziałkowy był to spacer, ale też chyba się liczy!
    Smutny ten cmentarz bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na spacer każdy dzień jest dobry:)

      Usuń
  23. Piękne miejsce... chyba się tam przejadę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może poczekaj, aż śnieg przykryje ptasie odchody...

      Usuń
  24. Przeczytałam od deski do deski (jeśli takie wyrażenie można zastosować do blogowego wpisu). Komentarze również niezwykle ciekawe - listę kirkutów widziałam już wcześniej, a rozmowa z P. Stojowskim wyjaśnia to, do czego chciałam nawiązać. Pamiętam też, że podobnie jak niektórzy komentatorzy byłam zdziwiona tak rygorystycznym podejściem do porządkowania żydowskich cmentarzy - że tylko powierzchowne porządki, że nie można usunąć żadnych roślin, które głębiej sięgają korzeniami. Wydaje mi się, że kluczem do zrozumienia tego, jest uświadomienie sobie, jak rygorystycznie przestrzegane jest wśród Żydów Prawo, ogromna ilość nakazów i zakazów regulujących każdą dziedzinę życia w najdrobniejszych szczegółach (może najbardziej znane są te dotyczące koszernego jedzenia - tu widać, jakie są obostrzenia, takie same są w przypadku tego, co łączy się z pochówkiem, rytuałów pogrzebowych etc.). Nic nie jest pozostawione przypadkowi, prawo reguluje wszystko. Odmienność kulturowa chyba z definicji, z jakichś atawistycznych uwarunkowań wywołuje skomplikowane relacje: jest w nich ciekawość, niechęć, obawa. A cóż powiedzieć, gdy to dotyczy dwóch nacji o tak trudnej, boleśnie splątanej historii?

    Nie wiem dokładnie, jak przedstawia się status zbezczeszczonych kirkutów w ujęciu żydowskiego prawa. Gdzieś słyszałam, że wówczas nie mają one dla Żydów istotnej wartości - to niezbyt zręczne sformułowanie, nie wiem jak to lepiej ująć. Że jeśli z eschatologicznego punktu widzenia takie miejsce jest już zniszczone - to znaczy jeśli naruszona jest integralność pochówków, cmentarz przestaje być miejscem świętym. Z drugiej strony - dbałość o odcyfrowanie napisów na zniszczonych macewach, zapisanie nazwisk.

    Pamiętam, że pytania zadawane przewodniczce-pracownicy muzeum przy okazji zwiedzania Starej Synagogi a właściwie Cmentarza Remu nie doczekały się jasnych odpowiedzi (chodziło właśnie o sposób rekonstrukcji, podnoszenia macew, uporządkowania terenu - ogólnie o losy cmentarza w czasie II wojny i po wojnie). Właściwie spotkały się z bardzo nieadekwatną irytacją, wręcz wybuchem złości. Do tej pory nie potrafię zrozumieć tamtej sytuacji... i prawdę mówiąc trochę mnie to wspomnienie odstręcza od zdobywania jakiejś ugruntowanej wiedzy w tej właśnie kwestii. Co jest o tyle przykre, że grupa nie zadawała pytań złośliwych, etc., intencje były czyste - zdobycie wiedzy, zrozumienie innej mentalności. Cóż. Właściwie to zawsze były dwa światy, dwie odrębne kultury i haskala niewiele zmieniła, właściwie wprowadziła tylko rozdźwięk i rozłam w samą społeczność żydowską.

    Zdjęcia piękne (może kiedyś też tak na nie spojrzysz, jak już zapomnisz o doznaniach hmmm.... zapachowych ;) Przypomina mi się trochę Nowy Cmentarz przy Miodowej. Tu już nie mam złych przewodnickich skojarzeń, przeciwnie. I też związany jest z nurtem haskali, takie mam wrażenie.

    Muszę zdecydowanie popracować nad zwięzłością komentarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pracuj, nie, cała przyjemność w czytaniu:)

      Ale nic nie dodam, bo właściwie sama odpowiedziałas na przedstawione wątpliwości.
      A przewodniczka - może była rozdrażniona własnie tym, że dla 'obcych' takie traktowanie cmentarzy jest niezrumiałe i nie umiała znaleźć argumentów?

      czasem wrogość bierze się z nieumiejętności:)

      Usuń
    2. A cóż to za przewodniczka która nie potrafi odpowiedzieć na kilka w sumie prostych pytań?

      Usuń
  25. Parę razy byłem i zawsze mi się podobało.
    Jeśli wziąć po uwagę, że ten cmentarz jest od lat sprzątany... aż trudno jest mi sobie wyobrazić, jak wyglądał wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  26. To prawda;
    mnie zszokowała 'z deczka' ilośc ptasiego gówna i jego zapach, zwłaszcza po deszczu dość intensywny:(

    OdpowiedzUsuń


Wszystkim dziękuję pięknie za komentarze, bez nich blog nie byłby tym, czym, mam nadzieję, jest - rozmową.
Staram się odpowiadać na bieżąco, czasem jednak nie mogę, ale zawsze - chcę;)


A, i czytam komentarze do starych postów:)